Wspomnienia

Stanisława Igras (1950‑2021)

 

W dniu 1.10.2021 odeszła od nas na zawsze doktor Stanisława Igras, wspaniała koleżanka, nieoceniona okulistka i mecenaska kultury.

Urodziła się 7.05.1950 roku w Rudniku. Lata dzieciństwa i szkolne zawsze wspominała jako czas wielkiej miłości swoich Rodziców, którzy wspierali ją w trakcie częstych pobytów w szpitalu. Być może właśnie ten okres spowodował, że postanowiła zostać lekarzem. W 1970 r. rozpoczęła studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Lublinie, które ukończyła w 1976 roku. Pracę rozpoczęła 1.12.1976 roku w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym. W okresie 1979‑1987 pracowała w Oddziale Okulistycznym w szpitalu w Zamościu, gdzie uzyskała I stopień specjalizacji z okulistyki w 1984 roku. W latach 1987‑1990 pracowała w niepełnym wymiarze godzin w Poradni Okulistycznej przy ul. Kilińskiego w Zamościu, będąc jednocześnie wolontariuszką w Klinice Okulistyki w Lublinie, gdzie realizowała program specjalizacji II stopnia z okulistyki. Specjalizację II uzyskała 13.11.1990 roku. Miesiąc później została powołana na stanowisko p.o. ordynatora Oddziału Okulistycznego szpitala w Zamościu. Stanowisko to piastowała do końca 1993 roku. W tym okresie zainicjowała szereg nowych zabiegów: operacje zaćmy, przeciwjaskrowe, zeza. Pod jej kierunkiem została też przeprowadzona modernizacja Oddziału Okulistycznego. Od roku 1994 do momentu przejścia na emeryturę 25.11.2013 roku pełniła funkcję zastępcy ordynatora Oddziału Okulistycznego najpierw w tzw. Starym Szpitalu a potem w Szpitalu Wojewódzkim im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu. Specjalizację pod jej kierunkiem uzyskało 7 lekarzy okulistów. Pracowała do końca w Poradni Okulistycznej w szpitalu w Zamościu, także w okresie największego nasilenia pandemii COVID‑19 na przełomie lat 2020/2021.

Była osobą niezwykle barwną, kochającą ludzi, rozmowy z nimi, uwielbiającą obracać się w środowisku szeroko pojętej kultury. Uczestniczyła we wszystkich wydarzeniach kulturalnych, odbywających się w Zamościu. Tuż przed śmiercią ufundowała rzeźbę Znikomka – postać z poezji Leśmiana, stojącą obecnie w Zamojskim Domu Kultury.

W naszej pamięci zostanie na zawsze z zawsze uśmiechniętą twarzą, ubraną w swoje ulubione kolory przyrody – zieleń, żółty i brąz.

Dr n med. Waldemar Kędziora
wraz z personelem Oddziału Okulistycznego w Zamościu

Andrzej Nowakowski (1942‑2021)

 

W dniu 26.09.2021 r. odszedł od nas nasz kochany nauczyciel, mentor i przyjaciel, a zarazem wieloletni pierwszy kierownik Kliniki Endokrynologii – prof. Andrzej Nowakowski. Od chwili reaktywowania samorządu lekarskiego Profesor pracował w Lubelskiej Izbie Lekarskiej, początkowo jako sędzia Okręgowego Sądu Lekarskiego, a od 1998 r. jako jego przewodniczący.

