Eksperyment medyczny na Czechowie

Każde osiedle na lubelskim Czechowie będzie wyposażone w zespoły: lekarz internista i lekarz pediatra, którzy będą przyjmować we własnych, odpowiednio dużych mieszkaniach. Takie rewolucyjne zmiany, wzorowane na stołecznych rozwiązaniach szykowano… 45 lat temu

Była druga połowa lat 70. ubiegłego wieku, właśnie powstawały pierwsze bloki na lubelskim Czechowie. Inwestycja zaczęła się od osiedla „B” wówczas zwanego Łany, a dziś Stanisława Moniuszki. Lokalna prasa informowała o pomyśle na przywrócenie tam, ale w unowocześnionej postaci, tradycji lekarza domowego. Nowe osiedle miało być miejscem takiego eksperymentu. Wzorem była warszawska Sadyba, gdzie działały gabinety internistyczne i stomatologiczne połączone z prywatnymi mieszkaniami.

Jak to planowano w Lublinie?

Każde osiedle Czechowa według nowego projektu miało być wyposażone w zespoły składające się z lekarza internisty i lekarza pediatry, przyjmujących we własnych, odpowiednio dużych mieszkaniach.

Pediatra miał mieć pod opieką około 1000‑15000 dzieci. Zakładano, że zdrowe będzie przyjmował u siebie w domu, do chorych chodził z wizytą. Także codziennie będzie miał kontakt z klinikami Instytutu Pediatrii, a w przyszłości ze Szpitalem Wojewódzkim, gdzie nie tylko będzie rozszerzał swoją wiedzę medyczną, ale także może odwiedzać swoich pacjentów i włączać się do ich leczenia.

A internista? Planowano, że internista z Czechowa obejmie opieką około 3000 osób mieszkających w pobliżu jego domu. Rano będzie przyjmował osoby niepracujące, następnie lekarz pójdzie do szpitala, po powrocie z jego pomocy, przez trzy godziny będą mogli skorzystać ci, którzy pracują przed południem.

Oprócz zespołów widziano tu przychodnię specjalistyczną z gabinetami: chirurgicznym, ginekologicznym, stomatologicznym, okulistycznym i dermatologicznym. Planowano w niej też laboratorium analityczne.

Autorzy artykułów w lubelskich gazetach, które we wrześniu 1976 roku pisały o eksperymencie, nie powoływali się na źródła tych projektów ani nie wspominali o pomysłodawcy. Wyliczali za to oszczędności: 12,5 miliona złotych mniej na inwestycje służby zdrowia; około 1724 mkw. powierzchni mniej do wybudowania.

Czy eksperyment się udał?

Spółdzielnia „Czechów” opisująca swoją historię wspomina, że w połowie lat 80. ubiegłego wieku mieszkańców obsługiwało: osiem przychodni lekarskich w tym cztery pediatryczne i cztery dla dorosłych z punktami analitycznymi i gabinetami zabiegowymi. Ponadto działały dwa gabinety stomatologiczne i poradnia psychologiczna. O lekarzach domowych ani słowa.

Gdyby ktoś z Państwa znał losy eksperymentu, chętnie je poznamy (medicus@oil.lublin.pl).

(jkg)
Nieistniejąca ul. Drobna i powstający Czechów. Fot. Marian Budzyński

2021-09-16


Zobacz również: