Wigilia Starego Miasta, Nowy tytuł w teatrze, Koncert noworoczny

Wigilia Starego Miasta

Jeszcze do 15 grudnia można przynosić słodycze o długiej trwałości, zabawki, książki, przybory szkolne, które trafią do paczek rozdawanych w czasie Wigilii Starego Miasta. Tradycyjne spotkanie wokół ogromnego stołu ustawionego na ulicy Złotej zaplanowano na 17 grudnia. Świętowanie rozpocznie msza święta w bazylice Dominikanów w intencji mieszkańców. W programie wydarzenia jest bożonarodzeniowy korowód, dzielenie się opłatkiem, kolędy i rozdawanie prezentów najmłodszym. Gdy zamykaliśmy to wydanie gazety, program wydarzenia, organizowanego przez ojców dominikanów, powstawał. Rzeczy do paczek należy zostawiać w sklepiku przy furcie w godz. 10-18.

 

Peszek i lubelscy poeci

W ramach cyklu „Wieczne Czytanie” 15 grudnia o godz. 18 zaprezentowani zostaną awangardziści lubelscy. Byli wśród nich członkowie grupy poetyckiej „Reflektor” – Józef Czechowicz, Konrad Bielski, Wacław Gralewski, Stanisław Grędziński oraz teoretyk Czesław Bobrowski. Będą też utwory Józefa Łobodowskiego, Bronisława Ludwika Michalskiego czy Władysława Podstawki. Teksty przeczyta Jan Peszek – wybitny polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny. Konsultacja literacka i wprowadzenie – dr Jarosław Cymerman, kierownik Muzeum Literackiego im. Józefa Czechowicza, w siedzibie którego odbędzie się wieczór. Wstęp do placówki przy ul. Złotej 3, wolny. Obowiązuje rezerwacja bezpłatnych wejściówek (tel. 81 532 30 91 lub 81 466 59 10).

 

O nadziei w TV

„Genocyd. Tryptyk o kanonie nadziei” to widowisko symfoniczne poświęcone męczennikom trzech krajów – duchownym, którzy oddali swe życie za współwięźniów w niemieckich obozach koncentracyjnych na terenie Polski podczas II wojny światowej: św. Grzegorzowi Peradze (Auschwitz), bł. Emilianowi Kowczowi („Proboszcz Majdanka”) i św. Maksymilianowi Kolbe („kapłan Oświęcimia”).15 grudnia o godz. 19.00 będzie je można usłyszeć w CSK. Koncert będzie rejestrowany dla TVP 2. Emisja planowana jest na 28 stycznia 2018 roku. Bilety są po 30 i 40 zł.

 

Nowy tytuł w teatrze

„Hindełe, siostra Sztukmistrza”. 16 grudnia premiera w Teatrze im. Juliusza Osterwy w reżyserii Pawła Passiniego. Bohaterką jest siostra noblisty, Izaaka Baszewisa Singera i nie mniej znanego Izraela Joszui Singera, pierwsza pisarka w rodzinie. Jak tłumaczą twórcy spektaklu, Hindełe pojawia się nagle gdzieś w środku między opowieściami jej braci, niewiele o niej wiadomo. Bibliofil, amerykański krytyk, badaczka, syn, a za nimi my, każdy na swój sposób podąża jej śladami i próbuje poskładać ją z tych porozrzucanych kawałków: niekochanej córki, zapomnianej artystki, opętanej przez dybuka Racheli i wybierającej męski strój Jentł z prozy Izaaka Singera. Spektakle 17, 20 grudnia i 13, 14 stycznia.

 

Werner z zespołem

Teresa Werner występowała na scenach największych teatrów świata, w tym m.in. Carnegie Hall, Broadwayu. Koncertowała na kilku kontynentach: Europa, Afryka, Azja, Ameryka Północna. 17 grudnia o godz. 16 będzie ją można usłyszeć w Centrum Kongresowym. Teresa Werner wystąpi z zespołem. Bilety po 50 zł są na www.kupbilecik.pl, www.biletyna.pl. Rezerwacje grupowe: tel. 606 200 660.