Jaki był na co dzień? Wielki i wspaniały Człowiek o dobrym sercu i niespotykanym w dzisiejszych czasach, nawet dla ludzi tego formatu – dystansie do siebie. Odszedł, ale pozostał na zawsze w naszej pamięci – nasz szef, nauczyciel, świetny lekarz, niepowtarzalna osobowość, autorytet i charyzmatyczny mentor wielu medyków. Odszedł Człowiek, nie tylko niezwykle szlachetny, ale również o wyjątkowym i bardzo oryginalnym poczuciu humoru, który potrafił żartować również z samego siebie. A taka umiejętność, to bez wątpienia cecha ludzi silnych psychicznie. I taki właśnie był nasz Profesor. Gdy trzeba było podjąć ważną decyzję, robił to. Doskonale potrafił kontrolować własne emocje. Gdy należało powiedzieć „nie” ‑ potrafił być stanowczy. Potrafił w perfekcyjny sposób zachować równowagę wewnętrzną, do czego potrzebna była bezcenna umiejętność sztuki opanowania. Jeśli ktoś rzeczywiście wymagał reprymendy, Profesor udzielał jej w cztery oczy, nigdy publicznie, w obecności innych. Zawsze, gdy było trzeba był dostępny dla ludzi, z którymi pracował. Mając takiego szefa, człowiek chętnie przychodził do pracy, wiedząc, że wspólnie w stworzonym przez Profesora zespole – byliśmy siłą, będącą w stanie rozwiązać każdy medyczny problem. Dla wielu z nas był jak ktoś bardzo bliski, członek rodziny. Był szefem, jakiego można sobie wymarzyć, przełożonym, który swoim autorytetem, charyzmą i osobowością czynił nasze zawodowe życie niezwykle barwnym i bardzo ciekawym. Sprawiał, że każdy dzień spędzony w pracy, był dniem przyjemnym, a zarazem pełnym wyzwań. To on sprawiał, że niebo naszego zawodowego życia zawsze miało piękny, błękitny odcień, a promienie słońca zdawały się docierać do każdego z nas.

Pięknie, a zarazem niezwykle trafnie, osobę Profesora podsumowała wygłaszająca mowę pożegnalną obecna kierownik Kliniki Endokrynologii – profesor Beata Matyjaszek‑Matuszek mówiąc: „W naszej pamięci, a więc pamięci uczniów, wychowanków, następców – Pan Profesor pozostanie wyjątkową osobowością, człowiekiem o wysokiej kulturze osobistej oraz wysokich standardach moralnych, humanistą, znakomitym naukowcem, wzorem osobowym dla adeptów medycyny, uosobieniem dobroci i spokoju, lekarzem szanowanym przez pacjentów, ale także osobą wszechstronną i głęboko zaangażowaną w rozwój endokrynologii na Lubelszczyźnie”.

Drogi Profesorze, choć tak wiele chcielibyśmy Ci jeszcze powiedzieć, to wiemy jedno – jesteś i na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.

Byli i obecni pracownicy
Kliniki Endokrynologii

Czesław Olszewski (1935‑2021)

 

8 września 2021 r. zmarł w wieku 86 lat lekarz medycyny Czesław Olszewski – specjalista pediatrii – wspaniały człowiek i lekarz, całym sercem oddany ludziom, a szczególnie dzieciom i ich rodzinom.

Urodził się 16.01.1935 r. w Przewłoce. W 1959 r. w Akademii Medycznej w Gdańsku uzyskał dyplom lekarza medycyny, a następnie odbył staż podyplomowy w Szpitalu Powiatowym w Kwidzynie. W 1960 r. rozpoczął pracę jako lekarz w jednostce wojskowej w Stargardzie Szczecińskim. W grudniu 1962 r. przybył do Włodawy. Od tego czasu aż do emerytury był nieprzerwanie związany z włodawskim szpitalem. W połowie lat sześćdziesiątych objął stanowisko ordynatora Oddziału Dziecięcego i pełnił tę funkcję do czasu przejścia na emeryturę we wrześniu 2003 r. Ponadto w latach 1981‑1991 piastował stanowisko dyrektora szpitala we Włodawie.

Przez wszystkie te lata stale podnosił swoje kwalifikacje i doskonalił umiejętności. W 1964 r. uzyskał I, a w 1971 r. II stopień specjalizacji z pediatrii. W kolejnych latach zdobył specjalizacje w zakresie medycyny społecznej I stopnia oraz organizacji ochrony zdrowia II stopnia. Regularnie brał także udział w różnorodnych kursach i szkoleniach.

