Niech nam spadnie limeryków deszcz!

z dentystką Małgorzatą Bochenko
o limerykach, malarstwie i innych pasjach
rozmawia Anna Augustowska

 
 

Limeryki są zwięzłe, lecz nośne;
ciut frywolne, czasami zbyt głośne.
Trzeba trzymać je krótko,
bo się stają prędziutko
obrzydliwe, złośliwe i sprośne.

Grzegorz Gigol
www.limeryki.pl

 

  • Skąd pomysł, aby zorganizować warsztaty z pisania limeryków?

Bo to wyjątkowa forma literacka i wcale niełatwa. Chociaż należy do tzw. lekkiej muzy, to wymaga dyscypliny. Nie można rymować, jak się chce, tylko trzeba przestrzegać obowiązujących reguł: rym musi być zbudowany według wzoru aa, bb, a.

Według definicji limeryk to zabawny, absurdalny, często frywolny utwór poetycki napisany w sposób następujący: spośród pięciu wersów limeryku dwa pierwsze oraz ostatni rymują się i mają jednakową liczbę sylab akcentowanych.

  • Wiem z doświadczenia, że limeryki czyta się lekko i z zachwytem, ale pisze z wysiłkiem – chociaż naprawdę bardzo to miły wysiłek.

Okazuje się, że wiele osób tak uważa. Mnie zadziwił – i zapewne zachęcił do zorganizowania „warsztatów z pisania limeryków” – wynik Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Przychodzi wena do lekarza”. Organizatorem konkursu jest Wydawnictwo Medycyna Praktyczna, a od VI edycji także Naczelna Izba Lekarska. Konkurs ma dwie kategorie: poezję (można nadesłać maksymalnie 3 wiersze) i prozę: esej, fragment dziennika lub reportaż o dowolnej tematyce). Tylko raz – rok temu – utworzono też kategorię: limeryki. Miała być przyznana nagroda specjalna. I co się okazało? Organizatorzy konkursu zostali dosłownie zasypani tego rodzaju twórczością. Tak bardzo, że jury nie podjęło się wyłonienia laureata w tej kategorii. Szkoda! Z drugiej strony należy przypuszczać, że wszystkie nadesłane limeryki były po prostu świetne!

  • To także dowód, że lekarze i lekarze dentyści potrafią i, co ważne, piszą limeryki!

O to chodzi! Dlatego warto to zainteresowanie podbudować teorią. Stąd pomysł na warsztaty. Poprowadzi je Zbigniew Dmitroca, poeta, bajkopisarz, tłumacz i satyryk z Lublina. Mam nadzieję, że w tym spotkaniu weźmie udział niejeden lekarz autor już piszący limeryki, a także przyjdą osoby, które dopiero chcą się zająć taką twórczością.

  • Nie zapytałam do tej pory, czy Pani pisze limeryki?

Nie jest to może twórczość intensywna i na pewno nie dominuje w moim życiu, ale owszem, popełniłam kilka. Początkiem były wakacje, które spędzałam z moją siostrą polonistką i po prostu wpadłyśmy na pomysł, aby pobawić się tą formą. Okazało się, że to niezwykle inspirująca zabawa. Oczywiście wcześniej znałam limeryki Juliana Tuwima, Wisławy Szymborskiej czy Michała Rusinka, ale nie zagłębiałam się w te rejony zbyt intensywnie.

  • Bo o ile wiem, Pani pasją jest przede wszystkim malarstwo, sztuki plastyczne?

Zdecydowanie to moja pasja, której oddaję się najdłużej. Lubię rysować. Chyba od zawsze to robiłam. Był nawet moment, kiedy po maturze (klasa biologiczno‑chemiczna) wahałam się, czy zamiast stomatologii nie wybrać konserwacji zabytków. Ostatecznie stomatologia wygrała, w końcu to zawód, który wymaga zdolności plastycznych, prawda?

A rysowaniem zajmuję się „po godzinach”. Mimo że mam na koncie wystawy w Lubelskiej Izbie Lekarskiej i w świdnickim MOK‑u, a w zeszłym roku wygrałam nawet konkurs plastyczny, zorganizowany przez świdnicki oddział Stowarzyszenia Twórców Kultury, to dopiero od dwóch lat uczęszczam na zajęcia plastyczne w Miejskim Ośrodku Kultury w Świdniku. Ostatnio odkryłam też inną pasję – ceramikę. I z nieukrywaną radością, raz w tygodniu chodzę do pracowni ceramicznej, gdzie uczę się pracy z gliną. To wspaniały relaks. I chociaż technika nie jest łatwa i lubi sprawiać różne psikusy, to jeśli uda się zrobić coś ładnego – satysfakcja jest ogromna.

  • W czerwcu zobaczymy w Galerii U Lekarzy kolejną Pani wystawę. Co to będzie?

– Wystawa nosi tytuł „Kuba i inni” i nie będzie to opowieść o Kubie, wyspie na Morzu Karaibskim, tylko o moim bratanku Kubusiu i jego rówieśnikach. To cykl portretów dzieci wykonanych suchą pastelą – moją ostatnio ulubioną techniką. Wernisaż odbędzie się w sobotę, 27 czerwca, o godz. 12.

  • Jednak zanim udamy się na wystawę, zaprośmy Czytelników do udziału w warsztatach o sztuce pisania limeryków.

– Komisja Kultury Lubelskiej Izby Lekarskiej zaprasza lekarzy i lekarzy dentystów na warsztaty pisania limeryków w sobotę, 18 kwietnia 2020 r. o godz. 10.00. Warsztaty odbędą się w siedzibie LIL, w sali nr 4. Poprowadzi je poeta i pisarz Zbigniew Dmitroca. Zapraszamy wszystkich, którzy już próbują, albo chcą spróbować swoich sił w pisaniu limeryków. Wystarczy poczucie humoru i chęć rymowania. Udział prosimy zgłaszać na adres: kultura@oil.lublin.pl.


Dla autorów limeryków mamy informację: najpiękniejsze będziemy drukować w każdym kolejnym Medicusie! Zapraszamy na łamy!

Na zachętę limeryk M. Bochenko:

Pewien dentysta z Medyki
Z pasją klecił limeryki
Choć nie był głąb
Nie szło ni w ząb
Bo był za cienki z leksyki 


Zaproszenie na warsztaty literackie na stronie Komisji Kultury LIL