…serial prawie codzienny

21 lutego

Przeczytałem w gazecie bardzo dobry, z życia wzięty, dowcip, który jak każdy dobry dowcip natychmiast się sprawdził w życiu. Otóż była ciotka. Dałem jej receptę (cichcem doktór mi wypisał), żeby ją zrealizowała, bo w ten sposób mogłem zmniejszyć oddziałowe niedobory lekowe a swoje szanse na leczenie, co prawda swoim kosztem, powiększyć. Ciotka wróciła i powiedziała, że tego leku na stanie apteka akurat nie miała. Akurat to nie był lek na stanie tylko na prostatę! Ale nie wypadało mi tego ciotce mówić.

22 lutego

Na forach medialnych znowu KRS, czyli Krajowa Rada Sądownictwa i delegowani do niej najwybitniejsi prawnicy. No to mniej więcej tak, jakby w oddziale szpitalnym do składu operacyjnego wyznaczani byli tylko zaufani i przypochlebcy ordynatora. I co – bać się, czy wypisywać wtedy na własne żądanie?! …A jak powstanie, co nie jest niemożliwe, KRL – czyli Krajowa Rada Lecznictwa a w niej koledzy i koleżanki ministra, to co?! I z czego się wtedy wypisać?! Zwłaszcza że o jakimkolwiek żądaniu lepiej nie mówić. Bo komu powiedzieć?!…

 

25 lutego

Człowiek czasem czyta. I przeczytałem w gazecie hasło z manifestacji – „WASZA TELEWIZJA! NASZE PILOTY!”. Trafne. Ale bardziej po polsku by zabrzmiało – „WASZA TELEWIZJA – NASI PILOCI”! To mogłaby być bomba. Oby też trafna.

 

28 lutego

Nie mam już basenu. Kaczki też, bo po badaniu urodynamicznym wyszło na to, że według wyników mocz powinienem już trzymać. Jak tak w badaniu wyszło to trzymam. W słoiku-weku obok łóżka. Może to badanie było za mało dynamiczne, ale wyników podważał nie będę. Tylko do weka ciężko trafić, zwłaszcza w nocy po ciemku i sąsiedzi się skarżą, że wilgotność powietrza w sali wzrasta, mimo że wycieram.

 

1 marca

Jeden z kolejnych genialnych naszych polityków wymyślił, by zbudować płot wzdłuż granicy z Białorusią, bo stamtąd przenikają jakieś dziki roznosząc zarazę pomoru na nasze rodzime świnie. Jeżeli płot ma być ochroną przed zarazą, i to się rozejdzie po świecie, to boję się, że niedługo będziemy mieli płoty wzdłuż wszystkich naszych granic, bo Europa też się będzie broniła przed zarazą. Naszą. Umysłową. Ale już na to nie wydamy ani grosza. I na tej izolacji znacznie oszczędzimy. I to nam się na pewno opłaci.

 

2 marca

W ramach dobrej zmiany nadal trwa na dobre akcja zmiany nazw ulic, którym dotychczas patronowały nieakceptowalne teraz postacie z najnowszych dziejów. Dobrze, że ci zmieniacze-odkłamywacze historii póki co nie chcą jeszcze zmieniać nazw miast, bo pewnie wtedy tylko JAROSŁAW byłby poza podejrzeniem. Takiego na przykład PUŁTUSKA nie byłoby na pewno. Nawet pół! A rozszerzając skalę zmian o inne aktualne tematy, to sięgając (z przeproszeniem) głębiej, PORONIN brzmiałby lepiej jako POCZĘCIN, o ZEBRZYDOWICACH by się zapomniało, ale PRZEMYŚL byłby zagrożony, bo nazwa sugeruje wyciąganie niekoniecznie prawomyślnych wniosków, jak się to i owo przemyśli. A wybory samorządowe blisko.

 

3 marca

I znowu problem dla władzy czy czas czas zmienić na jeden ogólny, czy zostawić ten letni i ten zimowy. No, czas zmieniać w takie czasy, gdy czas czasy zmienić na lepsze? To jest problem, bo godzina w tą czy w tamtą czasami może być istotna, zwłaszcza przy podejmowaniu szybkich i istotnie zaskakujących czasami uchwał i decyzji, bowiem teraz przez godzinę, zwłaszcza nocną, można podjąć tyle, że potem latami inni tego nie udźwigną.

 

5 marca

Podobno całkiem poważnie zanosi się na strajk PIELĘGNIAREK! No, jak się patrzy na ich pracę i na to, ile za nią dostają, to niech się nie zanosi tylko niech będzie, i to z pozytywnym finałem, bo jak jeszcze ich nie będzie, to co będzie?! Ale czy to będzie zrozumiałe dla tych, którzy nie rozumieją, co będzie? Może zrozumieją, jak się dostęp z racji stanowiska albo koneksji do rządowych, albo przyrządowych lecznic urwie. A na to też się powoli zanosi.

 

6 marca

Znowu była ciotka i znowu narzekała, tym razem na to, że coraz więcej rachunków podatkowych przychodzi do zapłacenia. Czyżby ustawa „PODATEK+” przed nami, albo tylko próbne podchody przed jej jednogłośnym szybkim uchwaleniem? No, ale jak komuś trzeba dać, to ktoś musi płacić! I to trzeba zrozumieć. Kiedyś było powiedzenie „PŁACĘ I WYMAGAM”, teraz w ramach dobrej zmiany (dla niektórych) dla reszty może być to w brzmieniu „WYMAGAJĄ, TO PŁACĘ”. Na niektórych. Ale innego bezpiecznego wyjścia na razie nie ma.

 

7 marca

A w mediach znowu fenomen klauzuli sumienia. No, tylko czekać, gdy sprzedawca wegetarianin (nie tylko w bezhandlowe niedziele) nie sprzeda nam czegoś na befsztyk, sprzedawca abstynent żadnej flaszki, sprzedawca mebli – łóżka, bo nie daj Boże może być przedmałżeńskie, albo szafy, bo tam najczęściej chowają się ci godni sumiennego potępienia. Możliwości może być dużo a klauzula też może się zmieniać w klaunzulę.

 

8 marca

DZIEŃ KOBIET. Jeszcze obchodzony, ale zgodnie z politycznym klimatem coraz większym łukiem. Cóż, taki mamy klimat. Na szczęście do arabskich przyjaciół jeszcze nam trochę brakuje. Jeśli chodzi o klimat też.

 

10 marca

Podobno miarą człowieczeństwa jest stosunek do dzieci, ludzi starych lub chorych i do zwierząt. Warto więc czasem rozejrzeć się wokół, przelecieć po kanałach (na razie póki co telewizyjnych) i zobaczyć, kto zasługuje na miano człowieka, a kto tylko na człekopodobnego!…

 

15 marca

Pamiętnik zaczyna mi ciążyć. Przedrukowują go gdzieś, czy co? Wczoraj dostałem „życzliwego” anonimowego maila z ostrzeżeniem, żebym się tak nie wymądrzał, nie był taki odważny, dowcipny i może, żebym się puknął w łeb, bo któregoś dnia mogę być zaskoczony w pełni uprawnionym puknięciem do drzwi o 6 rano. Nie będę zaskoczony, bo wstaję o 5.

Irosław Szymański