Przeszczepy jedyną szansą

prof. Marek Hus, dr n. med. Dorota Hawrylecka, dr n. med. Tomasz Gromek

Pandemia i związane z nią ryzyko, nie przeszkodziły lekarzom z Kliniki Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku SPSK1 w Lublinie, w wykonaniu przeszczepu szpiku u 17‑letniej pacjentki, której szansę na życie podarowała jej starsza o 6 lat siostra, która była dawcą szpiku. Pacjentka trafiła wiosną do kliniki z ciężką niedokrwistością aplastyczną.

W połowie czerwca br. uznano, że przeprowadzony trzy tygodnie wcześniej zabieg się udał, szpik podjął pracę i młoda dziewczyna może wrócić do domu. – Nie było żadnych powikłań. Pacjentka wraca do sprawności – informowała dr n. med. Dorota Hawrylecka, która kieruje Oddziałem Transplantacji Szpiku w lubelskiej klinice.

Jak podkreśla prof. Marek Hus, kierownik Kliniki Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku SPSK1 – Przeszczep był jedyną szansą, aby ratować jej życie. Nie było też czasu na odwlekanie zabiegu, musieliśmy podjąć ryzyko i mimo pandemii zdecydować się na ten krok. Na szczęście żadna z sióstr nie zaraziła się wirusem SARS‑CoV‑2 i przeszczep został przeprowadzony. To oczywiście nie jedyny taki zabieg wykonany w klinice w czasie pandemii. – W 2020 roku wykonano ich 53 – wyjaśnia dr n. med. Tomasz Gromek z Kliniki Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku SPSK1.

– Aplazja szpiku to choroba rzadka, więc takich przeszczepów nie wykonujemy dużo, zwykle jeden w ciągu roku. W warunkach pandemii istnieje ogromne ryzyko infekcji biorcy, z którą chory sobie może nie poradzić. Dawca też może zachorować na COVID‑19. Na szczęście w tej sytuacji to się nie zdarzyło.

Prof. Hus podkreśla, że klinika działa bez przestojów – tylko dwa razy zwolniła tempo w szczycie pandemii. Chorzy hematoonkologicznie mają zapewnioną tu stałą opiekę, diagnozę i leczenie. – To dzięki zespołowi, którym kieruję, zespołowi prawdziwych pasjonatów, nasza klinika jest w stałej gotowości, przyjmujemy i leczymy chorych a nawet będziemy rozszerzać naszą działalność – zaraz po wakacjach chcemy rozpocząć prowadzenie przeszczepów od dawców niespokrewnionych, o co bardzo zabiegaliśmy – informuje szef klinki. Specjaliści przygotowują się też do przeszczepów od dawców w połowie zgodnych genetycznie (dzięki temu dawcami będzie mogło być już nie tylko rodzeństwo, ale też rodzice). Dotychczas w lubelskim ośrodku przeszczepy były wykonywane tylko przy pełnej zgodności.

Przeszczepy od dawców w połowie zgodnych genetycznie, czyli przeszczepy haploidentyczne – umożliwią ratowanie chorych przez pobranie szpiku od rodziców, a nie tylko od rodzeństwa. – Od końca lat 90. w naszym ośrodku wykonywaliśmy przeszczepy tylko przy pełnej zgodności dawcy i biorcy. Przeszczepy haploidentycze chcemy rozpocząć po wakacjach – wyjaśnia dr n. med. Dorota Hawrylecka. To prawdziwy przełom w leczeniu chorych hematoonkologicznie. Ten rodzaj przeszczepów szpiku pozwala dla niemal każdego chorego, który ma krewnych pierwszego stopnia, dobrać haploidentycznego dawcę komórek krwiotwórczych. Takich dawców można znaleźć wśród własnych dzieci, rodziców i rodzeństwa, jak również dalszych krewnych.

aa