Tusz nosowy jednostronny. Historia dbania o płuca

Oddychanie nie jest niczym innym, jak tylko odżywianiem takim samym, jak spożywanie pokarmów. Dbanie o dietę jest powszechnie zrozumiałe, dlaczego nie dbamy jak oddychamy? – zastanawiał się autor niemieckiej publikacji, która w tym samym roku, co oryginał, ukazała się na polskim rynku. Był to rok 1909. I każdy sposób walki z lasecznikami gruźliczymi był ważny

Poradnik „Oddychać, ale jak i dlaczego. Wezwanie do niezbędnej dla każdego gimnastyki płuc” nie ma nic wspólnego ze znanym niektórym praktykowaniem jogi czy doskonaleniem uważności, gdzie bardzo zwraca się uwagę na oddech. Nie o takiej pracy z ciałem myślał autor publikacji z początku XX wieku. Ćwiczenia, jakie proponuje, są absolutnie fizyczne, mają poprawić wydolność płuc a tym samym zwiększyć odporność ćwiczącego. – Jak po całodziennym siedzeniu w kantorze wychodzimy w wolnej chwili na przechadzkę, aby „wyprostować” niejako nogi, które przez dzień pozbawione były ruchu. Powinniśmy tak samo „zrobić przyjemność” płucom, dając im możność ruchu i to systematycznie co dzień, bodaj po parę minut, gdyż są one o wiele cenniejsze dla nas, niż nogi – zauważa autor historycznej publikacji. Trudno się z nim nie zgodzić, choć w kantorku nikt już nie siedzi.

Moda na oddychanie

Książka von A.P. Winkelmanna, która ukazała się w Berlinie i Lipsku w 1909 roku nakładem oficyny Priber & Lammers, musiała odpowiadać na zapotrzebowanie tamtejszego rynku wydawniczego. Ówcześni niemieccy czytelnicy mieli do dyspozycji co najmniej kilka publikacji tego typu.

Na przykład „Gimnastykę higieniczną dla młodych kobiet w wieku szkolnym, a także dodatek zawierający ćwiczenia z użyciem wzmacniaczy ramion i klatki piersiowej”. G. Kaller proponował ją rodzicom i nauczycielom. A Ernst Noack wydał „Gimnastykę płuc i sztukę oddechową w gimnastyce szkolnej. Praktyczny przewodnik dla rodziców, uczniów i wszystkich”.

Polski przekład „Oddychać, ale jak i dlaczego. Wezwanie do niezbędnej dla każdego gimnastyki płuc” wydała łódzka oficyna znanego księgarza i drukarza Stanisława Miszewskiego. Tłumaczem był lekarz używający jedynie inicjałów J.D.

Zwalcz bakcyle tuberkuliczne

– Jest rzeczą udowodnioną, że wszystkie choroby jak np. suchoty, zapalenie płuc itd. dostały się do naszego ciała prawie wyłącznie drogą oddechową i że właśnie bakcyle tuberkuliczne przede wszystkim rozwijają się i gnieżdżą w szczytach płuc, a więc właśnie tam, gdzie u wszystkich niemal ludzi wciągnięte za słabo powietrze nie dosięga wcale. Bakcyle tuberkuliczne znajdują się prawie wszędzie w powietrzu. Ochronić się przed nimi skutecznie może tylko ten, kto uprawia codzienną systematyczną gimnastykę płuc, która oczyszcza i odświeża gruntownie nie tylko drogi oddechowe, ale i płuca. Usuwa radykalnie z dróg oddechowych wszystko to, co tam nie należy – pisał w książce.

