O zaświadczeń pisaniu i pacjentów badaniu

Zacznijmy od banału: każdy lekarz powinien wiedzieć, że wydawanie zaświadczeń lekarskich jest dozwolone jedynie na podstawie aktualnego badania*. Tak od zawsze stanowił Kodeks etyki lekarskiej1, taka też zasada obowiązuje na gruncie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

Oczywiście postęp technologiczny i przeniesienie się części naszego życia do świata wirtualnego spowodowały konieczność złagodzenia nieco bezwzględnego wymogu osobistego zbadania pacjenta przed wydaniem orzeczenia o jego stanie zdrowia – zmiana art. 42 ww. ustawy wprowadzona z końcem 2015 roku dopuściła badanie za pomocą systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. Okazało się to zresztą szalenie przydatnym narzędziem podczas przetaczającej się przez Polskę epidemii koronawirusa, podczas której już w pierwszych dniach NFZ uruchomił specjalną infolinię, służącą pacjentom do uzyskania pomocy medycznej, a zwłaszcza e‑recepty lub e‑zwolnienia bez konieczności wychodzenia z domu. Nadal jednak we wszystkich „standardowych” sytuacjach pierwszeństwo ma bezpośredni kontakt pacjenta z lekarzem i osobiste jego zbadanie.

W psychiatrii reżim ostrzejszy

Powyższe reguły nie obowiązują w przypadku orzeczeń o stanie zdrowia osoby z zaburzeniami psychicznymi. W tej sytuacji bezwzględnym wymogiem jest uprzednie osobiste zbadanie osoby, której dokument ma dotyczyć2. Wynika to przede wszystkim z faktu, że zdrowie psychiczne jest jedną z najbardziej wrażliwych sfer funkcjonowania człowieka. I wydawałoby się to oczywiste, jednak liczba spraw, jaka regularnie przetacza się przez sądy lekarskie w związku z naruszeniem powyższych przepisów, wymaga zasygnalizowania problemu.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której przychodzi do nas zrozpaczony pacjent i mówi, że jego współmałżonek od lat stosuje przemoc psychiczną/jest uzależniony od środków psychoaktywnych/, przejawia skłonności pedofilskie w stosunku do dzieci, etc. Płacze, że już wszystkiego próbował, a mąż/żona nie chcą się leczyć. Prosi o pomoc, o wydanie zaświadczenia, że ta osoba powinna podjąć terapię lub, że nie powinna sprawować opieki nad dziećmi. Jest bardzo przekonujący – opisuje wszystkie zdarzenia ze szczegółami, swoje opowieści uwiarygodnia nagraniami, przyprowadza do gabinetu innych członków rodziny, potwierdzających jego wersję zdarzeń. Tak bardzo jest przekonujący, że lekarz przyjmuje jego wersję i sporządza zaświadczenie, na którym mu zależało. „Pół biedy”, gdy kieruje się zwykłym współczuciem i chęcią pomocy. Gorzej, gdy robi to w pełni świadomie, wiedząc, że zaświadczenie zostanie przedłożone w sądzie, bo strony pozostają w konflikcie, np. rozwodowym.

Myśleć o konsekwencjach

W jednej z rozpatrywanych ostatnio spraw przed sądem lekarskim stanął bardzo doświadczony lekarz, który uległ manipulacji pacjentki, przedstawiającej się jako ofiara przemocy domowej. W wystawionym zaświadczeniu psychiatra zawarł sugestię, że wieloletnia patologiczna sytuacja rodzinna wymaga obecnie podjęcia radykalnych decyzji co do zastosowania przez współmałżonka terapii, w tym z wykorzystaniem środków przymusowych. Skarga trafiła do izby lekarskiej, gdy okazało się, że treść zaświadczenia lekarskiego (wystawionego skądinąd w dobrej wierze) została rozkolportowana przez żonę pocztą elektroniczną wśród wspólnych znajomych pary tylko po to, by męża zdyskredytować. Co więcej, zaświadczenie to stało się podstawą do wszczę­cia przez żonę postępowania w sądzie powszechnym w sprawie o przymusowe skierowanie do leczenia psychiatrycznego męża i o ustanowienie rozdzielności majątkowej.

Co zwróciło uwagę sądu lekarskiego to ogromne poczucie krzywdy, jakiego doświadczył „zaocznie zaopiniowany” małżonek oraz naprawdę poważne konsekwencje, jakie go spotkały. Na obronę swoich praw musiał bowiem na własną rękę pozyskać inne, niezależne opinie, wykluczające jego zaburzenia psychiczne. Spotkał się ponadto z ostracyzmem społecznym i wyszydzaniem ze strony środowiska żony.

Lekarz psychiatra wyjaśniał, że absolutnie nie przewidywał, że okazana chęć pomocy zostanie w tak cyniczny sposób wykorzystana. Wyraził także ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji oraz przeprosił pokrzywdzonego. Z tych względów oraz z uwagi na wieloletni, nienaganny przebieg pracy zawodowej obwinionego sąd wymierzył mu jedynie karę upomnienia. Warto jednak dodać, że w innych sprawach, w których takie okoliczności łagodzące nie występowały, sąd lekarski orzekał surowsze kary (nagana, kara pieniężna).

Aleksandra Otawska‑Petkiewicz
radca prawny LIL


* Wprawdzie art. 40 KEL dopuszcza wydanie zaświadczenia na podstawie samej dokumentacji medycznej, jednak pamiętajmy, że jest to akt niższego rzędu niż ustawy, zgodnie z którymi do wystawienia zaświadczenia lekarskiego konieczne jest zbadanie pacjenta.


1 Zasada 16 Zbioru zasad deontologii lekarskiej z 1935 r.: Wydawanie świadectw lekarskich dozwolone jest jedynie na podstawie bądź bezpośredniego, bądź dawniejszego zbadania chorego w ostatnim razie z zaznaczeniem, kiedy badanie było przeprowadzone.

2 Art. 11 ust. 1 ustawy z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (t.j. DzU z 2018 r., poz. 1878).