Historia epidemii uczy pokory

z dr n. hum. Agnieszką Polak
z Zakładu Historii i Filozofii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie
rozmawia Anna Augustowska

  • WXIX wieku lubelscy lekarze, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych i epidemii, podejmowali różne inicjatywy. Jakie?

– Jednym z ważniejszych wydarzeń w dziejach Lublina, jeżeli chodzi o historię zwalczania chorób, edukację zdrowotną oraz rozwój sanitarny miasta, było założenie Lubelskiego Towarzystwa Lekarskiego (LTL). Powstało ono 4 lipca 1874 roku z inicjatywy trzech lekarzy: Aleksandra Janiszewskiego, Józefa Talki, Michała Jankowskiego. Towarzystwo było drugą tego typu instytucją w Królestwie Polskim, która odegrała ważną rolę w tworzeniu opieki medycznej dla mieszkańców Lublina i okolic podczas zaborów, w czasie, gdy Rosjanie nie przywiązywali praktycznie żadnej uwagi do polepszenia sytuacji sanitarnej tego regionu. W 1891 roku powstał Instytut Szczepienia Ospy. W latach 1885‑1889 lekarze lubelscy brali udział w działaniach na rzecz budowy urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych. Inicjatorem tych działań był Feliks Głogowski, wspierał je między innymi Mieczysław Biernacki. W 1907 r., z powodu zbliżającej się cholery, powstał w towarzystwie projekt rozszerzenia sieci wodociągowej na przedmieścia Lublina (dzielnica Piaski otrzymała wodociąg w 1907 r., a dzielnica Czwartek w roku 1912). W latach 1901‑1904 lekarze podjęli akcję na rzecz założenia szpitala dla dzieci, który powstał w 1911 roku, został on częściowo ufundowany przez braci Juliusza i Augusta Vetterów. Powstanie tej placówki miało ogromne znaczenie dla walki z chorobami okresu dziecięcego.

Lubelscy lekarze walczyli również z plagą tzw. chorób społecznych. Zaliczano do nich: choroby weneryczne, gruźlicę, alkoholizm i opiekę nad matką i dzieckiem. Aleksander Roman Jaworowski był współorganizatorem inicjatywy „Kropla mleka”. W1876 r. z inicjatywy członków LTL, między innymi Gustawa Stanisława Dolińskiego, zaczęło działać pierwsze bezpłatne ambulatorium, którego celem było świadczenie usług medycznych najbiedniejszym mieszkańcom. W 1880 r. uruchomiono ambulatorium przy szpitalu Wincentego á Paulo, a po 1901 r. przy szpitalu św. Jana, św. Józefa i w szpitalu żydowskim. Mieczysław Biernacki i Kazimierz Jaczewski uruchomili w Lublinie pierwsze laboratorium analityczne. Biernacki aktywnie uczestniczył w działalności Lubelskiego Towarzystwa Walki z Gruźlicą. W roku 1914, dzięki jego staraniom, wybudowano na terenie szpitala św. Jana Bożego – pawilon chorób zakaźnych. Kazimierz Jaczewski aktywnie działał w Towarzystwie Szerzenia Oświaty „Światło”. W 1925 roku założył w Lublinie oddział Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego. Takich przykładów działań lekarzy było znacznie więcej. Jedno jest pewne, ich doświadczenia miały wkład w tworzenie prawa sanitarnego oraz polskiej nauki po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku.

  • Jaką rolę pełnili lekarze w zwalczaniu epidemii?

– Zapiski archiwalne przekazują szczątkowe informacje na temat działalności lekarzy i aptekarzy podczas panujących w mieście epidemii. Wiemy, że stosowano kwarantanny, dzielono miasto na cyrkuły, zakładano szpitale poza obrębem murów miejskich oraz wyznaczano miejsca na pochówki. Do XVIII wieku nie dostrzegano związku pomiędzy higieną miasta a rozwojem chorób. Inicjatywę w tej kwestii podjął lekarz z Bolonii, protomedyk (lekarz naczelny) Lublina, Michał Bergonzoni, z ramienia Komisji Dobrego Porządku. „Lublin podług ustaw medyki uważany” został wydany w 1782 roku i stanowi raport sanitarny, w którym zwraca się uwagę na potrzebę oczyszczenia powietrza miejskiego z niebezpiecznych wyziewów w celu profilaktyki chorób zakaźnych. W 1874 roku, kiedy powstało LTL, zaczęto wydawać protokoły oraz sprawozdania z jego działalności. To na ich podstawie można wnioskować, jakie cele wyznaczyli sobie lubelscy lekarze – m.in. potrzebę tworzenia mapy sanitarnej, na której zaznaczano ogniska epidemiczne w celu objęcia ich nadzorem lekarskim i prowadzenie edukacji higienicznej społeczeństwa. Prowadzono także statystyki zachorowalności i śmiertelności. W ten sposób lekarze przejęli obowiązki dbania o mieszkańców Lublina i okolic, w czasie gdy formalnie nie istniały instytucje państwowe, reprezentujące polski naród. Podczas cholery w 1892 roku tworzone były komitety sanitarne ds. walki z cholerą i powołano Lubelską Komisję Sanitarną, która miała nadzorować ochronę ujęć wody w studniach, rzekach. Podejmowano inicjatywy cementowania toalet, dezynfekowano pomieszczenia. Program walki z cholerą stworzyli lekarze z Lubelskiego Towarzystwa Lekarskiego. Z ich inicjatywy miasto zostało podzielone na 8 rewirów, każdym opiekowało się 2 lekarzy i 2 cywilów. Materiały zakaźne pobierane od chorych lub zmarłych przesyłano do Warszawy, gdzie poddawał je badaniom Odo Bujwid, ceniony polski bakteriolog, pionier higieny i profilaktyki zdrowotnej. Marek Arnsztein, lubelski lekarz, do Odo Bujwida przesłał materiał zakaźny chłopca, który pierwszy zmarł z powodu cholery latem 1892 roku, a którego sam badał. Odo Bujwid bywał również w Lublinie. Wśród lekarzy, którzy aktywnie włączyli się w walkę z cholerą. można wymienić Gustawa Dolińskiego, Stanisława Dobruckiego, Mariana Staniszewskiego. To z inicjatywy tego ostatniego w dzielnicy żydowskiej kopano studnie artezyjskie oraz pieczętowano te ze złą wodą. Staniszewski, jako lekarz więzienny, zorganizował skuteczną walkę z epidemią cholery w więzieniu.