 

Najpiękniejsze tradycje

Wiktor Zborowski, Piotr Zelt, Grzegorz Woś, Wojciech Duryasz, Marek Lewandowski, soliści Opery Narodowej, tancerze baletu to wykonawcy widowiska świątecznego Christmas Show, które będzie 17 grudnia o godz. 16 i 19.30 w CSK. Jak opisują organizatorzy, widowisko adresowane jest do miłośników teatru, opery i baletu, zróżnicowany program sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Gościnnie wystąpi Akademicki Chór Uniwersytetu Medycznego w Lublinie i Akademicki Chór „Pueri Noestri”. Bilety od 80 do 130 zł na Ebilet.pl, Eventim.pl

 

WinyLOVE Story

31 grudnia o godz. 18 w Teatrze Muzycznym zacznie się koncert sylwestrowy. „WinyLOVE Story. Muzyczne hity z czasów wielkiej płyty” to widowisko muzyczne osadzone w czasach big-beatu, potańcówek i miłości do muzyki. Jak zapowiada organizator, usłyszymy znane polskie przeboje z końca lat 60. ubiegłego stulecia. Bilety po 150 zł.

 

Koncert noworoczny

Filharmonia im. H. Wieniawskiego zaprasza 1 stycznia o godz. 17 na koncert, który poprowadzi Paweł Sztompke.

Oprócz filharmoników lubelskich pod dyrekcją Piotra Wajraka usłyszymy artystów: Iwona Hossa – sopran i Tadeusz Szlenkier – tenor.

W programie arie i duety, walce, polki i czardasze, piosenki włoskie oraz rytmy latynoamerykańskie. Bilety 130-150 zł.

 

Pastorałki i kolędy

Widowisko „Cichuteńko pośród nocy” w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca „Lublin” im. Wandy Kaniorowej będzie w sali Filharmonii Lubelskiej pokazywane kilka razy. 5 stycznia o godz. 9.30 i 11.30 dla uczniów, a 6 stycznia o godz. 11 dla rodziców z dziećmi. W programie, obok tradycyjnych interpretacji kolęd i pastorałek będą wykonania nawiązujące do stylistyki country, a nawet… dixielandu. Bilety są po 15-30 zł.

 


Jak w Wiedniu

Agata Sava – mezzosopran, Anita Rywalska-Sosnowska – sopran, Nazar Tatshyshyn – tenor, Roman Chava – tenor, Ihor Radvanskyi – tenor, Andriy Stetshkyi – baryton, lubelscy filharmonicy i dyrygent Woytek Mrozek. To wykonawcy widowiska muzyczno-baletowego „Johann Strauss Show” 7 stycznia o godz. 16. Utwory J. Straussa, J. Brahmsa czy G. Bizeta złożą się na wieczór – jak zapewniają organizatorzy – pełen muzyki, tańca i niepowtarzalnego uroku oraz przepięknych kostiumów. Bilety kosztują od 50 do 80 zł.

 

Rozmowa o wilkołakach

9 stycznia o godz. 18 w Teatrze Starym spotkanie z Bartłomiejem Grzegorzem Salą, historykiem, etnologiem i krajoznawcą. Tematem rozmowy będą wilkołaki, wampiry, strzygi i cała ta „niesamowita słowiańszczyzna”. Wstęp na spotkanie „Wycie w ciemnościach”, organizowane w ramach Bitwy o literaturę, za okazaniem bezpłatnej wejściówki (do odebrania w kasie Teatru Starego). Prowadzenie: Łukasz Drewniak.

 

Turnau ma urodziny

13 stycznia o godz. 20.00 zacznie się w CSK występ Grzegorza Turnaua z zespołem. To koncert urodzinowy „L-Live”. To jubileuszowy, muzyczny spektakl promujący album, na którym znalazło się kilkadziesiąt nigdy dotychczas niewydanych nagrań audio i wideo. Wydarzenie opisywane jest jako koncertowa retrospekcja, będąca wyborem najbardziej, mniej i najmniej znanych utworów. L – jak labirynt. L – jak lamus. L – jak 50. Bilety 70-125 zł.

