Wstęp

Wiosna przyszła do nas niezapowiedzianie na początku marca, nie zważając na kalendarz i różne terminy astronomiczne. Rozbrykały się wiosenne zające. Powiało optymizmem.
Pan minister zapowiedział, że znosi limity na badania obrazowe i teraz będą mogli wszyscy, kiedy chcą i jak chcą. Nie powiedział tylko, kto za to zapłaci. Nie przebrzmiały echa wieści radosnej a już na konferencji u Marszałka w Lublinie doradca „Ministra Zdrowia i Wszelkiej Pomyślności” pomaga umęczonym lekarzom z SOR przy Jaczewskiego i ogłasza, że powstanie taki w Lubartowie, który ich odciąży. „Uprasza się szanownych kierowców o powodowanie poważnych wypadków w okolicy miasta Lubartów”. A co z kolegami na SOR przy Kraśnickiej? Na szczęście Pan doradca obiecał nam o blisko dziesięć tysięcy pielęgniarek więcej za ubiegły rok (czyli mniej więcej dziesięć na jeden szpital w kraju). Niby nic, a jednak coś.
Na tej samej konferencji dyrektor oddziału lubelskiego NFZ proponuje zmniejszyć liczbę łóżek, ponieważ i tak codziennie stoi ok. tysiąca wolnych. To chyba na wypadek, gdyby dodawanie pielęgniarek się nie powiodło. Bardzo żałuję, że nie byłem na tej konferencji. Ale jestem tradycjonalistą i uważam, że jak jest dobry kabaret to należy zapłacić za bilet. Chyba się trochę rozbrykałem i ja. Angielskie powiedzenie mówi „In your head little rabbits are making love”. Ale czasami chyba potrzeba nam tych królików, aby do końca nie zgłupieć.
Pozostańmy w nadziei, którą niosą święta Wielkiej Nocy, podzielmy się święconym z najbliższymi, popatrzmy optymistycznie w przyszłość, oczyśćmy się choć na trochę z życia zawodowego. Pogodnych Świąt i mimo wszystko rozbrykanych zajączków.
Leszek Buk

lbuk@oil.lublin.pl, tel. 601 800 779