W czasie epidemii lekarze pełnili rolę nadzorców, walczyli o prawo dostępu biednych ludzi do czystej wody, obejmowali ich opieką, równocześnie przygotowywali program walki z chorobą, chociaż nie do końca można stwierdzić, na ile ten program był realizowany.

  • Która z epidemii, jakie przetoczyły się przez Lublin, była najcięższa?

– Jeżeli chodzi o XIX wiek, to moim zdaniem najstraszniejsze były epidemie cholery. Oczywiście lękano się dżumy, duru brzusznego, czerwonki, tyfusu plamistego, ale były to choroby, które lepiej znano. Cholera była chorobą zupełnie nową, na początku lat 30. XIX w. zaskoczyła wszystkich i bardzo długo nie potrafiono poznać jej przyczyny, ani też podjąć skutecznego programu walki z nią. Relację o tym, co działo się w 1892 roku podczas epidemii cholery w Lublinie, przedstawił Edmund Biernacki, patolog, neurolog, filozof medycyny, członek Warszawskiego Towarzystwa Lekarskiego. Z jego opisu wyłania się też przeraźliwy obraz najbiedniejszych dzielnic miasta: „domy po kilkaset mieszkańców, brak podwórek, brak wody do picia. Wodę brano ze studni ulicznych, z Czechówki, która przecinała ulicę Lubartowską. Nad rzeką wybudowano wychodki, które dodatkowo zanieczyszczały wodę. Podobna sytuacja sanitarna panowała na przedmieściach Czechówka i Wieniawy, gdzie ludność, głównie rzemieślnicza, zamieszkiwała w lepiankach.”

  • Czy wg Pani historia jest nauczycielką życia, jak głosi słynna sentencja?

– Historia magistra vitae est, maksyma przypisywana Cyceronowi ma bardzo głęboki sens, bo umieszcza człowieka jako byt społeczny w konkretnych mechanizmach i działaniach, wśród których elementy kulturowe są zmienne, ale fundamenty pozostają te same: strach odczuwany przez ludzi, instynktowne zachowania w obliczu zagrożenia zdrowia lub życia, nadużywanie chaosu informacyjnego w sytuacji wybuchu epidemii w celu ugrania partykularnych interesów. W tej kwestii wydaje się, że ludzka natura pozostaje niezmienna. Dzieje epidemii są w moim przekonaniu uniwersalną lekcją o człowieku, ale też o roli medycyny i lekarzy w społeczeństwie. Warto na nowo rozważyć sens słów „służba medyczna” i zestawić tę ideę z doświadczeniem lekarzy w XIX wieku. Uważam, że historia epidemii uczy pokory, ale też szacunku do przeszłych działań.

Od czasów starożytności najskuteczniejszą metodą walki z chorobami była kwarantanna. W przepisach sanitarno‑higienicznych, nakazywano unikanie kontaktu z chorymi i zmarłymi, okadzanie miejsc zainfekowanych. Zwracano uwagę na higienę osobistą i czystość domostwa. Noszenie maseczek sięga przełomu XIX i XX wieku, kiedy rozpoczęła się era antyseptyki. Wybuch cholery sprawił, że lekarze podjęli próby poznania jej genezy i opracowania szczepionki. Proces ten trwał kilkadziesiąt lat. Wielu błędów można było uniknąć, gdyby w Europie nie odrzucono tezy Johna Snowa (był lekarzem w jednej z biednych dzielnic Londynu), który w 1854 roku powiązał chorobę z wodą pitną, co więcej, udowodnił tę zależność. Przykład ten pokazuje, jakie cechy powinien posiadać lekarz: decyzyjność, empatię, odwagę. Trzeba też zauważyć, że epidemie stymulowały pozytywne przeobrażenia, na przykład tworzenie sieci wodociągowo‑kanalizacyjnych czy organizację powszechnej opieki medycznej. Co pozytywnego przyniesie współczesna sytuacja? Historia jest nauczycielką życia, ale w takim zakresie, w jakim chcemy by była, od nas zależy, czego będziemy chcieli się z niej nauczyć.