Zaszczepić zdrowy rozsądek

Szkoda gadać

W dniach 24–30 kwietnia Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przypomniała całemu światu o ogromnym dobrodziejstwie ludzkości, jakim są szczepienia.

Marek Stankiewicz

Marek Stankiewicz

Wyobrażam sobie, że teraz gdzieś w niebiosach podali sobie dłonie angielski lekarz Edward Jenner i francuski prekursor mikrobiologii Ludwik Pasteur, obaj pogromcy ospy prawdziwej oraz wścieklizny i wąglika, które jeszcze przed wiekami zmiatały z powierzchni Ziemi całe ludzkie siedliska. Mam nadzieję, że w niebiańskim klubie dobroczyńców poczesne miejsce odnajdzie również Hilary Koprowski, polski lekarz, który w 1959 roku, dzięki odkryciu szczepionki na poliomyelitis, uwolnił tysiące polskich dzieci od kalectwa, a ich rodziców od męczeńskiego piekła. Pikanterii tej narracji dodaje fakt, że ojciec Pasteura był grabarzem.

Dziś powszechne i obowiązkowe szczepienia każdego dnia chronią życie i zdrowie milionów dzieci i dorosłych. Ale historia lubi się powtarzać, a lekceważenie szczepień grozi cofnięciem ludzkości do czasów, kiedy szczepionek nie było. W USA wprawdzie nikt nikogo do szczepień nie zmusza, ale bez kompletu 16 szczepień żadne dziecko nie zostanie tam przyjęte do żłobka, przedszkola, szkoły lub na uczelnię. W ostatnich latach przypominają o sobie takie choroby jak odra i krztusiec. Ogniska zapalne odry pojawiały się, wyłącznie na skutek niepełnego zaszczepienia danej populacji, np. w Niemczech, Holandii, Austrii, Hiszpanii. Z poważną skalą zachorowań borykają się nasi wschodni sąsiedzi. W Polsce w ostatnich latach hospitalizowano kilkadziesiąt przypadków odry. Bez szczepień ta liczba może gwałtownie wzrosnąć. „Banalne” różyczka czy świnka także niosą ryzyko groźnych powikłań, szczególnie dla płodu. Właśnie odrze i różyczce WHO dedykowała tegoroczny Tydzień Szczepień.

Medycyna potrafi dziś obronić kobiety przed rakiem szyjki macicy, wywoływanym najczęściej przez wirus brodawczaka ludzkiego (HPV). Od ponad 10 lat ludzkość dysponuje szczepionką przeciw temu wirusowi – przypomina prof. Ewa Augustynowicz z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Brak wiary w jej skuteczność i lekceważenie zachęty do zaszczepienia się, mierzy się ciągle pięcioma pogrzebami polskich kobiet i matek każdego dnia.

Niestety, żadna szczepionka nie chroni jeszcze przed brakiem rozsądku, czym najłagodniej można usprawiedliwiać nawoływanie do rezygnacji z powszechnych szczepień. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba rodziców, którzy odmówili zaszczepienia swoich pociech wzrosła aż czterokrotnie. Jeszcze trudniej pojąć fakt celowego, niemal szamańskiego zakażania dzieci. Niedawny przypadek dziecka, które zmarło z powodu ospy wietrznej, jaką rodzice zarazili świadomie podczas tzw. ospa-party, powinien być dla naszego społeczeństwa wystarczającym argumentem, by nie słuchać dr. Google, ale sięgać po rzetelne informacje i dowody naukowe. Nie mieści mi się w głowie taka niefrasobliwość.

Marek Stankiewicz

stankiewicz@hipokrates.org