 

Muzycznie i biesiadnie

17 listopada w Klubie Lekarza odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Muzyczne piątki u lekarzy”. Gwiazdą wieczoru był chór Lubelskiej Izby Lekarskiej „Continuum”, który zaprosił wszystkich do wspólnego śpiewania piosnek biesiadnych. Były dla wszystkich zeszyty z nutami i tekstami piosenek, był akompaniament na keyboardzie i akordeonie, były ciepłe i zimne przekąski, jak to na biesiadzie, było oczywiście wspólne śpiewanie, a nawet tańce. Ale przede wszystkim dobry humor.

Wernisaż poplenerowy

18 listopada 2017 roku w samo południe odbyło się podsumowanie V Ogólnopolskiego Pleneru Fotograficznego Lekarzy, organizowanego przez Komisję Kultury Lubelskiej Izby Lekarskiej przy wsparciu Naczelnej Rady Lekarskiej z udziałem w bieżącym roku partnera technologicznego firmy Fuji Polska. Na wernisaż przyjechali prawie wszyscy uczestnicy z różnych krańców Polski. Udział wziął również mentor tegorocznego pleneru Andrzej Koziara. Rozmowom i dobrym wspomnieniom nie było końca. Wszyscy pożegnali się z nadzieją na spotkanie w Kazimierzu na plenerze za rok.

Na spacer z pisarką Marią Kuncewiczową

W Kazimierzu Dolnym nowa atrakcja – literacki szlak turystyczny „Kazimierz dwóch księżyców”, czyli propozycja spaceru, którego przewodnikami są słynna pisarka Maria Kuncewiczowa i jej mąż Jerzy, znany prawnik. Oboje wpisali się w historię miasta nad Wisłą rozsławiając je i po latach stając się wizytówką Kazimierza.

Tematyczny szlak obejmuje miejsca i budynki, w których bywali, które lubili i o których pisali – nie tylko w powieściach Marii, ale także w listach. Najważniejszym miejscem na szlaku jest oczywiście Dom Kuncewiczów (willa „Pod Wiewiórką”), zbudowany przez Karola Sicińskiego w 1936 r. Dziś pełni on funkcję literackiego oddziału Muzeum Nadwiślańskiego.

Szlak prowadzi też do budynków, które dziś już nie istnieją, a niegdyś związane były z Kuncewiczami, m.in. do miejsca ich pierwszego kazimierskiego domu.

– Szlak Kuncewiczów umożliwi turystom odwiedzenie miejsc, które są w różnym stopniu związane z życiem i twórczością pisarki oraz postaciami wykreowanymi na kartach jej książek. W przewodniku, który opisuje 12 wybranych lokalizacji, zostały uwzględnione opinie i spostrzeżenia, jakie Maria Kuncewiczowa utrwaliła na kartach cyklu 20 opowiadań pod wspólnym tytułem „Dwa księżyce” oraz wspomnieniowego utworu literackiego „Listy do Jerzego” – zaznacza Monika Januszek-Surdacka, która kieruje muzeum w Domu Kuncewiczów.

Promocję szlaku zaplanowano na 10 grudnia na godz. 12.00 – przed Domem Kuncewiczów (tu zawsze będą rozpoczynać się spacery). Każdy uczestnik spotkania przed wyruszeniem na trasę otrzyma drukowany egzemplarz szlaku i wyruszy na spacer wskazaną trasą. Szlak ma 12 przystanków w tzw. ścisłym centrum Kazimierza Dolnego – trasa liczy ok. 3 km i jest do spokojnego pokonania w ok. 2-2,5 godziny. Dzięki kodom QR informację o szlaku będzie można pobrać na urządzenia mobilne (mapa i informacje znajdą się na stronie www.mnkd.pl).

– Beneficjentami projektu są osoby starsze (one są preferowane) – obsługujemy je następująco: najpierw trzeba się do nas zgłosić mailowo: kuncewicowka@mnkd.pl i ustalić godzinę i termin przyjazdu grupy. Wolimy grupy zorganizowane np. UTW, Kluby Czytelników i inne (raczej nie indywidualnie) – podkreśla Januszek-Surdacka. – Nasza opieka jest bezpłatna, podobnie jak sam przewodnik (do wyczerpania zapasów – czyli ok. 3 tys. osób będzie mogło z tej oferty skorzystać). Opracowanie szlaku i publikacja przewodnika w formie wydawnictwa możliwa była dzięki grantowi, jakie Muzeum Nadwiślańskie uzyskało w ramach konkursu „Adamed dla Seniora”.

