Wspomnienie dzieciństwa, czyli… blok

 

Do wiosny wciąż daleko, chociaż dni coraz dłuższe nadal kiepsko. Co robić? Najlepiej poprawić sobie humor. A jak? Wspominając dzieciństwo i to na słodko. Najlepiej z udziałem kakao. I czynię tak nie bez przyczyny.

Już Majowie i Aztekowie cenili ziarna kakaowca. Napój przyrządzany z nasion owoców kakaowca był przez nich nazywany napojem bogów. A dlaczego? Otóż oprócz źródła witamin i mikroelementów oraz tak dzisiaj cenionych przeciwutleniaczy (30 razy więcej niż zielona herbata!), zawierają one węglowodany, nasycone kwasy tłuszczowe, wapń, witaminę B2, błonnik, magnez, fosfor, potas, cynk, sód, witaminę B3, białka, witaminę B, dzięki czemu mają działanie modulatora homeostazy naczyń, hamowanie agregacji płytek krwi w tętnicach. Stymulują produkcję tlenku azotu we wnętrzu ścian tętnic i poszerzenie tętnic. Używanie ich powoduje zwiększanie poziom HDL oraz zapobiega przedwczesnemu starzeniu i objawom menopauzy. Ziarno kakaowca zawiera także składniki, które uspokajają, poprawiają humor. Czy coś jeszcze trzeba dodawać? Nie, więc do roboty:

salatkaSkładniki:

  • 1opakowanie mleka w proszku (takie „ niebieskie”) 500 g
  • 1 opakowanie ciemnego kakao 150 g
  • 300 g dobrego masła
  • 2/3 szklanki wody
  • ½ szklanki cukru trzcinowego
  • 1 cukier waniliowy
  • 80 g rumu (ciemnego)
  • 150 g mieszanki różnych orzechów (według upodobania), mogą być też rodzynki ale suche niemoczone i pokruszone herbatniki (Petite Beure ).

Wykonanie:

Wodę, cukier trzcinowy i waniliowy oraz masło roztopić w garnku. W tym czasie w dużej misce połączyć mleko w proszku i kakao. Roztopione masło i pozostałe składniki (cały czas mieszając) studzimy, a następnie lekko ciepłe wlewamy do miski z mlekiem w proszku. Teraz całość szybko mieszamy dodając alkohol i orzeszki oraz herbatniki itd. Całość szybko wykładamy do dużej „keksówki”, „ubijamy” i wystawiamy na balkon (jak zimno) lub do lodówki do stężenia. A po kilku godzinach wyjmujemy z formy nasz łakoć (polewając ciepłą wodą foremkę), robimy sobie kawkę, kroimy subtelne kromeczki i… delektujemy się smakiem dzieciństwa.

Dariusz Hankiewicz