Nie mogliśmy iść na pracę zdalną

z Kamilą Ćwik,
dyrektor Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie,
rozmawia Anna Augustowska

  • Jak bardzo pandemia zmieniła funkcjonowanie tak dużego, liczącego 640 łóżek, szpitala?

– Pandemia COVID‑19 niewątpliwie wywróciła do góry nogami nasz dotychczasowy sposób funkcjonowania, ale paradoksalnie nie uważam, że na gorzej. Teraz po upływie kilku miesięcy widać to bardzo wyraźnie. Przede wszystkim zmuszeni zostaliśmy do szybkiego przeorganizowania systemu pracy. Nie mogliśmy przecież pozwolić sobie na pracę zdalną. W ciągu kilku, kilkunastu dni musieliśmy wdrożyć nowe metody działania, nowe procedury i zasady. Poza tym, zmianom uległy także potrzeby i zachowania pracowników. W tej sytuacji wiele problemów zaostrzyło się i wymagało szybkiej reakcji, a inne przestały istnieć.

Pierwsze zderzenie z nową rzeczywistością, zaraz po ogłoszeniu pandemii, to były masowe zwolnienia chorobowe, jakie złożyło wtedy wielu pracowników. Część faktycznie wpadła w panikę… w marcu liczba zwolnień lekarskich wzrosła o ponad 100 osób, ale pamiętam też inne postawy. Jedna z pielęgniarek, na co dzień pracująca w przychodni przyszpitalnej, na ochotnika zgłosiła się do pracy w oddziale obserwacyjno‑zakaźnym. I nie tylko ona.

Tym najbardziej krytycznym dniem był dla nas 28 lutego br., kiedy otrzymaliśmy polecenie wojewody o postawieniu naszego szpitala w stan podwyższonej gotowości… Tej nocy chyba wszystkie służby pracowały prawie do rana. Niemal z godziny na godzinę trzeba było znaleźć sposoby rozwiązywania, wtedy hipotetycznych, sytuacji kryzysowych np.: jak postąpić z pacjentem urazowym z COVID‑19, z zakażoną ciężarną, czy z pacjentem z zawałem serca czy udarem…? Przecież wtedy o wirusie nie wiedzieliśmy nic, był strach i silne emocje. Udało się nam jednak opanować sytuację i teraz ważną sprawą staje się utrwalenie tych zmian.

  • Czyli są dobre strony pandemii?

– Wybuch pandemii zmienił ochronę zdrowia w wielu obszarach, ale przede wszystkim przyspieszył wejście w wirtualną rzeczywistość. Przeprowadzona w skrajnie trudnych warunkach integracja ludzi i maszyn odbyła się bardzo sprawnie. Pracownicy i pacjenci błyskawicznie nauczyli się korzystać z narzędzi telekomunikacyjnych, aby móc się komunikować ze sobą. Korzyścią na pewno będzie przyspieszone ucyfrowienie, które zostanie już z nami.

Poza tym doświadczyliśmy niespotykanej wcześniej solidarności ludzi, instytucji, przedsiębiorców. Nasz szpital otrzymał darowizny rzeczowe i pieniężne na kwotę ponad 2 mln zł. Wcześniej nic takiego nas nie spotkało.

  • Wszyscy pamiętamy atmosferę paniki, kiedy brakowało środków ochrony – Pani przypadło trudne zadanie. Na czym polega?

– Na początku pandemii brakowało wszystkiego, bo nigdy wcześniej nie potrzebowaliśmy tylu jednorazowych rękawiczek, fartuchów, nie mówiąc już o kombinezonach czy środkach do dezynfekcji, itp.

Trudności były również związane z paniką wśród naszych kontrahentów. Sytuacja nie była różowa, rosły obawy i niepokój związany z odzyskaniem należności, jak również z utratą przychodów i koniecznością ich odzyskania. Mając to wszystko na uwadze podjęliśmy odpowiednie kroki, aby zaspokoić podstawowe potrzeby. Służy temu realizacja dwóch projektów zainicjowanych przez Urząd Marszałkowski w Lublinie. Otrzymaliśmy jako województwo na wsparcie systemu opieki zdrowotnej na rzecz walki z COVID‑19 aż 19 mln zł (projekty są współfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego i budżetu województwa lubelskiego). A szpital w Chełmie został liderem, koordynatorem prowadzącym te projekty. Mówiąc w skrócie: dbam, aby w 41 podmiotach leczniczych w województwie lubelskim – to m.in. szpitale, poradnie, stacje pogotowia ratunkowego – nie zabrakło niczego, co jest potrzebne do walki z epidemią. To rzeczywiście duża odpowiedzialność i nie zawsze jest łatwo. Ostatnio borykamy się z brakiem rękawiczek jednorazowych – producenci w nieprawdopodobny sposób windują ich ceny… z 18 zł za 200 sztuk ceny wzrosły do 100 zł!

  • Szpital w Chełmie to potężny podmiot leczniczy. Obok 18 oddziałów szpitalnych ma aż trzy zakłady opiekuńczo‑lecznicze, w tym zakład opiekuńczo‑leczniczy psychiatryczny, a w nich specyficznych pacjentów. Jak wygląda ich sytuacja?