Zapisy na spacery będą przyjmowane już od 11 grudnia 2017 na adres: kuncewicowka@mnkd.pl

 

Fotografowali – nagrody

18 listopada 2017 r. odbyło się posiedzenie jury VII Ogólnopolskiego Konkursu Fotograficznego Lekarzy i Studentów Medycyny.  Wręczenie nagród laureatom odbyło się 9 grudnia 2017  r., w sobotę, o godzinie 12.00 w Klubie Lekarza Lubelskiej Izby Lekarskiej, Lublin, ul. Chmielna 4.

Na konkurs nadesłano 224 prace, w tym 13 cykli. Jury w składzie:

Andrzej Koziara – przewodniczący jury,

Paweł Znamierowski – Związek Polskich Artystów Fotografików Okręg Lubelski,

Rafał Goral – wiceprezes Lubelskiego Towarzystwa Fotograficznego,

Jacek Szkutnik – wiceprezes Lubelskiej Izby Lekarskiej,

Paweł Krawczyk – Uniwersytet Medyczny w Lublinie,

Dariusz Hankiewicz – przewodniczący Komisji Kultury Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie,

Krzysztof Sak – Komisja Kultury Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie,

po zweryfikowaniu zgłoszonych prac pod względem formalnym, na podstawie regulaminu konkursu poddało artystycznej i merytorycznej ocenie wszystkie nadesłane fotografie.

Spośród autorów nadesłanych zdjęć jury wyłoniło zwycięzców i postanowiło przyznać następujące nagrody:

Grand Prix
Kordianowi Warońskiemu za fotografię „Ceglarz”.

Nagrodę za najlepszą fotografię w kategorii „Człowiek” wśród lekarzy
Kazimierzowi Pichlakowi za zdjęcie „Jesteśmy”.

Nagrodę za najlepszą fotografię w kategorii „Człowiek” wśród studentów
Urszuli Fussek za zdjęcie „Jestem”.

Nagrodę za najlepszą fotografię w kategorii „Natura” wśród lekarzy
Kazimierzowi Pichlakowi za zdjęcie „Gdzie ginie czas”.

Nagrodę za najlepszą fotografię w kategorii „Natura” wśród studentów
Pamas Pooprasert za zdjęcie „Emerge”.

Nagrodę za najlepszą fotografię w kategorii „Architektura” wśród lekarzy
Łukaszowi Maxowi Kani za zdjęcie „Podwórko wspomnień”.

Nagrodę za najlepszą fotografię w kategorii „Architektura” wśród studentów
Barbarze Kubinowskiej  za cykl zdjęć „Stavanger Konserthus 2 i Stavanger Konserthus 3”.

Nagrodę Prezesa Lubelskiej Izby Lekarskiej
Kazimierzowi Pichlakowi za fotografię „Ująć w dłonie”.

Nagrodę Przewodniczącego Komisji Kultury Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie
Krzysztofowi Muskalskiemu za fotografię „Przestrzeń miejska”.

Nagrodę partnera technologicznego konkursu Fujifilm Polska
Kordianowi Warońskiemu za fotografię „Burza”.

Nagrodę Związku Polskich Artystów Fotografików Okręg Lubelski
Kazimierzowi Pichlakowi za fotografię „Gdzie ginie czas”.

Nagrodę Lubelskiego Towarzystwa Fotograficznego
Kazimierzowi Pichlakowi za fotografię „Ująć w dłonie”.

W kategorii „Medycyna” wśród lekarzy i wśród studentów nie przyznano nagród.

 

Prus zszedł z pomnika

Aleksander Głowacki, Jan w Oleju, Bolesław Prus – trzy oblicza jednej osoby. Na pozór znamy go wszyscy, wszyscy przecież czytaliśmy „Lalkę”, „Faraona”, „Placówkę” a także nowele, na pewno te najpopularniejsze, znane jeszcze ze szkoły: „Anielkę”, „Grzechy dzieciństwa”, „Antka” czy „Kamizelkę”.

