…serial prawie codzienny

27 grudnia

Była ciotka. Żałowała, że nie byłem w święta w domu. Przy okazji napomknęła, bo sąsiadka jej powiedziała po powrocie od rodziny, że chyba już i na wsi zmieniają się obyczaje, w tym świąteczne też. Otóż rano w Wigilię dwaj sąsiedzi przy miedzy zaczęli dzielić się nie tyle opłatkiem co opłotkiem, wyrywając z niego sztachety i składając je naprzemiennie sobie i na sobie, czyli dzieląc się tym, co mieli i gdzie tylko popadło. Cóż, wszystko się już jak widać zmienia. Tradycja łamania też. Może to przykład z góry?!… Ale nie łammy się!…

 

2 stycznia

Jak zawsze tradycyjnie powitaliśmy Nowy Rok. I znowu przed nami następny nowy, chociaż patrząc obiektywnie wygląda na to, że raczej będzie chyba po staremu. Oby tylko nie bardziej niż było. Przynajmniej tego sobie życzmy, jeżeli niczego zrobić nie możemy, żeby było na nowo albo inaczej. Kiedyś się mówiło – co rok to prorok, ale jak prorok się nie zmienia, to i prorokowanie nie bardzo ma sens.

 

4 stycznia

W opinii wielu wycinanie Puszczy Białowieskiej to jest trafna, przemyślana decyzja, wyprzedzająca wszelkie zagrożenia dla obecnej władzy – „RĄBAĆ, CO JESZCZE STOI, LUB CHCE SIĘ POSTAWIĆ, ZWŁASZCZA ŻE Z CZASEM JESZCZE MOŻE ROSNĄĆ!”. Aż by się chciało mieć nadzieję, że zgodnie z tym politycznym „tryndem” i bezmyślnym działaniem może by się udało w szale wycinki niechcący wyciąć albo wyrąbać i tych, których z byle jakiego zagajnika lub jakiejś leśnej szkółki na stanowiska w tych władzach posadzono. Ekolodzy na pewno by nie protestowali. My też.

 

6 stycznia

Tylko czekać, kiedy ktoś ze zrekonstruowanej, nowej rządzącej ekipy wpadnie na pomysł, żeby lekarzy, wzorem sędziów wybierali politycy a nie jakieś lekarskie gremia. To zagwarantowałoby właściwy dobór kandydatów, polityczną transparentność zawodu a nie ciągle przywoływany mit powołania, odpowiednią kolejność usług, czyli leczenie kogo trzeba, a kogo niekoniecznie, odstąpienie od wglądu w garaże według nakazu – „Pokaż lekarzu, co masz w garażu”, bo to byłby już swój człowiek, który może mieć, co chce, kiedy chce i gdzie chce. Itd. No, tylko czekać. A potem tylko się leczyć. I nieważne jak, gdzie i u kogo.

 

8 stycznia

Podobno niedługo czekają nas jakieś nowe wybory. I znowu wielu postawi krzyżyk na liście innej partii niż ta właściwa. I co? I to, że to znowu będzie krzyżyk na drogę dla tej partii, na którą postawią.

 

10 stycznia

Chyba nadal nie bardzo rozumiem te odgórnie lansowane, parazoologiczne, oczywiście dobre, intencje WŁADZY OD ZDROWIA, zalecające i sugerujące właściwe postawy społeczne pod hasłem – „MNÓŻMY SIĘ JAK KRÓLIKI”! Rozszerzyłbym to o inne, podobnie brzmiące hasła – „Pracujmy jak woły”, „Głosujmy jak barany”, „Nie patrzmy, że w każdym z nas szuka się jelenia”, „Nie każdego robimy w konia”, „Bądźmy potulni jak owieczki”, „Wierni jak psy” i „Cisi jak myszy pod miotłą”! Wtedy dopiero mamy szansę stać się odpowiedzialnym, patriotycznym i odpowiedzialnym społeczeństwem popierającym władzę, jej błyskotliwe i pożyteczne decyzje a tym samym to, co potem z tych decyzji wyniknie. A za to co wyniknie odpowiedzialne będzie oczywiście społeczeństwo, bo się na to wszystko zgodziło, a władza, przecież niczego nie narzucając, tylko sondażowo to proponowała badając poziom demokratyzacji narodu, który teraz ma jak chciał. No i teraz władza musi to wszystko poprawić, żeby było lepiej, czyli tak jak ma być. I poprawi. To pewne. A jak będzie, to też pewne. Bo będzie TAK JAK MA BYĆ!

