Potrzebna i krew, i osocze

z Elżbietą Puacz,
dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie,
rozmawia Anna Augustowska

  • W dobie pandemii Centrum Krwiodawstwa stanęło przed całkiem nowymi wyzwaniami – jakimi?

– Wyzwań było bardzo dużo. Najważniejsze zadanie i zarazem obowiązek ustawowy, to konieczność zabezpieczenia województwa lubelskiego w krew i jej produkty. Pandemia narzuciła też dodatkowy obowiązek – zabezpieczenia nie tylko naszego regionu, ale też ościennych województw. Musieliśmy więc rozpocząć bardzo wytężoną komunikację z dawcami – nie tylko medialną, ale wprost osobistą, SMS‑ową lub telefoniczną, by mimo płynących z mediów informacji o zagrożeniu zakażeniem i powstających nowych ogniskach epidemicznych w Polsce, dawcy przychodzili do punktów pobrań i dzielili się krwią. Pamiętajmy, że wtedy obowiązywało hasło: „Zostań w domu” i ludzie się do tego stosowali.

Na szczęście doskonała współpraca z policją, strażą miejską i wojskiem umożliwiła traktowanie dawców jak wolontariuszy, dzięki czemu mogli bezpiecznie dotrzeć do miejsc poboru krwi.

Kolejnym wyzwaniem było przygotowanie bezpiecznego poboru krwi ze zwiększonym reżimem sanitarnym, nie tylko w warunkach stacjonarnych, ale także akcyjnych. Zostały dokładnie określone reguły i kryteria zdrowotne osób, które mogą wchodzić na teren naszego centrum, a także osób, które mogą podzielić się krwią. Trzy oddziały terenowe w Tomaszowie Lubelskim, Łukowie i Puławach, ze względu na bezpieczeństwo dawców i personelu, musiałam czasowo zamknąć i przygotować nowe miejsca poboru krwi. Kolejnym problemem były obawy u części personelu medycznego, który, mimo wiedzy, że pracownik medyczny pracuje z osobą chorą, w sytuacji pandemii odczuwał strach, a czasem nawet panikę. Zorganizowałam więc dla personelu szkolenia nt. specyfiki wirusa SARS CoV‑2 i zapobiegania zakażeniu, a także przygotowałam instrukcje postępowania sanitarnego, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości.

Kolejnym wyzwaniem jest osoczoterapia, czyli wykorzystanie osocza ozdrowieńców dla celów terapeutycznych osób z objawami COVID‑19. Tu pragnę podziękować wspaniałej grupie lekarzy z centrum, którzy włożyli ogrom pracy i na bazie najświeższej literatury przygotowali procedury kwalifikowania ozdrowieńców, a także poboru, przechowywania i wydawania osocza.

Współpraca z Kliniką Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego i Wojewódzką Inspekcją Sanitarną umożliwiła dotarcie do ozdrowieńców, którzy mimo społecznej stygmatyzacji, po rozmowie z naszymi lekarzami przyszli i oddali osocze, by pomóc innym. Owocem naszej pracy była pierwsza w Polsce osoczoterpia, przeprowadzona przez zespół prof. Krzysztofa Tomasiewicza, któ242ra zakończyła się sukcesem. To uratowanie pacjenta chorego na COVID‑19 ośmieliło innych ozdrowieńców. Przygotowane przez nasze centrum osocze dla terapii COVID‑19 przekazywane było nie tylko pacjentom lubelskiej kliniki, ale także do szpitali innych województw.

  • Jak dużym powodzeniem cieszą się badania na przeciwciała anty‑SARS‑CoV‑2 w klasie IgG, które można wykonać w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie?

– Na początku badania cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem, ponieważ jako pierwsi w Lublinie rozpoczęliśmy wykonywanie oznaczania poziomu przeciwciał anty‑SARS CoV‑2. Tłumnie przychodzili mieszkańcy Lublina, także wiele szpitali wykonało badania dla swoich pracowników. Średnio obecność przeciwciał, w różnym mianie, stwierdzono u 4 proc. badanych. Wszystkie te osoby nie miały świadomości, iż przeszły zakażenie tym wirusem. Obecnie w związku z włączeniem oznaczania poziomu przeciwciał anty‑SARS CoV‑2 w zakres badań różnych medycznych laboratoriów diagnostycznych liczba osób zgłaszających się na badania zmalała, jednakże każdego dnia są chętni.

  • Rozumiem, że te badania są adresowane do wszystkich osób, które chcą sprawdzić, czy nie chorowały na Covid‑19 bezobjawowo?

– Tak. Badania te ukazują przechorowanie objawowe lub bezobjawowe zakażenia wirusem SARS CoV‑2. Wiele osób przyjeżdżających do Polski chce tym badaniem stwierdzić, czy teraz nie są chorzy i mogą bezpiecznie spotkać się z rodziną, głównie troszczą się o starszych rodziców. Wyjaśniamy wtedy, że oznaczenie poziomu przeciwciał nie odpowie nam na pytanie, czy obecnie nie jesteśmy zakażeni, dlatego po naszych informacjach wykonujemy badanie genetyczne na obecność wirusa SARS CoV‑2 z wymazu z nosa i gardła. Od czerwca mamy zgodę Ministerstwa Zdrowia na wykonywanie badań genetycznych komercyjnie dla indywidualnych osób.

