Pamiętnik znaleziony w szpitalnej szafce

Telewizję w szpitalu mamy jedną i jedynie słuszną…

20 października Telewizję w szpitalu mamy jedną i jedynie słuszną, stąd i wiadomości też takie. Dlatego dopiero teraz pokątnie się dowiedziałem, że od ponad trzech tygodni trwa strajk głodowy rezydentów i młodych lekarzy. A decydenci z uśmiechem politowania tłumaczą, że być może to z racji wysokości pensji…
Więcej

Serial prawie codzienny…

28 września W telewizji coraz więcej reklam leków, zawsze działających szybko, skutecznie i bezdyskusyjnie gwarantujących poprawę stanu zdrowia każdego obywatela, czyli ogólnie zdrowia narodu. I naród to kupuje. Dodatkowo pozytywne działanie tychże medykamentów a może medykamętów podobno potwierdza aż 72 proc. ankietowanych pacjentów….
Więcej

… serial prawie codzienny

Mimo europejskich sprzeciwów, blokad ekologów i kataklizmów pogodowych, kładących pokotem całe lasy, trwa wycinka Puszczy Białowieskiej. A co?! NAM ktoś zabroni wycinać, co chcemy?!

Bałagan w tej naszej służbie zdrowia…

1 lipca Bałagan w tej naszej służbie zdrowia chyba już osiąga szczyty. Sąsiad, który miał być pojutrze operowany, dzisiaj dostał niespodziewanie wypis za szpitala z rozpoznaniem – „II-ga ciąża 28 tygodni”! Po godzinie okazało się, że to pomyłka, bo szpitalny system komputerowy…
Więcej

Pamiętnik…

To było do przewidzenia. Jednak będzie ta zdradziwiłłowska reforma służby zdrowia. I będzie ta obiecana sieć szpitali, ta ogólnie dostępność usług medycznych, te znacznie krótsze kolejki do szpitalnych łóżek w odgórnie wyznaczonych placówkach leczniczych, niezależnie w jakim miejscu Polski się znajdują.

Nasz szoł powszedni

Sąsiad się mi zwierzył, że od przedwczoraj ma hemoroidy. Pogratulowałem mu, że w końcu i on coś ma. Przecież wreszcie mamy takie czasy, że każdy jawnie może coś mieć. Stąd jedni mają wille, inni mercedesy, inni posady w bankach i spółkach Skarbu Państwa, a inni hemoroidy.

Powitaliśmy Nowy Rok…

Obejrzałem niechcący telewizyjne wiadomości i tak mi się skojarzyło, że poważne i mądre prowadzenie wewnętrznej polityki można by przecież przyrównać do artystycznego rzeźbienia rzeczywistości i przyszłości, a nie do nagminnego strugania wariata, rżnięcia głupa i obsadzania z grubsza ciosanymi kołkami kolejnych stanowisk.

Jestem chory, ale nadal, mimo leków, jeszcze myślę.

Sąsiad mi się pochwalił, że jego syn kończy medycynę i chce się specjalizować w psychiatrii. Powiedziałem, że to bardzo mądry wybór, bo jak tak dalej pójdzie, to niebawem psychiatra będzie w Polsce LEKARZEM PIERWSZEGO KONTAKTU, a może nawet LEKARZEM RODZINNYM.

Irosław Szymański

Podobno już jest dobrze, a niedługo w końcu ma być jeszcze lepiej. W takim przekonaniu utwierdzają nas codziennie oficjalnie dominujące stacje telewizyjne.