Wstęp

Ani się obejrzeliśmy i już mamy jesień. Minęło upalne lato i pomimo szumnych zapowiedzi Pana Premiera i komisarza wyborczego (czytaj ministra zdrowia) wirus nie osłabł, a ma się coraz lepiej. Osłabł za to minister i opuścił okręt jako pierwszy (a podobno kapitan schodzi ostatni). Na odchodne zapowiedział, że NFZ to jest nasz ubezpieczyciel. Powiało grozą, bo kto będzie płacił za leczenie? Albo optymizmem, może będą jakieś odszkodowania? Ale chyba i ten problem mamy z głowy, bo owa instytucja uległa pionizacji i tak naprawdę oddziały wojewódzkie są tylko pośrednikami w załatwianiu spraw, a składka rozpłynie się z czasem w budżecie. Zresztą jej szef został nowym ministrem i jak się okazuje również wiceministrem (wziął na barki cyfryzację w ochronie zdrowia, pole zarezerwowane dla wice). Jego następca w NFZ od razu przystąpił do obrażania i skłócania środowiska lekarskiego oraz psioczenia na lekarzy rodzinnych. Pojawiło się znane wyjaśnienie, że to, co napisał w komunikatorze to nie to, co myślał i należy to czytać inaczej niż napisał. Minister zapowiedział opracowanie jasnych i klarownych zasad wynagradzania w ochronie zdrowia. Ale powiedział o pielęgniarkach, ratownikach i fizjoterapeutach, o lekarzach ani słowa. Tak więc Naczelny Prezes Izby ma nowe kolejne zadanie. Jakby tego było mało Ministerstwo Finansów przygotowuje ustawę o oskładkowaniu wszystkich umów od 1 stycznia 2021 r. I nie ma na razie mowy o jakichkolwiek odstępstwach od zasady. Jeżeli to przejdzie zostanie nam tylko praca na jednym etacie ponieważ każda dodatkowa umowa będzie objęta ubezpieczeniem społecznym w całości (chorobowe, rentowe, emerytalne i jak dotychczas zdrowotne). Lekarz mający działalność gospodarczą, pracujący na kontrakcie w trzech różnych jednostkach płaci trzy razy. Emeryt również będzie płacił od każdej zawartej umowy. I nie jak dotychczas od najniższego wynagrodzenia, ale od wysokości umowy. Ale dość tych utyskiwań i biadoleń. Są w końcu i podwyżki. Trochę poprawiło się rezydentom. Był niewypał z apanażami poselskimi, ale dalej poszło składnie, wzrosną nakłady z budżetu na partie polityczne. Jest powód do radości? Jest. Dla równowagi w prawodawstwie, aby bilans był na zero, w zamian za dołożenie lekarzom art. 37 a w ramach tarczy 4.0, w kolejnej ustawie chce się zwolnić urzędników państwowych z odpowiedzialności karnej za robienie szwindli w ramach walki z koronawirusem. Proponuję uznać lekarzy za urzędników państwowych i wyposażyć każdego w rolls royce’a do walki z koronawirusem. No i oczywiście willa z garażem, i nie trzeba będzie pytać „pokaż lekarzu, co masz w garażu”. Wszyscy będą mieli to samo.

Leszek Buk
prezes LIL
lbuk@oil.lublin.pl
tel. 601 800 779