Kiedy bomby spadły na ich domy

Do Kliniki Okulistyki Ogólnej SPSK 1 w Lublinie trafiają ofiary bombardowania w Ukrainie. Jedną z pierwszych operowanych tu osób była Olena Seliczianowa i jej synowie, pięcioletnie bliźniaki, mieszkańcy 100‑tysięcznego Siewierodoniecka na wschodzie Ukrainy. Cała trójka odniosła poważne obrażenia, groziła im całkowita utrata wzroku. Kiedy pod koniec marca trafili do Lublina nie widzieli.

– U mamy chłopców przeprowadziliśmy obuoczną operację zaćmy pourazowej z wszczepieniem sztucznych soczewek – relacjonował prof. Robert Rejdak, szef kliniki, która od początku wojny konsultuje i leczy pacjentów z Ukrainy. – W trakcie operacji usunęliśmy też duży kawałek szkła, który tkwił wewnątrz oka pani Oleny i udało się nam wszczepić soczewki wewnątrzgałkowe. Dzięki temu już na drugi dzień po operacji kobieta odzyskała wzrok na poziomie 70 procent. – W miarę gojenia będzie jeszcze lepiej – mówi prof. Rejdak. – Jest szczęśliwa, może opiekować się dziećmi Nazarem i Timurem. Uratowano też wzrok chłopców (jeden z nich stracił oko). Po dłuższym leczeniu i skomplikowanej operacji na siatkówce i ciele szklistym oczu, chłopcy odzyskali wzrok. Tuż po wybuchu bomby – 11 marca – kobieta i jej synowie zostali zabrani do szpitala, a pomoc z Lublina była możliwa dzięki kontaktowi z lekarką ze Lwowa, dr Natalią Preys, uczennicą prof. Roberta Rejdaka, która kiedyś się u niego szkoliła. Teraz do Lwowa trafia wielu pacjentów – rannych w wyniku działań wojennych i stąd, dzięki współpracy z lubelską kliniką, są albo konsultowani albo transportowani do naszego miasta.

– Jesteśmy w stałym kontakcie ze szpitalem we Lwowie, konsultujemy różne przypadki dzień i noc, to już ponad 200 pacjentów – mówił w połowie kwietnia prof. Rejdak. – Mamy też umowę, żeby ranne dzieci kierować do nas jak najszybciej, wręcz natychmiast, bo są to zwykle trudne, specjalistyczne zabiegi. Postanowiliśmy, że przejmujemy opiekę i leczenie dzieci z Ukrainy – dodaje prof. Rejdak.

Rektor UM w Lublinie prof. Wojciech Załuska, a także prezydent Lublina zdecydowali o objęciu opieką tej rodziny. Ruszyły starania o znalezienie w Lublinie mieszkania i pracy dla pani Oleny, która jest kucharką.

Anna Augustowska

Tuż przed zamknięciem tego wydania Medicusa do kliniki trafiły dwie dziewczynki, jedna z poważnymi uszkodzeniami powiek, stłuczoną gałką oczną i zranieniami twarzy. Jak informował prof. Robert Rejdak, operacje wszystkich dzieci zakończyły się sukcesem.

W Lublinie utworzono też specjalny zespół medyczny składający się z okulistów, chirurgów twarzowo‑szczękowych i chirurgów plastycznych, który jest gotowy świadczyć pomoc ofiarom wojny w Ukrainie.