 

11 stycznia

Podobno wiara góry przenosi. Ale kto tę obecną górę ruszy, nie mówiąc już o tym, żeby przenieść? Bądźmy realistami! Ale tak czy owak – czołem wiara!!! Ale czołem się nie przeniesie, gdy ręce opadają.

 

12 stycznia

Odsłuchałem w telewizorze wypowiedź jednego z profesorów KUL-u. Nic dodać a ująć niczego jak zawsze nie wolno. Więc pamiętnikarsko olewam ten temat, żeby ktoś kiedyś o mnie nie powiedział, żem się KULom nie kłaniał i rodzinie emerytury potem nie odebrali.

 

14 stycznia

Podobno decyzją ministra obrony narodowej, wzmagając gotowość bojową, ostro ćwiczą Wojska Obrony Terytorialnej. Sąsiad mówi, że to raczej Terrorytorialne Wojska Obrony i to do użytku wewnętrznego. Oby nie miał racji!… Tak czy owak ludzie wychodźcie na ulicę raczej pojedynczo, lub w małych grupach. I bez transparentów! Tak radzę!

 

15 stycznia

Festiwalu rządowych ustaw ciąg dalszy. Podobno ma wejść w życie zarządzenie, że piętnastolatka może przyjść po poradę do ginekologa tylko za zgodą i w asyście matki. O dacie rozpoczęcia aktywności seksualnej przez potencjalną pacjentkę się nie mówi. A powinno. I powinno się rozszerzyć tę ustawę o obowiązkową obecność matki przy „pierwszym razie” tej młodej damy. Ustawodawcy – pomyślcie jak karać matki, bo jak karać ginekologów to już pewnie ustaliliście. Matka jest tylko jedna! Ginekologów wielu. Co się bardziej opłaca?!

 

16 stycznia

Podobno cierpienie uszlachetnia. Z tym, że teraz już nie własne, tylko cudze. Niedługo więc pewnie będziemy mieli sporą grupę nowej szlachty osadzonej nie na rodowych a na narodowych dobrach gwarantujących im dalsze uszlachetnianie się na naszych, będących efektem ich decyzji, cierpiętniczych odczuciach. Tylko gęby tej nowej szlachetczyzny do publicznego wizerunku nie zawsze pasują. Ale od czego retusz, albo ratusz, albo pozycja szefa spółki Skarbu Państwa, albo stanowisko w ministerstwie?! Więc cierpiąc czujmy się twórcami nowej klasy panów, coraz bardziej szlachetnych a niedługo może i herbowych, bo herby też przecież będą mogli sobie przyznać. Przecież pan X może zaistnieć jako herbu „VAZELINEX”, pan Y jako „POCHLEBIEC”, inni jako „LIZOTYŁ”, „CMOKIER”, „KADZICIEL”, „PACYNEKS”, lub „PEŁZACZ”. Herby mogą powstać. My raczej nie bardzo.

 

20 stycznia

Chyba coraz bardziej lubię te szpitalne pobyty. Z dnia na dzień coraz mniej się dzieje, nastaje coraz większy spokój, lekarzy też coraz mniej, pielęgniarek jak na lekarstwo, lekarstw niedużo, bo podobno nadzieja najlepszym lekarstwem, zabiegi póki co jeszcze idą, ale patrząc z boku to idą jak w planie 6-letnim, czyli zgodnie z zaplanowaną reformą lecznictwa na najbliższe sześć lat. Czekania też. Najważniejsze, że ja jeszcze leżę, chociaż łóżek też już jakby mniej. Trudno, jak będzie trzeba stać, to będę. Na to mnie stać. W końcu patriotyzm, narodową dumę i bohaterstwo można okazywać w różnych pozycjach.

Irosław Szymański