Wstęp

Idą Święta, Nowy Rok, trzeba by coś z optymizmem.

Długo grzebałem w zakamarkach pamięci i nic, chyba jakieś zaniki się porobiły, zgodnie ze starą prawdą; „czas robi swoje”. I nagle jest, tak proste i oczywiste. Po raz pierwszy żyję w czasach, kiedy wszystko jest jasne i przyszłość nakreślona wyraźnie. Będzie gorzej.

Kiedyś ktoś rozsiewał iskierki nadziei, łudził poprawą bytu. A teraz nie, będzie gorzej. Gdzie powód do radości? Właśnie w tym. Potem musi być lepiej!

Wykształcimy lekarzy w szkołach zawodowych i zapiszemy do cechu balwierzy i cyrulików. Tym, którzy kończą jeszcze normalne studia odbierzemy staż podyplomowy i damy rok nauki praktycznej. Jest tylko jedno pytanie, kto ich będzie uczył, skoro od lipca przyszłego roku nauczyciel akademicki z 30‑letnim doświadczeniem będzie zarabiał połowę tego, co lekarz po specjalizacji.

Przyjmiemy specjalistów z różnych stron świata, bo z tych, których chcieliśmy przyjąć, jakoś mało kto chce do nas przyjechać. I ogólnie zrobimy taką reformę ochrony zdrowia, że mucha nie siada (pod warunkiem, że nikt nie będzie reformował weterynarii, bo biedaczka nie przeżyje i legnie zanim usiądzie). Na początku w pełni ruszy cyfryzacja i być może lekarzowi zostanie jeszcze trochę czasu na rozmowę z pacjentem. Czy nie warto otworzyć pomaturalnych kursów szamanów? Byłoby szybciej niż z zawodówkami dla lekarzy. Modę na ekologię mamy. Naród u nas wierzy w naturę i cuda. Może by się przyjęło. A resztki normalnych doktorów pozostawić do leczenia władzy wszelakiej. No bo ktoś w końcu musi te reformy wdrażać. Wyszła mi całkiem „zgrabna” propozycja reformy ochrony zdrowia.

Obudziłem się zlany potem, może to tylko sen? Ale dalej krążą nade mną widma dwóch ministrów, w tym jednego z Lublina.

Na szczęście jest coś takiego w zapachu choinki, w zbliżających się Świętach, w blasku Gwiazdy Betlejemskiej, że wydaje się, że wszystko jest możliwe, że złe idzie precz.

Nadziei, której iskierka nigdy w sercu nie gaśnie, miłości, która jest jej spełnieniem. Niech prowadzą Nas w czas spokoju i wiary w lepsze jutro.

Leszek Buk
prezes LIL

lbuk@oil.lublin.pl,
tel. 601 800 779