Taniec nad ziemią z akrobacją i gracją

z Weroniką Słotwińską, studentką na Wydziale Lekarskim UM w Lublinie, pasjonatką pole dance,
rozmawia Anna Augustowska

  • Czy już wiadomo, kto wylicytował wspólny trening z Panią w ramach zbiórki pieniędzy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy?

– Tak się złożyło, że to moja przyjaciółka, która studiuje psychologię w Krakowie. Trening odbędzie się za chwilę, w czasie przerwy z okazji Wielkanocy. Jesteśmy już umówione.

  • Pytam, bo to chyba niezwykle wymagająca dyscyplina sportu i nie każdy może ją uprawiać?

– Wręcz przeciwnie. Wiele osób tak myśli, bo rzeczywiście, kiedy patrzymy na ewolucje, które wykonują zawodniczki, można uznać, że to sport wyczynowy tylko dla niektórych, tym bardziej że jest rodzajem akrobatyki powietrznej. Tymczasem prawie każdy może go uprawiać, oczywiście na różnym poziomie i dopasowując swoje możliwości do wymagań tej dziedziny sportu. Istnieją grupy o różnym poziomie zaawansowania (0, A, B lub C). Każdy zaczyna od grupy 0 i z czasem przyzwyczaja swoje ciało do nowego wysiłku i coraz trudniejszych figur akrobatycznych. Do wyższych grup zdaje się specjalny egzamin. Na treningach można widywać nie tylko „pięknych i młodych”, ale też osoby starsze, przy kości. Jest to sport, w który łatwo można się wciągnąć, każda nowo nauczona figura dostarcza nam przeogromnej radości i motywacji do dalszego rozwoju. To sport, przy którym pracuje całe ciało, poruszane są nawet mię?nie g??bokie! Pole dance daje si??, kondycj?, wytrzyma?o?? i?pewno?? siebie. Zwi?ksza si? nasza mobilno?? i?zakres ruchu. Na?treningach uczymy si? nawet gracji. Jak ka?dy sport, ten te? sprzyja wydzielaniu endorfin, co?nie jest bez znaczenia.

śnie głębokie! Pole dance daje siłę, kondycję, wytrzymałość i pewność siebie. Zwiększa się nasza mobilność i zakres ruchu. Na treningach uczymy się nawet gracji. Jak każdy sport, ten też sprzyja wydzielaniu endorfin, co nie jest bez znaczenia.

  • Pani złapała bakcyla sportu już lata temu?

– Od najmłodszych lat ćwiczyłam. Balet, sztuki walki, krav magę, biegałam na 10 km… Jednak nie zawsze byłam tak aktywna. W gimnazjum miałam gorszy okres i porzuciłam sport. W ostatniej klasie było mi z tym źle i powoli zaczęłam wracać do aktywności fizycznej. Kiedy znalazłam się w liceum (LO im. Zamoyskiego, klasa o profilu biologiczno‑chemicznym) zaczęłam chodzić na siłownię i boks. I pewnego dnia natknęłam się na film z treningu pole dance, który mi zaimponował. Chwilę później jeden z klubów sportowych organizował dzień otwarty. Poszłam i… wpadłam. Trenuję od kilku lat z coraz większym zapałem.

  • To prawdziwa pasja? Podobno ma Pani drążek do ćwiczeń w domu?

– Mam – zainstalowałam ten przyrząd, bo w pandemii zamknięto przecież siłownie, kluby sportowe i fitness… Nie było rady – bo ćwiczenie daje mi nie tylko szansę na utrzymanie formy – chociaż to ważne! – ale też pozwala lepiej się uczyć, rozładować emocje i zwyczajnie dobrze się czuć.

  • Skoro sport od zawsze był tak dla Pani ważny, to zapytam przekornie, skąd pomysł na studiowanie medycyny?

– Zawsze chciałam uprawiać zawód, który pozwalałby mi pomagać ludziom. Zawsze też niezwykle interesował mnie ludzki organizm – to jak działa, jakie mechanizmy i reakcje w nim zachodzą. Uważam, że ludzki organizm jest cudem. Ale medycyna nie była moim pierwszym kierunkiem. Studiowałam chwilę ratownictwo, a w międzyczasie przygotowywałam się do poprawy matury. W przypadku, gdybym nie dostała się na wymarzone studia, planowałam iść na fizjoterapię i zostać trenerką. Los jednak chciał, że zostałam studentką Wydziału Lekarskiego. Mimo ogromu materiału do nauki, studia mnie zachwycają. Cieszę się, że będę lekarzem. Marzę o chirurgii, chcąc wykorzystać moje zdolności manualne. Również sport daje mi siłę fizyczną i kondycję, która jest potrzebna, kiedy stoi się godzinami przy stole operacyjnym.

Nie wiem oczywiście, czy moje preferencje się nie zmienią, ale dziś chirurgia to mój cel.

  • Studia w pandemii nie rozczarowują?

– Zajęcia on‑line, szczególnie te wymagające praktyki, rzeczywiście są „dziwne” – ale przedmioty teoretyczne, to już kompletnie inny świat. Ja uważam, że dzięki on‑line mam więcej czasu, choćby nie tracę godzin na dojazdy. Mogę też poszaleć w kuchni – bo to również moja pasja. Inspiracje kulinarne czerpię z kuchni różnych zakątków świata i nie boję się eksperymentować. Uwielbiam kuchnię wymagającą, kreatywną, inną niż codzienna. Moi bliscy też ją lubią.

  • Jednak nie pyszne ciasto wystawiła Pani na licytację, którą organizowało na uczelni Centrum Wolontariatu?

– Uznałam, że trening będzie bardziej atrakcyjny a przy okazji być może kolejna osoba polubi ten sport i będzie go z radością uprawiać. Ciasto wystawił natomiast doktor Mateusz Szymański (prowadzi zajęcia z anatomii człowieka) i miałam ten zaszczyt, że to ja wygrałam upieczony przez niego smakołyk. Było pysznie – razem z przyjaciółmi z roku uczciliśmy nim zaliczoną zimową sesję egzaminacyjną.

Taniec na rurze (ang. pole dance) – rodzaj akrobatyki. Wywodzi się pierwotnie z indyjskiego tańca mallakhamb… Wysoce rozwinięty taniec wymaga dużej sprawności fizycznej oraz siły, w tym umiejętności typowych dla gimnastyki. 17 października 2017 r. Zgromadzenie Generalne Międzynarodowych Federacji Sportowych (GAISF) poinformowało, że pole dance zostaje oficjalnie potwierdzoną dyscypliną sportową.