Środa

Aż trudno uwierzyć, że już połowa tygodnia, strasznie szybko ten czas leci. Dobrze, że piękna pogoda, pachnący bez, świeci słońce i nie ma czasu się nudzić.

Postanowiłam, że dzisiaj przygotuję kalendarz szczepień dla dwójki ukraińskich dzieci. Konia z rzędem temu, kto wymyślił te przepisy, z praktyką to nie ma na pewno nic wspólnego.

W przeciwieństwie do tego, co myśli pan minister, wcale ukraińskie dzieci nie ustawiają się w kolejce do szczepień. Co z tego, że po 3 miesiącach przebywania w Polsce mają obowiązek zaszczepienia. Kto ma to egzekwować, skoro nie wolno zapisywać tych pacjentów na listę do lekarza rodzinnego? Mają mieć tyko jednorazowe porady. Super. Obowiązek jest, wykonywanie prawie zerowe i wszyscy zadowoleni. Ciekawe, kto będzie winny jak nie będzie sukcesu? Wolę nie odpowiadać na to pytanie.

Pracując w małej przychodni, musimy się zajmować wszystkim, leczeniem pacjentów, płaceniem rachunków, podpisywaniem umów na różne dziwne rzeczy np. wywóz śmieci komunalnych. Okazało się, że mamy obowiązek, i to od kilku miesięcy, posiadać umowy na odbiór odpadów komunalnych na wszystkie możliwe frakcje np. bioodpady. Jedna z koleżanek z sąsiedniej przychodni zrozumiała to dosłownie, że ma produkować bioodpady i pyta, jak to zrobić, przecież kuchni w przychodni nie prowadzi i nie zamierza otwierać. Po wielogodzinnych ustaleniach okazało się, że umowę mieć trzeba, a śmieci oddawać tylko te, które produkujemy. Niby logiczne. Pytanie, czy jeżeli w budynku (jak u mnie) jest chyba z 10 firm to obok ma stać 50 pojemników na śmieci różnego rodzaju? Ciekawa jestem, gdzie? Nikogo to nie obchodzi, bo to ja mam obowiązek i koniec. NASTĘPNY PRZYKŁAD DOSKONAŁEGO PRAWA W NASZYM KRAJU.

Nareszcie jako tako – chociaż częściowo – działa platforma P1 i można przynajmniej sprawdzić, jakie leki dostaje pacjent w innej poradni. Jakież było moje zdziwienie, kiedy u jednej z pacjentek z cukrzycą typu II, która przez kilkanaście miesięcy ignorowała chorobę i nie brała leków, lekarz diabetolog przepisał nową insulinę… Na refundację. Powiedziałam, że ja na refundację nie zapiszę, bo to niezgodne z charakterystyką produktu leczniczego i napisałam na 100%. Zadzwoniłam też do diabetologa z pytaniem, czy coś się zmieniło, o czym nie wiem. Okazało się, że pani doktor się pomyliła i już poprawiła swój błąd.

Pacjentka skomentowała to tak, że zmieni diabetologa, może następny też się pomyli i będzie taniej. Warto sprawdzać, co piszemy, bo NFZ nie ma miłosierdzia przy kontrolach i nakazach zwrotu refundacji za leki, niezależnie od naszych argumentów, jeżeli są wypisane niezgodnie z CHPL.

Córka pacjentki przyszła po zaświadczenie dla mamy. Na pytanie w rejestracji, do czego jej potrzebne to zaświadczenie stwierdziła, że do pogrzebu, bo mama umarła. Przez chwilę myślałyśmy, że to żart. Karta resuscytacji wypełniona prawidłowo. Podpisana przez lekarza. Można wypisać kartę zgonu, zgodnie z prawem. Pacjentka 92 lata, bez ciężkich chorób. Takie życie. Czas do domu. Jutro też jest dzień a kwiatki w ogrodzie trzeba podlać.

Wioletta Szafrańska‑Kocuń