Serial prawie codzienny…

3 kwietnia

Przedwczoraj był prima aprilis a mam wrażenie, że trwa nadal. W poprzednich miesiącach też takie miałem. Może to już będzie takie stałe, odgórne ruchome święto w tym kraju, obchodzone w zależności od aktualnych potrzeb, a potrzeby jak widać są coraz większe. I pewnie będą nadal rosły.

4 kwietnia

Uważam, że komunikacja werbalna między lekarzem a pacjentem powinna być precyzyjniejsza i bardziej jednoznaczna. Otóż siostrzeńcowi sąsiada urodziło się dziecko. Szczęśliwe wydarzenie, ale oboje z żoną przeżyli drobny koszmar, gdy zapytali, kiedy mogą liczyć na wypis matki z dzieckiem ze szpitala. Usłyszeli od lekarza, że wtedy, gdy dziecko dojdzie do siebie. Oboje zrozumieli, że dopiero wtedy, gdy małe zacznie chodzić. Sprawa się szybko wyjaśniła, ale co przeżyli to ich.

5 kwietnia

Przyszła wiosna, przesunęliśmy zegarki i znowu wróciła kwestia ewentualnej zmiany czasu czy w przyszłości ma być zimowy, czy letni, czy odwrotnie. Osobiście jestem za jednym, dobrze przemyślanym a nie odwrotnie. Może wtedy wreszcie zaczniemy żyć normalnie a nie jak dotychczas tylko od czasu do czasu.

6 kwietnia

Podobno planuje się likwidację lekcji matematyki w szkołach. A niech i to likwidują. Młodzi, mając liczne przykłady, szybko pojmą jak sobie dodać, drugiemu odjąć, jak swoje mnożyć, cudze dzielić, kto się liczy a kto nie, co to jest a właściwie kto to jest mianownik, który sort jest pierwszy, który ostatni itd. Przykłady idą z góry a telewizja w tej edukacji na pewno pomoże. Co z tego, że my mieliśmy matematykę w szkole, kiedy i tak nie bardzo mamy na co i co liczyć.

7 kwietnia

W mediach podali, że brakuje pieniędzy na refundację leków przeciwnowotworowych a jednocześnie pokazali, jaki karnawał zrobili sobie szefowie NFZ na wyjazdowej „służbowej kursokonferencji”.
Pełna maniana chłopców z naszego puebla. Co prawda nie w Rio, ale w ryjo by się należało. Tylko, jak to zrobić, gdy ręce opadają?

9 kwietnia

Coraz więcej rzeczy kojarzy mi się z polityką. Może to dodatkowy objaw choroby? Wczoraj na przykład sąsiad leżący obok powiedział, że chciałby długopis. DŁUGOPIS?! Dla mnie to zabrzmiało jak złowróżbna przepowiednia, która oby się nie sprawdziła. Sąsiad może chcieć długo, ale niekoniecznie wszyscy!

11 kwietnia

Dzwoniła ciotka, że przez kilka dni mnie nie odwiedzi, bo ugryzł ją pies i musi chodzić do przychodni na zastrzyki, żeby się nie wściec. Ja bym się wściekł, bo nie dość, że do przychodni kawał drogi, że kolejka z dnia na dzień coraz dłuższa, to do tego jeszcze w ramach oszczędności
strzykawkę trzeba mieć swoją. Jak trzeba, to trzeba. Przecież cudzą nie będą kłuć. Przynajmniej na razie.

12 kwietnia

Według oficjalnych źródeł takiego dochodu narodowego podobno nigdy dotąd nie mieliśmy. Jednocześnie też podobno, ale już bez takiego rozgłosu, odnotowuje się spadek populacji narodu. No, czyżby tryumfalne wieści odnośnie tego dochodu miały na celu zmniejszenie popularności hasła – „CHODU STĄD!”?

14 kwietnia

Niedługo Święta i mam nadzieję, że jednak większość z nas jeszcze będzie w stanie odróżnić te jaja odświętne od tych serwowanych nam codziennie.

16 kwietnia

Sąsiad w zadumie zauważył, że jako społeczeństwo w coraz większej części jesteśmy dwujęzyczni, bowiem mamy nowy, własny, coraz bogatszy i szybko rozwijający się język nienawiści. Ale dodał, że języków obcych też się jednak uczmy, nawet po to, żeby kiedy trzeba jakiemuś obcokrajowcowi, nie tylko imigrantowi, przedstawić dosadne i wierne tłumaczenie tego co o nim myślimy właśnie z tego nowego naszego języka na ten jego. Tak na pewno osiągniemy jeszcze lepsze porozumienie i jeszcze lepsze niż dotąd wyniki w relacjach z sąsiadami i bliższymi, i dalszymi.

18 kwietnia

Idą wybory i podobno jeżeli nie wybierzemy TYCH tylko TAMTYCH, to TAMCI anulują wszystko i nie spełnią niczego z tego, co obiecali CI. I nie będzie dobrze tym, którzy głosowali na TAMTYCH a nie na TYCH. Niezły PRZEPIS na frakwencję. Ciekawe czy na wyniki też?…

Irosław Szymański