Nawet jednak jeśli byliśmy uważnymi czytelnikami raczej nie wpadniemy w tych utworach na tropy przemycanej w nich biografii pisarza, starannie ukrytej za postaciami stworzonych przez Prusa bohaterów literackich. No może z wyjątkiem Stacha Wokulskiego, który zapewne, podobnie jak Ignacy Rzecki, ma cechy autoportretu. Jak więc czytać Prusa, aby wyjść poza jego dość naiwny obraz dobrodusznego staruszka, który jeździł rowerem po Nałęczowie rozrzucając dzieciakom cukierki?

Koniecznie trzeba sięgnąć po najświeższą biografię tego wielkiego pisarza: „Prus. Śledztwo biograficzne”, którą napisała Monika Piątkowska. Autorka zaznacza, że rozproszone ślady biografii Prusa odnaleźć można nie tylko w archiwach i źródłach z epoki, ale przede wszystkim w jego twórczości. To z niej dowiedzieć się można o nim rzeczy najważniejszych, jakby grał z czytelnikiem w kotka i myszkę, twierdzi autorka.

Piątkowska w fascynujący sposób przeprowadza drobiazgowe śledztwo i tworzy pełnowymiarowy portret pisarza genialnego, nie zawsze docenianego przez współczesnych, prześladowanego przez liczne manie (ze słynną agorafobią na czele), uwikłanego w różne związki z kobietami, niemal zawsze zakochanego i rywalizującego o sławę z Henrykiem Sienkiewiczem. Prus, którego poznajemy czytając kolejne strony tej liczącej bagatela! niemal 500 stron pozycji, nie jest spiżową figurą na postumencie, lecz targanym namiętnościami, zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym (głównie na polu dziennikarskim), człowiekiem z krwi i kości. Autorka przygotowywała książkę prawie 3 lata. Poznała Prusa jak nikt inny. Podkreśla, że był silny: „– Nieprawdopodobnie. Bo zniósł wszystko, co nie pozwalało mu normalnie żyć. Sierota, mizogin, neurotyk, walczący całe życie z depresją. Tylko siła ducha i woli gwarantowały mu przetrwanie. Miał przenikliwą i okrutną umiejętność przyglądania się sobie i opisania tego. Nie znam dzisiaj nikogo silniejszego od Bolesława Prusa” – twierdzi Piątkowska.

Dla mieszkańców Lublina i Lubelszczyzny zachętą powinny być także niezwykle silne związki pisarza z naszym regionem, począwszy od tego, że urodził się w Hrubieszowie, wczesne dzieciństwo spędził w Puławach a potem w Lublinie, gdzie mieszkał u wujostwa przy ul. Olejnej, aż po lata późniejsze, kiedy wciąż wracał do Lublina (także Lubartowa), gdzie miał rodzinę i przyjaciół. Jego świadkiem na ślubie (który odbył się w styczniu 1875 roku w Lublinie) był lubelski lekarz Aleksander Janiszewski. Do najbliższych przyjaciół pisarza należał też inny lekarz z Lublina – Aleksander Jaworowski.

Anna Augustowska

 „Prus. Śledztwo biograficzne” – Monika Piątkowska, Wydawnictwo Znak, Kraków 2017

 

Tropiąc Prusa w Nałęczowie

Prawdziwa niespodzianka! Na 8 grudnia 2017 zaplanowano otwarcie Muzeum Bolesława Prusa w Nałęczowie w nowej siedzibie: budynku dawnej Ochrony im. Adama Żeromskiego przy ul. Poniatowskiego 39. To wspaniała wiadomość. Z ciasnych i niewielkich pomieszczeń w Pałacu Małachowskich, gdzie od lat w Nałęczowie mieściło się Muzeum Prusa, teraz trafi do pięknej willi, zbudowanej w latach 1906-1907 z inicjatywy Stefana Żeromskiego według projektu Jana Koszczyc-Witkiewicza. Żeromski z żoną Oktawią zaangażowali się w sprawy gromadzenia funduszy i pozyskiwania materiałów na budowę Ochronki. Na ten cel urządzano kwesty, koncerty i przedstawienia. Pisarz ofiarował też na ten cel własne oszczędności oraz honorarium za „Dzieje grzechu”. Żeromski był też stale zaangażowany podczas realizacji projektu; sam zamawiał dachówkę i inne materiały, często przebywał na placu budowy. Teraz swą siedzibę znajdzie tu Muzeum Bolesława Prusa.

aa