– Ponieważ obowiązuje całkowity zakaz odwiedzin, los tych chorych jest trudny… Musimy stosować się do obowiązujących przepisów – chociaż mam nadzieję, że to się zmieni, zostanie zmodyfikowane. Na razie jedyne co mogłam zrobić, to umożliwić pacjentom w stanie terminalnym spotkanie z bliskimi, a także dzieciom, które trafiły do szpitala a ich leczenie wymagało obecności opiekuna czy rodzica. To bardzo bolesna kwestia. Korzystanie z komunikacji na odległość nie w każdej sytuacji wystarcza.

  • Pandemia trwa, ale życie musi się toczyć dalej. Szpital stale się rozwija – jakie są najważniejsze inwestycje i projekty realizowane obecnie?

– W tym roku udało się nam uzyskać ponad 60 mln złotych na rozwój. Największym projektem jest realizowana w partnerstwie z pięcioma innymi szpitalami wojewódzkimi „Poprawa efektywności działalności wojewódzkich podmiotów leczniczych w obszarach potrzeb zdrowotnych mieszkańców województwa lubelskiego”. Prowadzimy prace remontowo‑budowlane, dostosowujemy infrastrukturę do potrzeb osób starszych i niepełnosprawnych, a także dbamy o wyposażenie w sprzęt medyczny. Teraz remontujemy budynek pawilonu D („stary szpital”) na potrzeby Oddziału Rehabilitacji, Zakładu Rehabilitacji Leczniczej, Zakładu Opiekuńczo‑Leczniczego oraz Oddziału Medycyny Paliatywnej. Projekt przewiduje również zakup sprzętu medycznego m.in. dla oddziału rehabilitacji, bloku operacyjnego oraz ZOL‑u. Szpital podpisał również umowę zapewniającą 100% dofinansowania oszacowanego na ponad 800 tys. zł projektu „Borelioza w Lubelskiem i Podlaskiem – profilaktyka, badanie i leczenie”, który przewiduje m.in. przebadanie w kierunku boreliozy około 1500 osób. Chcemy też zmodernizować nasze laboratorium mikrobiologiczne oraz stworzyć pracownię genetyczną przeznaczoną do badań RT – PCR w kierunku SARS‑CoV‑2, co umożliwi wykonywanie w chełmskim szpitalu dziennie na razie około 40 testów w kierunku SARS‑CoV‑2.

Liczymy również na realizację sześciu kolejnych projektów (w ramach Krajowego Planu Odbudowy), które obejmują: budowę Centrum Pulmonologii, utworzenie Chełmskiego Kompleksu Opieki Okołoporodowej, informatyzację szpitala, zakup cyfrowego mammografu, modernizację Oddziału Obserwacyjno‑Zakaźnego oraz dostosowanie przychodni w celu zmniejszenia ryzyka epidemiologicznego.

  • Gdyby Pani miała zachęcić lekarzy do pracy w chełmskim szpitalu, co by usłyszeli?

– To dobre miejsce do pracy. Młodzi lekarze, odbywający tu szkolenia specjalizacyjne, szybko uzyskują samodzielność w pracy, bo szybko bezpośrednio mogą uczestniczyć w zabiegach, operacjach, opiekować się pacjentami. A to daje im możliwości rozwoju. Chełm to też dobra lokalizacja, odpowiednio daleko od dużej aglomeracji, aby móc stworzyć własny potencjał a jednocześnie na tyle blisko Lublina czy Zamościa, żeby czuć się bezpiecznie współpracując z ośrodkami o wyższej referencyjności. Chełm to również dobre miejsce do mieszkania, spokojne i klimatyczne. Większość naszych lekarzy właśnie tu się osiedliła. W końcu dojazd do czy z Lublina to 50 minut, mniej niż w Warszawie przejazd z peryferii do centrum.

Teraz pracuje tu ponad setka lekarzy. To daje pełne zabezpieczenie, jednak sezonowość, absencje, czas na przygotowanie się naszych medyków do egzaminów, czy chociażby sytuacja pandemiczna powodują, że stale poszukujemy lekarzy do współpracy. Dziś najbardziej potrzebujemy lekarzy chorób wewnętrznych, chirurgów, neurologów i urologów, ale także lekarzy do pracy w SOR i oczywiście lekarzy chorób zakaźnych. W naszej placówce w ciągu roku leczymy ponad 20 tysięcy pacjentów w szpitalu oraz udzielamy blisko 150 tysięcy porad ambulatoryjnych.

Szpital w Chełmie ma 14 akredytowanych jednostek do prowadzenia specjalizacji i dysponuje 43 wolnymi miejscami rezydenckimi. W tym roku uzyskał wpis na listę jednostek organizacyjnych, prowadzących szkolenie specjalizacyjne w dziedzinie psychiatrii, uzyskując w ten sposób 4 miejsca specjalizacyjne. Ponadto są wolne miejsca specjalizacyjne w następujących specjalnościach: 10 – choroby wewnętrzne, 3 – anestezjologia i intensywna terapia, 1 – chirurgia ogólna, 1 – choroby zakaźne, 2 – medycyna ratunkowa, 10 – neurologia, 2 – ortopedia i traumatologia narządu ruchu, 2 – położnictwo i ginekologia, 1 – radiologia i diagnostyka obrazowa, 3 – neonatologia, 4 – pediatria.