On oddycha, ona w gorsecie

– Mężczyźni w ogóle oddychają przeponą, kobiety zaś przeważnie za pomocą mięśni międzyżebrowych, a to z tego powodu, że u nich przeszkadza oddychaniu przeponą skrępowanie brzucha gorsetem. Oddychanie przeponowe polega głównie na skurczeniu się przepony odgraniczającej jamę piersiową od jamy brzusznej, która ciśnie wnętrzności w dół i przez to samo skórę brzuszną napręża. Dlatego to mówi się potocznie, że ktoś oddycha brzuchem. Siła mięśni, potrzebna ku temu przy każdym wciągnięciu powietrza, jest o wiele większa niż przy oddychaniu przeponowym. Przy oddychaniu czysto żebrowym porcja wciągniętego powietrza była prawie dwa razy większą niż przy oddychaniu czysto przeponowym.

Dlatego w gimnastyce oddechu chodzi, ażeby wprawić w ruch mięśnie żebrowe, i zmusić je do wspólnej pracy z przeponą – tłumaczył niemiecki propagator czystych płuc. I nosa!

Nos w kąpieli

– Nie jest nawet koniecznie wskazane, aby codziennie przedsiębrać płukanie nosa rozczynem solnym, tak samo jak się codziennie nie myje całego ciała mydłem. Ku temu wystarczy w zupełności natrysk powietrza. Palcem wskazującym zamykamy szczelnie jedną połowę nosa. Drugą oddychamy tak głęboko i silnie jak tylko to możliwe. Wszystko co w nosie jest obce oddziela się, kruszy powoli i wędruje następnie do chusteczki – instruuje swoich czytelników autor. Zaleca tusz nosowy jednostronny codziennie, po wyjściu z łóżka rano i wieczorem przed spaniem, przy otwartym oknie, jednakże nie na powietrzu za zimnym.

I kardynalna zasada: oddychamy w ogólności tylko przez nos! Nie przez usta! Bo nos jest po to, by powietrze oczyścić i ogrzać.

Zrób to sam

Przykładowe ćwiczenie płuc. Oprzeć silnie ręce na biodrach i palcami silnie tylne żebra uciskać, przez co ogranicza się bardzo oddychanie przeponowe. Może w ten sposób pomóc także inna osoba, a nawet może nieraz brzuch i dolne żebra silnie sznurować. Środka tego używa się jednak bardzo rzadko. Rozumie się, że nie można oczekiwać zamierzonego rezultatu ledwie po kilku ćwiczeniach, jednakże pewną jest rzeczą, że już po kilku dniach wzmocnią się mięśnie międzyżebrowe i oddychanie żebrowe zacznie funkcjonować czysto mechanicznie.

Zdrowo krzyczą

Uwaga, teraz będzie trudny fragment lektury. Zalecenia dla niemowlaków.

– Wykonać gimnastykę bardzo łatwo przez odpowiednie zatykanie dziecku to jednej, to drugiej dziurki nosowej, lub ust i zmuszanie go do forsownego oddychania. Naturalnie nie należy przedsiębrać prób wówczas, gdy dziecko kaprysi lub jest głodne, ale wówczas, gdy jest w dobrym humorze. Dzieci, które przez cały dzień porządnie krzyczą, uprawiają w swoim rodzaju gimnastykę same. Dzieciom cichym, spokojnym, z których „grzeczności” sentymentalne mamusie bardzo się chlubią, gimnastyka nosowa jest bardzo potrzebna. Właśnie bowiem takie spokojne, grzeczne dzieci są chore – uważa niemiecki autor.

Poczytny nieznajomy

Wyszukiwarki internetowe pytane o A.P. Winkelmanna są bezradne. W niemieckich bibliotekach i antykwariatach w opisie pierwszych wydań poradnika informacja przy tytule „napisane przez M. Hausmanna”, co sugeruje, że von A.P. Winkelmann był jedynie redaktorem. Ale wraz z kolejnymi wydaniami… Hausmann znika.

W Polsce ukazały się dwie edycje poradnika „Oddychać, ale jak i dlaczego. Wezwanie do niezbędnej dla każdego gimnastyki płuc”. Obie w tłumaczeniu doktora J.D. Łódzkie z 1909 i lwowskie dwadzieścia lat późniejsze.

Janka Kowalska