Nerwowość chudych i gnuśność tłustych

Figura idealna to najlepsza rękojmia długowieczności, młodzieńczego wyglądu, zdrowia, wesołości i powodzenia w życiu. Tak twierdzi XIX‑wieczna działaczka ruchu kobiecego, która radziła jak zdrowo schudnąć lub przytyć. Współcześni dietetycy stosują nadal jej metody.

Trudno stwierdzić, co skłoniło 73?‑letnią wówczas Cecylię Walewską do opublikowania książeczki „Ach schudnąć!! Ale… bez wysiłku. Łatwa metoda: Jak schudnąć lub przytyć, czyli Idealna figura XX‑go wieku”. Publikacja ukazała się w Poznaniu w 1932 roku, a autorka skryła się pod jednym ze swoich pseudonimów Derwid. Może tematyka walki o idealną sylwetkę, diet i dbania o zdrowie nie była Walewskiej obca z powodu pracy w redakcji czasopisma kobiecego „Bluszcz”, z którym związała się na 27 lat.

Licz i bilansuj

Odchudzanie, zgodnie z jej publikacją, miało być mniej uciążliwe niż drakońskie metody polecane przez innych specjalistów. Dziś, kiedy na opakowaniu każdego produktu spożywczego mamy informację o jego kaloryczności, lektura „Ach schudnąć!!” nie przynosi odkrywczych porad. Ale niemal wiek temu zalecenia autorki były czymś oryginalnym. Zwłaszcza że pisząc o jedzeniu i jego wartościach odżywczych zwraca uwagę na witaminy, wówczas znane od zaledwie kilku dekad.

Poradnik Cecylii Walewskiej bazuje po prostu na… skrupulatnym liczeniu kalorii, czyli czymś, co zalecają współcześni dietetycy.

– Rzeczą zasadniczą regulowania wagi naszym sposobem jest to, że nikt nie potrzebuje się odchudzać przez dokuczliwe głodowanie, każdemu wolno jeść o każdej porze to, na co ma apetyt. Jedyny warunek przy odchudzaniu jest następujący: suma wartości kalorycznej dziennie spożytych potraw musi być niższą od faktycznego zapotrzebowania. Przy kuracji dotuczającej trzeba jeść ponad zapotrzebowanie – tłumaczy Derwid, czyli Walewska.

Waga idealna

Na zachowanych nielicznych zdjęciach nie widać jaką miała figurę. Sądząc po biografii – była aresztowana przez władze rosyjskie i zesłana do Kurska – raczej nie walczyła z nadwagą.

Wyliczała, że organizm ludzki potrzebuje, zależnie od wykonywanej pracy, oraz od swej idealnej wagi, od około 1800 do 3500 „kaloryj”, a w wypadkach bardzo intensywnej pracy fizycznej nawet ponad 5000 „kaloryj” dziennie.

Kluczową sprawą było ustalenie tak zwanej wagi idealnej. W czasach, gdy ukazała się publikacja Walewskiej, pojęcie BMI było świetnie znane. Belgijski astronom, matematyk i statystyk Lambert Quételet opracował ten wskaźnik dobre pół wieku wcześniej. Jednak autorka nie korzysta z tego rozwiązania proponując czytelnikowi inny sposób obliczania prawidłowej wagi.

150 na 50

Zakłada, że osoba o wzroście 150 cm powinna ważyć dokładnie 50 kg, przy czym, jeśli chodzi o mężczyznę trzeba dodać 3‑5 proc. w zależności od silniejszej budowy ciała. Za każdy dodatkowy centymetr do wagi idealnej dodaje się kilogram. Na przykład: pani ma 172 cm wzrostu. 150 cm to 50 kg. Różnica między 172 a 150 wynosi 22, czyli do 50 kg dodajemy 22 razy 1 kg. Waga idealna dla tej przykładowej kobiety – 72 kg.

Przy zatrudnieniu siedzącym, oraz przy mniej lub więcej intensywnej pracy fizycznej, człowiek potrzebuje od 35 do 45 „kaloryj” na jeden kilogram swej idealnej wagi. Przy równym zatrudnieniu i równej idealnej wadze, płeć męska zużywa około 5 proc. więcej kalorii niż żeńska.

By obliczyć, ile kalorii dziennie powinna przyjmować pani z przykładu, wystarczy jej wagę idealną 72 kg pomnożyć przez 35 kalorii „zapotrzebowania” co da 2520 kalorii.

Co ma zrobić nasza przykładowa kobieta, jeśli waży 80 kg i marzy o idealnej sylwetce?

– Należy obniżyć wartość kaloryczną dziennych potraw, spożywając dziennie mniej, niż organizm do swej pracy potrzebuje. Przez to zmusimy go do pobrania brakującej ilości kaloryj ze swej naturalnej rezerwy, to jest z nagromadzonego tłuszczu – tłumaczy Walewska.

Uprzedza, że zaoszczędzenie 600 kalorii dziennie jest mało zauważalne, ale tysiąca i więcej bardzo uciążliwe i stanowczo, z uwagi na zdrowie, niedopuszczalne. Radzi wystrzegać się głodzenia.

Nie pij, nie popijaj

– Każdy nieomal lekarz podkreśli to twierdzenie, że liczba ludzi, którzy przez radykalne, a zupełnie zbyteczne, kuracje głodowe, zastosowane celem odchudzenia się, zepsuli sobie doszczętnie zdrowie, sięga tysięcy – zauważa autorka. I podpowiada, że intensywne ćwiczenia gimnastyczne pożerają kalorie – 15 minut ćwiczeń zużyje 250 kalorii.

Zaleca, by czytelnicy dla kontroli ważyli się co osiem albo chociaż co czternaście dni. Ostrzega, że dużo kalorii mają napoje alkoholowe. Za istotne uważa wystrzeganie się szkodliwego, niedostatecznego gryzienia potraw i spłukiwania takiego pokarmu napojami. Ciążą one w żołądku i wywołują szkodliwe zaburzenia.

Tłumaczy, że warstwy niepotrzebnego tłuszczu uciskają serce i inne organy wewnętrzne, powodują astmę, bicie serca, choroby wątroby, inklinację do paraliżu. Powołuje się na statystykę długowieczności – ludzie tłuści nie dochodzą prawie nigdy do poważnej starości.

Marek Derwid miał kaprys?

Ona sama zmarła w 1940 roku mając 81 lat a za sobą bardzo pracowite życie. Już jako 17‑latka zaczęła zarabiać ucząc muzyki. Kształciła się w konserwatorium i na Latającym Uniwersytecie. Prowadziła tajne nauczanie oraz szkoły wieczorowe dla pracownic. Publikowała w wielu czasopismach jako Colonna, Marek Derwid i Sulika. Wskazywała na szereg kulturowych i religijnych barier uniemożliwiających kobietom osiągnięcie równości. Powtarzała za Olympią de Gouges, że jeżeli kobiecie przysługuje prawo do szafotu, to tym samym winna zdobyć i prawo do trybuny. Działała w Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich.

Wśród kilku publikacji, dotyczących emancypacji, praw kobiet i beletrystyki „Ach schudnąć!! Ale… bez wysiłku. Łatwa metoda: Jak schudnąć lub przytyć, czyli Idealna figura XX‑go wieku” jest w twórczości Walewskiej ewenementem.

Janka Kowalska