Endokrynologia jest fascynująca

z dr hab. n. med. Beatą Matyjaszek‑Matuszek,
kierownikiem Kliniki Endokrynologii UM w Lublinie,
rozmawia Marek Derkacz

  • Jest Pani nowym kierownikiem Kliniki Endokrynologii i jednocześnie konsultantem wojewódzkim w dziedzinie endokrynologii, jaką wizję rozwoju kliniki chciałaby Pani realizować?

– Endokrynologia to dzisiaj nowoczesna i prężnie rozwijająca się dziedzina medycyny i taką właśnie mam wizję rozwoju Kliniki Endokrynologii w Lublinie! Poza podstawową działalnością kliniczną w zakresie diagnostyki i terapii podstawowych endokrynopatii, planuję poszerzyć ilościowo i wzmocnić jakościowo ofertę kliniki, czego efektem będzie zmiana nazwy na Klinika Endokrynologii, Diabetologii i Chorób Metabolicznych. Ponieważ w Polsce wciąż nie ma specjalistycznych struktur leczenia otyłości, a WHO zaliczyła ją do epidemii naszych czasów, dlatego rozpoczęliśmy innowacyjny program kompleksowego leczenia tej patologii.

Dysponujemy 25 łóżkami dla pacjentów ze schorzeniami w zakresie układu endokrynnego, cukrzycy i chorób metabolicznych. Ta baza łóżkowa jest wystarczająca dla zabezpieczenia zarówno hospitalizacji pilnych, jak i tych planowych, diagnostycznych. Chcę podkreślić, że od początku bieżącego roku znaczną część pobytów diagnostycznych realizujemy również w ramach pobytów jednodniowych.

  • Pod Pani kierownictwem widać „powiew świeżości”. Organizuje Pani cykliczne spotkania, mające na celu integrację środowiska lubelskich endokrynologów oraz poszerzanie ich wiedzy. To się udaje?

– Zależy mi na integracji środowiska lubelskich endokrynologów, co więcej, chciałabym też bardziej zintegrować endokrynologów i diabetologów, bo przecież diabetologia jest częścią endokrynologii. Dlatego w moich planach jest organizacja regularnych, corocznych, ogólnopolskich konferencji naukowych pod nazwą np. Lubelskie Dni/Spotkania Endokrynologiczno‑Diabetologiczne.

  • Jakie ma Pani marzenia, jeżeli chodzi o rozwój bazy dydaktyczno‑naukowej?

– Chciałabym poszerzyć ofertę multimedialną oraz unowocześnić proces nauczania w ramach Centrum Symulacji Medycznej naszego uniwersytetu. A w zakresie nauki? Wciąż zgłaszają się świetnie zapowiadający się młodzi lekarze do pracy w klinice, także z nowymi projektami badawczymi, ale podstawowym ograniczeniem pozostaje problem finansowania tych projektów. Dlatego widzę potrzebę specjalnie gratyfikowanych projektów/etatów, które skutkują publikacjami w renomowanych czasopismach z listy filadelfijskiej.

  • Z którymi ośrodkami w Polsce już udało się nawiązać bliższą współpracę naukową?

– Przede wszystkim z Kliniką Endokrynologii CMKP w Warszawie w zakresie rejestru rzadkiej endokrynopatii – akromegalii i jej powikłań nowotworowych pod patronatem prof. Wojciecha Zgliczyńskiego. Natomiast z początkiem tego roku nawiązałam współpracę naukowo‑badawczą w zakresie patologii układu podwzgórzowo‑przysadkowego z Katedrą i Kliniką Endokrynologii, Przemiany Materii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Od początku mojej pracy klinicznej współpracowałam z Zakładem Diagnostyki Laboratoryjnej, a później zgłębiając problem patogenezy cukrzycy ciążowej w ramach grantu habilitacyjnego z III Kliniką Ginekologii oraz Kliniką Położnictwa i Perinatologii. Od wielu już lat cenię sobie współuczestnictwo w grantach badawczych na temat chorób autoimmunizacyjnych gruczołu tarczowego z Katedrą i Zakładem Immunologii Klinicznej. Dalsze projekty realizuję we współpracy z Kliniką Kardiologii, Radiologii Zabiegowej i Okulistyki w zakresie analizy zależności pomiędzy stężeniem adipocytokin a występowaniem powikłań angiopatycznych u pacjentów z cukrzycą typu 2.

Poza tym w 2016 roku odbyłam szkolenie kliniczne w Center for Pregnant Women with Diabetes, Endocrine Department, Rigshospitalet, University of Copenhagen w zakresie nowoczesnych metod diagnostyki i terapii cukrzycy, które wdrożyłam do praktyki w macierzystej klinice i bardzo liczę na kontynuację tej współpracy.

  • A dlaczego endokrynologia?

– Rozpoczynałam swoją pracę zawodową w Zakładzie Farmakologii pod kierownictwem prof. Ewy Jagiełło‑Wójtowicz i szybko zorientowałam się, że brakuje mi pracy klinicznej. Ówczesny kierownik, prof. Zdzisław Kleinrok, wyraził zgodę na jednoczesne otwarcie specjalizacji w dziedzinie chorób wewnętrznych. To pozwoliło mi na staże we wszystkich szczegółowych klinikach chorób wewnętrznych i wniosek był jeden: endokrynologia to najciekawsza dziedzina chorób wewnętrznych. Ostatecznie utwierdził mnie w tym mój kierownik specjalizacji i jednocześnie kierownik Kliniki Endokrynologii, prof. Andrzej Nowakowski.