Wcześniak ma szansę – na życie i sprawność

z Moniką Wójtowicz-Marzec, neonatolog kierującą Oddziałem Noworodków w SPSK 1 w Lublinie, rozmawia Anna Augustowska

  • Postęp wiedzy medycznej, nowoczesny sprzęt i leki – dzięki temu udaje się uratować znacznie więcej i ze znacznie mniejszą wagą przedwcześnie urodzonych dzieci, niż jeszcze 20-30 lat temu. Dlaczego więc obchodzimy Dzień Wcześniaka?

– To prawda, że coraz skuteczniej ratujemy te najmniejsze z małych dzieci – dzisiaj mówi się o granicy przeżywalności przesuniętej do 24 tygodnia ciąży, takie dzieci ważą około 500 g! Dawniej zaczynano walkę o życie dzieci urodzonych w 29-30 tygodniu ciąży, te urodzone wcześniej nie miały szansy, gdyż przede wszystkim nie dysponowano odpowiednim sprzętem. Taki wcześniak był umieszczany w cieple, mógł otrzymać tlen i… niestety, często umierał.

Warto podkreślić, że neonatologia jest specjalizacją stosunkowo młodą w Polsce, jej początek to lata 90. XX wieku. Wówczas nastąpił dynamiczny rozwój intensywnej terapii i znaczący skok przeżywalności.

W tej chwili ratujemy skrajne wcześniaki walcząc nie tylko o ich życie, ale skupiamy się na minimalizowaniu uszkodzeń wynikających z postępowania terapeutycznego – na przykład nowoczesne respiratory automatycznie dozują podaż tlenu w zależności od potrzeb pacjenta, co minimalizuje uszkodzenia narządu wzroku (retinopatia wcześniacza) i układu oddechowego. Możliwość wsparcia własnego oddechu noworodka, czyli stosowanie wentylacji nieinwazyjnej jest nieodzownym elementem terapii oddechowej. Inkubatory umożliwiają utrzymanie optymalnej temperatury i wilgotności powietrza przez wiele tygodni, do czasu osiągnięcia zadowalającej masy ciała. Bez aparatury szanse na przeżycie skrajnie niedojrzałych pacjentów byłyby znikome, choć oczywiście nie sprzęt decyduje o podjęciu właściwych decyzji w terapii. Decyzje lekarzy i pielęgniarek oraz umiejętność wykorzystania bardzo specjalistycznej aparatury umożliwiają prowadzenie skrajnie niedojrzałych pacjentów.

Mimo postępu w medycynie wcześniactwo to wciąż ważny problem społeczny
– ok. 6 proc. narodzonych dzieci to wcześniaki. To spora grupa dzieci, które musimy wprowadzić w samodzielność. To proces trwający latami, bo wcześniak, który opuszcza nasz oddział jest dopiero na początku drogi. Stąd pomysł, aby pamiętać i informować społeczeństwo, że takie dzieci są wśród nas, że mają trudniej a ich rodzice muszą często pokonać
wiele przeszkód, aby z maleństwa wyrósł jak najzdrowszy i samodzielny człowiek.

 

  • Takie obchody odbyły się też w oddziale, którym Pani kieruje?

– Od 2011 roku Fundacja Wcześniak organizuje zawsze 17 listopada obchody Światowego Dnia Wcześniaka. To dzień, w którym solidaryzujemy się z przedwcześnie urodzonymi dziećmi i ich rodzicami. W naszym szpitalu także zorganizowaliśmy taki dzień – pomogły nam w tym przedszkolaki z lubelskiej placówki nr 10 przy ul. Zuchów. Dzieci przygotowały girlandy z papierowych skarpetek w kolorze fioletowym (to symboliczny kolor wcześniactwa), którymi udekorowaliśmy korytarze przy salach. Odbyło się też spotkanie z rodzicami wcześniaków, na którym mama małego Janka, który urodził się w 28 tygodniu ciąży 1,5 roku temu, opowiedziała swoją historię. To spotkanie pokazało, jak bardzo rodzice wcześniaków potrzebują
wsparcia w czasie pobytu dziecka na oddziale intensywnej terapii a także później, kiedy maluch potrzebuje objęcia go wielospecjalistyczną opieką, która zwykle trwa wiele miesięcy a nawet lat.