Czesław Olszewski poświęcał się w pełni swojej pracy i pomocy pacjentom, a szpital i Oddział Dziecięcy był dla niego drugim domem. Jako lekarz dbał o swoich podopiecznych i zawsze bezinteresownie spieszył z pomocą. Rozwijał też funkcjonowanie oddziału i wprowadzał nowe sposoby leczenia. Pod Jego kierunkiem wielu lekarzy zdobyło specjalizacje w zakresie pediatrii, był dla nich wsparciem i autorytetem. Za swoją wieloletnią pracę i działalność został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi i uhonorowany dyplomem „Laur Medyczny”.

Mieszkańcy Włodawy będą pamiętać Czesława nie tylko jako świetnego lekarza, ale także aktywnego działacza na rzecz społeczności lokalnej – radnego Rady Miejskiej we Włodawie oraz członka Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Włodawskiej.

Włodawa straciła wspaniałego lekarza i człowieka. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

Koleżanki i koledzy

Halina Żugaj‑Smyk (1945‑2021)

 

Dnia 30.czerwca 2021 roku odeszła na wieczny dyżur Ordynator Oddziału Neonatologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu.

Koleżanki żegnają swoją Panią Ordynator.

List do Ś.P. dr Haliny Żugaj‑Smyk

Naszej nieodżałowanej Pani Doktor.

Przywołała nas Pani na ostatni, wspólny raport lekarski.

Stawiłyśmy się wszystkie osobiście lub jesteśmy tutaj myślami z Panią, zszokowane tak gwałtownym, niespodziewanym Pani odejściem.

Spędziłyśmy wiele wspólnych lat, lat dobrych i złych, chwil wesołych i smutnych, wzruszających i trudnych.

Wydaje się, że to wczoraj był 1987 rok. Wygrała Pani konkurs na stanowisko ordynatora w kilku szpitalach prowadząc dotychczas Odział Noworodków w Janowie Lubelskim. Wybrała Pani Zamość i Noworodki w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym.

Towarzyszyła nam niepewność, lęk przed nową, nieznaną osobą, pytanie co będzie? A Pani od początku wdrażała wysokie standardy pracy, wymagająca wobec personelu, ale najwięcej wobec siebie. Dzieliła się Pani szczodrze swoją wiedzą i doświadczeniem.

Dzięki Pani Oddział systematycznie rozwijał się. Kolejno zdobywałyśmy specjalizacje z pediatrii i neonatologii.

Ze staży klinicznych, odbywanych w najlepszych ośrodkach w Polsce przywoziłyśmy nowe informacje, a Pani najpierw nas wysłuchała, wypytała, następnie analizowała je i wprowadzała w życie Oddziału dostosowując do warunków jakie miałyśmy.

1998 rok‑ rok burzliwych wydarzeń związanych z przeniesieniem Oddziału do tzw. nowego Szpitala.

Z całym zespołem analizowałyśmy bardzo szczegółowo projekt powstającego Oddziału. On nie był dobry, nie spełniał Pani i naszych oczekiwań. Wizję tworzącego się Oddziału budowała Pani na tym co widziała Pani w swoich wyprawach po polskich klinikach neonatologii, na refleksjach tych, którzy już pracowali i mieli własne doświadczenia co do organizacji, struktury i wyposażenia oddziałów. W tym celu przemierzyła Pani setki kilometrów jak pielgrzym, poszukując idealnej koncepcji.

To dzięki Pani została zmieniona lokalizacja Oddziału Patologii Noworodka oraz jego struktura.

Wspólnie zaczynałyśmy od podstaw, dosłownie od gruzów, z wejściem przez dziurę w ścianie po szerokich dechach.

Codziennie była Pani na budowie i w Dyrekcji Szpitala, walczyła o najlepszy z możliwych sprzęt medyczny, równocześnie prowadząc „stary” oddział.

Tak rodził się ośrodek na miarę XX, a nawet XXI wieku.

Z wielkim oddaniem ratowała Pani każde maleńkie życie. Każde niepowodzenie analizowała Pani dogłębnie, szczegółowo, krok po kroku wspólnie z zespołem.

