… serial prawie codzienny

17 kwietnia

W mediach nadal nieustająca, zażarta dyskusja dotycząca seksualnej edukacji młodzieży. Według światłych reformatorów szkolnictwa, wszystkie tematy ocierające się o seks są nie do przyjęcia w procesie edukacji. Wszelkie kontakty intymne, zbliżenia międzypłciowe i informacje dotyczące takich spraw powinny być zakazane. Nie mam jednoznacznego zdania w tym względzie, sąsiad (bo go zapytałem) też nie, ale powiedział, że z zakazem nauki masturbacji się zgadza, bo to zjawisko jest dla niego przykładem bezdyskusyjnego egoizmu i samolubstwa, gdy człowiek sam sobie idzie na rękę. Demokratyczne też to nie jest.

19 kwietnia

Dzisiaj przyjęto pacjenta z otwartym złamaniem ręki. Podobno to wszystko przez suszone figi. Nie chcieliśmy uwierzyć, ale okazało się, że to prawda. Otóż jego córka powiesiła swoje figi na sznurku w pokoju, żeby wysuszyć, on wszedł po ciemku, zaczepił brodą o sznurek, zaliczył niespodziewaną wywrotkę i ręka do operacji. Cóż, jak widać figi też mogą zaszkodzić, zwłaszcza w starszym wieku i po ciemku.

20 kwietnia

Jutro Wielkanoc. W całym kraju ludzie święcą jajka. To chyba jedyny dzień w roku, w którym ludzie rzeczywiście wiedzą, co się w tym kraju święci.

24 kwietnia

Podobno rozważane jest wydanie oficjalnej zgody na produkcję spirytualiów w warunkach domowych, bo to nasza odwieczna narodowa tradycja. I słusznie, że się to rozważa, bo w końcu byłoby wiadomo po nazwisku, co czyje, kto do czego jako twórca ma prawo własności i każdy obywatel oficjalnie by wiedział, że na przykład bimbry są Iksińskiego, berbeluchy i nalewki Igrekowicza, krzakówy Zetowskiego a nie jak dotąd wina tylko Tuska.

26 kwietnia

Wczoraj byłem świadkiem, jak jeden adiunkt nadzorował stażystę przy zmianie opatrunku pooperacyjnego u sąsiada spod okna. Nie bardzo szło temu stażyście, ale czuł się bardzo pewny siebie i na kolejną zwróconą sobie krytyczną uwagę z nutą wyższości odpowiedział „Panie adiunkcie, w medycynie są różne szkoły!”. Na to adiunkt: „To prawda panie kolego, a patrząc na pana, zasadnicza przyzakładowa chyba również!”. No, różnorodność poziomu edukacji zawodowej nie zawsze musi cieszyć. Zwłaszcza w medycynie i zwłaszcza pacjentów.

1 maja

Święto Pracy. Na wszelki wypadek nie obchodziliśmy, bo nikt na sali nie był pewny, czy to jeszcze u nas prawomyślne święto i czy się je jeszcze obchodzi normalnie, czy już szerokim łukiem.

4 maja

Jak się słyszy wypowiedzi niektórych naszych czołowych polityków, to się i głupio, i wstyd robi. Te lapsusy słowne, przekręty językowe, dyplomatyczne niezręczności, nielogiczne zdania, ta nieznajomość historycznych faktów, te San Escobary, bzdury geograficzne, biologiczne i inne. Przecież strajków nauczycieli w dawno minionych latach nie było, więc skąd te ogólnowykształceniowe braki? Być może jest to – mówiąc aktualnym politycznym językiem – tajemnica poliszynszyla.

10 maja

W szpitalu się plotkuje, że doktor B., który trzy lata temu odszedł (bo według dyrekcji sam chciał) na emeryturę, podobno otwiera restaurację. Pomyślałem – niezły interes, ma chłop głowę i środki widocznie też, ale okazało się, że otwiera rano a zamyka wieczorem. W międzyczasie wita gości przy drzwiach, odbiera palta, życzy smacznego, albo żegna i zaprasza ponownie. Potem sprząta. A byłem przekonany, że te doktorskie emerytury są jednak wyższe i dorabiać nie trzeba.

13 maja

Już za niecałe dwa tygodnie 26 maja. Dla jednych dzień wyborczy, dla drugich wyborny, dla innych wybiórczy. A potem i tak się okaże, kto miał rację.

15 maja

Niechcący podsłuchałem na korytarzu rozmowę dwóch pań salowych. Jedna mówiła – „Mam na sali jakiegoś podobno niegdyś znanego pływaka”. A druga na to: „Wiem! I słyszałam, że z nawyku nadal robi po dziesięć basenów dziennie. Ja mam z kolei emerytowanego myśliwego i paręnaście kaczek na dobę to dla niego pikuś!”. Dobrze, że ja nigdy nie miałem takich zainteresowań, bo przecież mógłbym być na przykład pływającym myśliwym albo polującym pływakiem i jak by wtedy te biedne panie salowe sobie z tym poradziły?

16 maja

Sąsiad się przyznał, że w obecnych czasach na dręczące go pytania ma niezawodny sposób – dużo się napić! Powiedziałem, że alkohol wcale nie ułatwia znalezienia odpowiedzi. A on na to – „Ale pomaga zapomnieć o pytaniu!”. Może i ma trochę racji.

20 maja

Chyba się napiję! Oczywiście po wypisaniu, bo chorym w szpitalu nie można.

Irosław Szymański