Wspomnienie

Emil Lipianin (1953‑2019)

Pożegnaliśmy wspaniałego lekarza, kolegę i współpracownika. Za wcześnie – nie tak miało być. Przecież mieliśmy się spotkać w czasie świąt, sylwestra lub w Nowy Rok w szpitalu na dyżurze. Tak, jak to już było od kilku lat, od kiedy wróciłem do Biłgoraja i podjąłem pracę w szpitalu.

Emil nigdy nie opuścił Biłgoraja, tutaj się urodził, wychował, dorastał. Uczył się w szkole podstawowej, następnie w liceum. Wychowywał się w świecie, który już dzisiaj nie istnieje w takiej formie. Szczerość znaczyła szczerość, podobnie jak przyjaźń. Autorytet zdobywało się ciężką uczciwą pracą i wytrwałością. Łąka była miejscem zabaw, spotkań, uciechy a nie niebezpiecznym rezerwuarem antygenów i robaków. Szpital był szpitalem a nie świadczeniodawcą. W nim pracowali ludzie, którzy byli niekwestionowanymi autorytetami. Żyła pamięć twórcy szpitala Doktora Stanisława Pojaska. Zaciekawienie i szacunek budził spacerujący z ogromnym psem wodołazem doktor Kowalski, pediatra i wielu innych znanych i poważanych lekarzy.

Być może to sprawiło, że po ukończeniu w 1972 roku liceum, Emil zdecydował się studiować medycynę. Ukończył Wydział Lekarski Akademii Medycznej w Lublinie w 1978 roku i powrócił do Biłgoraja. Podjął tu pracę w szpitalu. Zdobył w 1983 roku tytuł specjalisty w dziedzinie pediatrii. Tutaj założył rodzinę, zbudował swój dom, wychowywał dzieci, doczekał się kochanej wnuczki i cały czas pracował.

Nigdy nie nastawiał się na robienie kariery, mimo to dwukrotnie pełnił funkcję ordynatora oddziału pediatrii, a do końca życia kierował oddziałem neonatologicznym. Skromny, cichy i małomówny zdobył to, co dla lekarza jest najcenniejsze! Zaufanie, szacunek i wdzięczność pacjentów i ich rodziców. Ceniony i znany był nie tylko w Biłgoraju, leczyli u niego swoje dzieci ludzie z Zamościa, Szczebrzeszyna, Janowa, Leżajska. Ale było coś więcej, szanowali go jego współpracownicy. Lekarze, pielęgniarki i cały personel. Teraz odczuwamy jego brak!

W momencie śmierci bliskiego uderza człowieka świadomość niczym niedającej się zapełnić pustki”. To słowa ks. Józefa Stanisława Tischnera. I teraz to czujemy. Mimo że na opuszczone przez niego stanowisko zostanie ktoś zatrudniony, to nie będzie to już Emil. Brakuje nam jego wiedzy, spokoju, dystansu. Jego niepowtarzalnego poczucia humoru. Błyskotliwych, inteligentnych puent i ripost w rozmowach. Był małomównym człowiekiem, ale to co mówił zawsze miało swoją wagę i znaczenie.

Odszedł od nas Lekarz; człowiek nietuzinkowy; który zapisał się i ma swoje miejsce w historii biłgorajskiego szpitala, którego będzie nam bardzo brakowało.

Tomasz Kwiatkowski
dyrektor ARION Szpitale sp. z o.o.
Zespołu Opieki Zdrowotnej w Biłgoraju