Tak powstał Oddział o najniższym współczynniku umieralności noworodków w makroregionie. Tak powstał bardzo związany ze sobą zespół ludzi, ludzi zaangażowanych w pracę, ufających sobie i wzajemnie się wspierających.

To Pani przeprowadziła nas przez trudny proces przygotowań do uzyskania tytułu Szpital Przyjazny Dziecku. Oddział nasz, jako pierwszy w historii tej oceny uzyskał maksymalną, możliwą do zdobycia ilość punktów 100/100.

Poza pracą w Szpitalu i Poradni Neonatologicznej przez wiele lat jeździła Pani w Pogotowiu, transportując bardzo chore noworodki z ościennych szpitali do Zamościa lub Lublina, Łodzi, Warszawy, Krakowa po ratunek, którego nie mogłyśmy zapewnić w warunkach Oddziału w Zamościu.

Po przejściu na emeryturę była Pani filarem działania karetki N.

Dzieliła się Pani z nami nie tylko wiedzą medyczną, ale też doświadczeniem życiowym. Dzieliła Pani z nami nasze radości, kiedy przychodziły na świat nasze dzieci czy Pani wnuki, radowały nas szkolne i studenckie osiągnięcia i rozwijane talenty naszych dzieci i Kasi, Kacpra oraz Julki.

Dzieliłyśmy nasze smutki, kiedy powstawały trudności życiowe, niepowodzenia, czy odchodzili nasi najbliżsi.

Zostawiła Pani po sobie nie tylko wspomnienia. Każda z nas lekarek otrzymała od Pani książki kucharskie, owoc zamiłowania Pani i Pani Męża do kulinariów. To nie są wył?cznie przepisy, to?tak?e rodzaj credo, ?e?posi?ek przy stole to?nie tylko jedzenie. To?o?wiele wi?cej.

Umie?cili?cie tam Pa?stwo sporo osobistych zdj?? z?wydarze? rodzinnych, rodzinnego ?wi?towania, wspomnienie wiejskiego pieca w?rodzinnym domu w?Trzciance, Miecik (tak zawsze ciep?o m?wi?a Pani o?swoim m??u) ucieraj?cy w?makutrze potraw?, synowe, synowie i?wnuki przy rodzinnym stole, Mama, Siostry, Brat.ącznie przepisy, to także rodzaj credo, że posiłek przy stole to nie tylko jedzenie. To o wiele więcej.

Umieściliście tam Państwo sporo osobistych zdjęć z wydarzeń rodzinnych, rodzinnego świętowania, wspomnienie wiejskiego pieca w rodzinnym domu w Trzciance, Miecik (tak zawsze ciepło mówiła Pani o swoim mężu) ucierający w makutrze potrawę, synowe, synowie i wnuki przy rodzinnym stole, Mama, Siostry, Brat. To dla nas nieoceniona pamiątka.

Często wspominamy obchody XX‑lecia istnienia Oddziału Neonatologii w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Papieża Jana Pawła II. Spędziłyśmy wspaniały czas podczas oficjalnego spotkania, a wieczorem na wspólnej zabawie. Była Pani taka wesoła, radosna, szczęśliwa. To były bardzo miłe chwile.

Tak trudno pogodzić się z tym, że już Pani nie odwiedzi nas na Oddziale, nie usiądzie w swoim ulubionym fotelu, nie wypyta o Szpital, Oddział i nasze rodziny.

Żegnając dzisiaj Panią zapewniamy, że utrzymujemy i dynamicznie podnosimy standardy Oddziału. Z Pani sumiennością i żarliwością walczymy o każde dziecko.

Tak wiele jeszcze chciałybyśmy Pani powiedzieć, tak bardzo się z Panią cieszyć.

Coś się skończyło. Ufamy, że jest Pani w tym lepszym, dla nas nieodgadnionym świecie i szczęśliwa spogląda Pani na nas pogrążonych w smutku, bólu i rozpaczy.

Spoczywaj w pokoju droga Koleżanko.

Ciepłymi, serdecznymi słowami i myślami otulamy wszystkich członków Rodziny Pani Ordynator. Niech te słowa chociaż trochę przyniosą ukojenie żalu i bólu.