Wstęp

Dary niezgody.

Środki ochrony indywidualnej zostały podzielone i w znacznej części rozdysponowane. Przyjęte kryteria podziału zostały przedstawione na stronie internetowej Izby. Nie przysługują od nich odwołania, a komisje, które dzieliły środki, nie są zobowiązane do tłumaczenia się każdemu indywidualnie ze swoich decyzji, i nie mają tu zastosowania żadne przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, na które powołują się co poniektórzy. Część osób otrzyma, część nie. Darów było pięciokrotnie mniej od zapotrzebowania. Wychodzi na to, że należało zrobić losowanie, jak w Totolotku i tu też na pewno znaleźliby się malkontenci, że to nie oni wylosowali. Zakończmy ten temat, darów nie przybędzie, a Izba musi funkcjonować normalnie.

Natomiast z przykrością stwierdzam, że, niestety, przy tej okazji ujawniła się niedopuszczalna w naszym zawodzie cecha, a mianowicie niebywała agresja werbalna z lokowaniem treści powszechnie uznawanych za obraźliwe. Wulgaryzmy, padające pod adresem Bogu ducha winnych pracowników Izby, którzy wykonują tylko obowiązki służbowe, stały się w ostatnich dniach normą.

Gdybym wiedział, co mnie czeka, mocno zastanowiłbym się przed wyrażeniem zgody na dystrybucję środków, które nie były własnością Lubelskiej Izby Lekarskiej oraz były obciążone konkretnymi wytycznymi ze strony darczyńcy. Żal mi Koleżanek i Kolegów, których „wrobiłem” w podział. Szkoda mi pracowników Izby, którzy muszą wysłuchiwać żalów i inwektyw. Przepraszam ich za to.

A Koleżanki i Kolegów proszę o głębokie zastanowienie się, co mają powiedzieć, zanim sięgną po słuchawkę, aby zadzwonić do Izby, lub przesłać e‑maila pełnego złych emocji, nieuzasadnionych pretensji. Ja byłem zbulwersowany tym, co usłyszałem, a przez ponad 60 lat słyszałem wiele.

Leszek Buk
prezes LIL
lbuk@oil.lublin.pl
tel. 601 800 779