Urodzinowa wystawa dla pana doktora

W Muzeum Regionalnym w Tomaszowie Lubelskim czynna jest wystawa poświęcona doktorowi Januszowi Peterowie. Właśnie minęła 130. rocznica urodzin tego niezwykłego człowieka.

Na ekspozycji prezentowane są nie tylko dokumenty związane z lekarzem i regionalistą. Także można zobaczyć jego prace malarskie i rysunkowe, niepokazywane dotychczas szerszej publiczności. Pojawiły się pamiątki osobiste doktora oraz ciekawe muzealia, nabytki z początków istnienia założonego przez Petera muzeum.

Był lekarzem, dyrektorem szpitala, ale pasjonował się historią i archeologią. Doprowadził w 1962 roku do otwarcia muzeum. Pierwszą siedzibą tomaszowskiej placówki były pomieszczenia szpitalne.

– Ostatnio przeglądając pięć tomów fotografii, które zrobił Peter dokumentując życie szpitala, zastanawialiśmy się skąd on miał na to wszystko czas, biorąc pod uwagę ilość obowiązków – zastanawiają się muzealnicy.

Gdy Peter został dyrektorem szpitala w Tomaszowie, na chorych czekało tu 25 łóżek. Kiedy z powodu choroby, niemal na dwa tygodnie przed śmiercią rezygnował z kierowania placówką, oddawał następcom jedenastooddziałowy szpital na 500 łóżek. W żadnym innym powiecie nie było takiego.

Janusz Peter przyjechał do Tomaszowa Lubelskiego w 1927 roku i objął posadę dyrektora tutejszego szpitala miejskiego. Wcześniej pracował we Lwowie w szpitalu i na uczelni. Miał 36 lat, gdy związał się z miastem, aż do śmierci w 1963 roku.

Dziś w Tomaszowie Lubelskim ma swoją ulicę, szkołę i jego imię nosi Muzeum Regionalne, które sam założył.

– Pamiętam go jako wysokiego, małomównego i skupionego człowieka, ale pamiętam też, jak zabrał mnie na jedną z wizyt domowych, gdzieś na wieś pod Tomaszów: jakaż to była przygoda jechać z nim po tych bardzo jeszcze wyboistych drogach gazikiem. Jego gabinet lekarski miał wejście dla pacjentów od podwórza, ale miał też wejście od wnętrza domu, z korytarza: było to tajemnicze pomieszczenie z olbrzymim aparatem rentgenowskim, fotelem ginekologicznym, narzędziami chirurgicznymi, aparatem do mierzenia ciśnienia, mnóstwem lśniących szklanych szaf i szafek. Na pięknym dębowym biurku z galeryjką wokół blatu, stał czarny aparat telefoniczny, wtedy jeszcze z korbką. Rozmowy międzymiastowe zamawiało się przez centralę, która łączyła z Krakowem czasem nawet po kilku godzinach. Tylko podczas tych rozmów miałam do gabinetu wstęp, a sterylnie czyste i wietrzone pomieszczenie – w połączeniu z ciepłą atmosferą domu – robiło niesamowite, wręcz groźne wrażenie. Ale to biurko służyło mu do wypisywania recept i wskazówek, bo swoje książki i artykuły pisał (ręcznie, potem na maszynie) na piętrze, w wielkim słonecznym pokoju, który był zarazem jego sypialnią i pokojem do pracy – wspominała dr Karolina Grodziska, historyk, autorka wielu publikacji głównie dotyczących historii Krakowa, która dwie książki poświęciła doktorowi.

Była z Peterem związana rodzinnie, jej dziadek był bratem doktora.

Urodzinowa ekspozycja czynna będzie do lutego 2022 roku.

(jkg)