 

  • Ile zwykle trwa pobyt wcześniaka na oddziale ?

– Czas pobytu w znacznej mierze zależy od stopnia niedojrzałości wcześniaka. Aby taki pacjent mógł opuścić szpital, musi umieć sam utrzymywać prawidłową temperaturę ciała poza inkubatorem. Dzieci nie mogą mieć bezdechu – dlatego zalecamy, aby po wyjściu do domu rodzice uzbroili się w monitory oddechu, bo to zapewnia maleństwom bezpieczeństwo. Maluchy muszą też same potrafić ssać piersi lub smoczek i prawidłowo koordynować odruchy – ssania, oddychania i połykania. Z reguły dzieciom udaje się osiągnąć powyższe cele, kiedy osiągną wagę ok. 2 kg, zwykle więc taki pobyt trwa od 2 do 3 miesięcy.

 

  • Mimo superaparatury nie zawsze wcześniaki osiągają pełną sprawność? Co jest najczęstszym obecnie następstwem wcześniactwa?

– To prawda. Dzieci ze skrajnie niedojrzałymi organami muszą często pokonać wiele problemów zdrowotnych gdyż często wcześniactwu towarzyszą też dodatkowe schorzenia, jak dysplazja oskrzelowo-płucna czy retinopatia wcześniacza. U noworodków skrajnie niedojrzałych istnieje duże ryzyko opóźnienia rozwoju ruchowego i/lub intelektualnego. Najczęstszym zaburzeniem ruchowym jest mózgowe porażenie dziecięce. Coraz częściej podkreśla się zagrożenie dysharmonią rozwojową, stąd potrzeba opieki nad naszymi pacjentami do wieku szkolnego.

 

  • Oddział noworodkowy, którym Pani kieruje, szykuje się do dużej zmiany. Na czym będzie polegać?

– Przede wszystkim staniemy się dużo większym oddziałem, bo dostaniemy do dyspozycji dodatkowe pomieszczenia – będzie to możliwe dzięki rozbudowie całego szpitala. To pozwoli nam rozwinąć skrzydła. Jeszcze w tym roku nasz oddział zostanie wyposażony aż w 20 nowoczesnych respiratorów i urządzeń do wspierania oddechu
z oprzyrządowaniem, kilkanaście inkubatorów hybrydowych i stanowisk do resuscytacji oraz centralne monitorowanie parametrów życiowych. Chcemy zapewnić też lepsze warunki dla mam, które będą opiekować się wcześniakami przebywającymi na oddziale. Mam także nadzieję, że wraz z rozwojem oddziału zwiększy się liczba lekarzy neonatologów, bardzo zachęcam, aby tę specjalność zaczęli wybierać także lekarze mężczyźni, którzy myślą o zabiegowej specjalizacji. Aktualnie pracują na oddziale 4 lekarki i 4 rezydentki. Zapotrzebowanie na neonatologów jest o wiele większe.

Chcielibyśmy, aby na oddziale powstał też zespół, który przygotowywałby do prawidłowej opieki nad noworodkiem rodziców. Obok lekarzy i pielęgniarek, powinien znaleźć się w nim również psycholog, neurologopeda, fizjoterapeuta, konsultant laktacyjny. Bardzo ważne jest wspieranie rodziców – dla nich pojawienie się wcześniaka jest zawsze silnym stresem, trudnym etapem, tym trudniejszym, kiedy mimo naszych starań okazuje się, że dziecko będzie w jakimś stopniu niepełnosprawne.

 

  • Kiedy oddział będzie działał w nowej odsłonie?

– W chwili obecnej trwa rozbudowa szpitala, liczę że w ciągu najbliższych kilku lat oddział neonatologiczny otrzyma nowe pomieszczenia, co zapewni jeszcze lepszą opiekę nad najmniejszymi pacjentami.

Napisz komentarz