  • Lek na SARS‑CoV‑2 będzie produkowany w Lublinie. Podejmie się tego spółka Biomed Lublin. Do produkcji będzie wykorzystywane osocze krwi ozdrowieńców. Czy bezobjawowcy mogą oddawać osocze i jak odbywa się dostarczanie osocza dla produkcji leku?

– Lek na SARS CoV‑2, czyli izolowana immunoglobulina G anty‑SARS CoV‑2 z osocza ozdrowieńców to dla nas wielka nadzieja. Bardzo się cieszę, że ten projekt badawczy ruszył i ufam, że liofilizat immunoglobuliny będzie stabilny i efekty terapeutyczne będą widoczne.

W osoczu osób, które przechorowały COVID‑19 lub miały bezobjawowe zakażenie SARS‑C0V‑2, znajdują się przeciwciała: immunoglobuliny IgG skierowane przeciw wirusowi. Dzięki temu podanie osocza ozdrowieńców pacjentowi, którego układ odpornościowy nie radzi sobie z zakażeniem, może wspomóc leczenie. Jednak osocze nie jest obojętne, znajdują się w nim też m.in. białka oraz inne metabolity, które mogą spowodować niepożądaną reakcję u biorcy.

Frakcjonowanie i izolowanie samych przeciwciał, a później podawanie ich w postaci leku ma duże znaczenie, gdyż uniemożliwia wystąpienie reakcji niepożądanych. Poza tym niektórzy z ozdrowieńców mają bardzo wysokie miano przeciwciał, u innych jest ono nawet 20‑30‑krotnie niższe. W tym przypadku podania leku mamy dokładnie określone miano. To wielki komfort dla lekarza i oczywiście bezpieczeństwo dla pacjenta. Musimy pamiętać, że osocze od polskich dawców zawiera przeciwciała skierowane przeciwko wirusowi obecnemu w Polsce, stąd skuteczność leku będzie skierowana na tę populację wirusa, a nie na odmianę amerykańską czy chińską, to bardzo ważne przy zmienności wirusa.

W przypadku osocza do frakcjonowania przeciwciał istnieje wymóg, by ozdrowieniec miał dwukrotny ujemny wynik badania genetycznego na obecność wirusa SARS CoV‑2 z wymazu z nosa i gardła, ponadto muszą upłynąć dwa tygodnie od jego wykonania oraz konieczna jest obecność przeciwciał we krwi. W przypadku osoczoterapii niezbędne było wykonanie trzech badań genetycznych na obecność wirusa, pierwszego z wynikiem dodatnim i następnie dwu ujemnych, to bardzo utrudniało odnalezienie dawców spełniających ten wymóg. Są osoby, które wykonując u nas oznaczanie przeciwciał, dowiedziały się, że przechorowały zakażenie koronawirusem SARS CoV‑2, a niestety z powodu braku badania genetycznego, wykrywającego obecność tego wirusa, nie mogły być zakwalifikowane do oddania osocza. Od ozdrowieńców trzeba pobierać osocze najszybciej, jak to tylko jest możliwe, ponieważ liczba przeciwciał spada. Im wcześniej po przechorowaniu pobrane zostanie osocze, tym przeciwciał będzie więcej. Musimy pamiętać, że nie każdy ozdrowieniec może oddać osocze. Oprócz przebycia infekcji koronawirusowej i uzyskania dwóch wyników ujemnych testów, musi spełnić wymogi krwiodawcy. Musi to być osoba zdrowa, pomiędzy 18. a 60. rokiem życia, nie może mieć chorób przewlekłych, nowotworowych, genetycznych, niskiego poziomu hemoglobiny. Dlatego stosunkowo niewielka grupa ozdrowieńców może oddawać osocze, z naszego doświadczenia to około 10 procent.

Pamiętajmy, że osocze otrzymane od dawców jest dobrem narodowym, które może nam pomóc przetrwać pandemię i możliwy kolejny jesienny wzrost zachorowań. Ozdrowieńcy są chętni do dzielenia się osoczem.

  • Czy są dowody na to, że lek z osocza ozdrowieńców pomaga?

– Jeszcze nie ma takich dowodów, gdyż projekt dopiero się rozpoczął i potrzebnych jest 150 litrów osocza od ozdrowieńców, by frakcjonować immunoglobuliny i wyprodukować gotowy preparat leczniczy. Jednakże patrząc na efekty osoczoterapii wykonywanych w naszej lubelskiej Klinice Chorób Zakaźnych czy też na Śląsku i w Warszawie, podane osocze, zawierające tę immunoglobulinę, przyniosło poprawę kliniczną pacjentów.


Zobacz również:

Ruszyła produkcja leku z osocza ozdrowieńców