Wstęp

Żeby nie wyprowadzać z błędu hejterów różnej maści, którzy piszą, że doktorki to jeżdżą na urlopy w tropiki, spędziłem wczasy w tropikach. Nie w tych prawdziwych, bo w kraju europejskim. Tak jakby „Janusze i Grażynki” nie latali masowo do Egiptu i Turcji. Ale oni chyba mogą, bo ciężko pracują, a „doktorki” nie. Ot, taka codzienna logika opluwania ludzi w Internecie.

Jak przystało na kraj europejski była w sieci hotelowej telewizja polskojęzyczna. TVP 3 info. Poczułem się jak w młodości. Propaganda, że komuniści spaliliby się ze wstydu. Ale dużo relacji rządowych. Trafiłem na ogłaszanie przez Pana Premiera zmian podatkowych w ramach „Nowego Ładu”. Dobra perspektywa, ulżenie najbiedniejszym. Wsłuchałem się dobrze w liczby, procenty. I już mi przestało być wesoło. Nie z powodu zmian. Kwota wolna od podatku wyniesie 30 tysięcy złotych (2500 miesięcznie tzw. brutto). Obejmie ona 9 milionów Polaków, a więc ¼ narodu (w tym 60?‑70% emerytów i rencistów, ilu w tym lekarzy starego portfela?). Tyle osób żyje u nas w biedzie. I przez kolejne ekipy rządzące ci ludzie byli łupieni podatkami. Pan Premier powiedział również, że 90% społeczeństwa nie odczuje, lub odczuje pozytywne skutki zmiany ordynacji podatkowej. Dokładając do tego, że 6 tysięcy brutto jest granicą bogactwa, wieje grozą. 90% społeczeństwa jest biedne. Gdzie się podziała klasa średnia, która powinna stanowić 80%. Powiecie, że tyle nowych mieszkań, samochodów, ulica nie wygląda biednie. Ale bycie obywatelem nie polega na oszukiwaniu państwa, a na uczciwym bogaceniu się.

W sobotę, 11 września, odbyła się największa manifestacja ochrony zdrowia. Wzięło w niej udział ok. 40 tysięcy osób wg monitoringu miejskiego (wg policji ponad 20 tysięcy). Powstało białe miasteczko. Ale nie tam, gdzie było zaplanowane, tylko nieco z boku. Zaplanowanego miejsca do tej pory pilnuje ok. 30‑40 policjantów. Ciekawe, za czyje pieniądze. Telewizja po 2‑3 dniach, w miarę spokojnej relacji, rozpoczęła nagonkę i to tylko na lekarzy. Udział bierze 13 organizacji związkowych i samorządowych. Ale prawie cały brud wylewa się na nas. To my jesteśmy wrogiem publicznym nr 1. Chciwi, pazerni, krezusi, motywowani przez wrogie siły polityczne, dążymy do obalenia rządu.

Pan Prezydent zaproponował rozmowy, ale sam wyjechał na Węgry. Z kim rozmawiać, z woźnym kancelarii? Komitet protestacyjny dąży do rozmowy z premierem, jako tym, który odpowiada za kraj. Ale premier nie. Minister zdrowia zwołał spotkanie w Centrum Dialogu, z kim? Z Solidarnością i OPZZ. Komitet protestacyjny reprezentuje 600 tysięcy pracowników, oni ok. 40 tysięcy. Nagonka nabrała takiego tempa, że doszło do tragedii. W sobotę, 18 września, popełnił samobójstwo starszy człowiek, znany w białym miasteczku. Był kilkakrotnie, przynosił czekoladki. Co się stało, nie wiadomo. TVP info podała, że znaleziono przy nim kopertę z listem. Tylko, że poszkodowany został dokładnie sprawdzony przy udzielaniu pomocy i nikt nie widział żadnej koperty. Bez komentarza. Miasteczko zawiesiło swoją działalność.

Aby nie eskalować agresji medialnej komitet zgodził się na rozmowy dwustronne z ministrem zdrowia. Wątpię, aby coś z tego wynikło. To on od samego początku był przeciwny rozmowom, zarzucał nam chciwość, z sufitu wziął koszty 100 miliardów złotych, chociaż dzień wcześniej było to 16,5 miliarda. Protest nie jest o podwyżki pensji. Domagamy się wzrostu dofinansowania publicznej ochrony zdrowia. Urealnienia kosztów leczenia. Doprowadzenia systemu do pełnej funkcjonalności.

Nie żądamy wiele.

Chcemy bezpieczeństwa chorych i pracowników ochrony zdrowia.

Chcemy szacunku oraz ochrony dla białego personelu i jego pracy.

Leszek Buk
prezes LIL

lbuk@oil.lublin.pl,
tel. 601 800 779