Recepty fałszywej baronowej

 

Powiedzieć, że publikacje baronowej Staffe były popularne, to mało. W Polsce ukazał się przekład z… 39 edycji „Piękności i zdrowia”. Był rok 1903. A wydana wówczas po polsku francuska książka do dziś jest dostępna w bibliotekach niektórych medycznych uczelni.

Pełny tytuł liczącej blisko 300 stron publikacji brzmi: „Piękność i zdrowie. Praktyczne rady, wskazówki i przepisy dla kobiet”. To poradnik, w którym autorka opisuje wiele aspektów życia codziennego. Począwszy od urządzenia pokoju kąpielowego przez wytłumaczenie konieczności posiadania łazienki i urządzeń higienicznych po sposoby pielęgnacji ciała i dietę. Oprócz tego baronowa Staffe – bo tylko tak przedstawiana jest na stronie tytułowej i okładce – przepisuje środki na domowe kuracje zwalczające migreny, bezsenności, stany zapalne i neuralgie.

Pani od bestsellerów

„Musisz używać swojego ego tak mało, jak to możliwe, prawie zawsze jest to zawstydzający lub nudny temat dla innych”. To jedna z maksym baronowej Staffe, która pisała obszernie o dobrych manierach społeczeństwa burżuazyjnego pod koniec XIX wieku. Lista poradników, które opublikowała we wznawianych nakładach, to kilkanaście pozycji. Łącznie z kalendarzami: Agenda Baron Staffe na rok 1896, 1898, 1899 i „Dziennik baronessy Staffe z 1898 roku”.

Baronowa Staffe to pseudonim Blanche Augustine Angèle Soyer, pisarki i dziennikarki francuskiej. Żyła w latach 1843-1911, a Staffe jest panieńskim nazwiskiem jej babki. Tytuł, który sama sobie nadała, był zabiegiem marketingowym, bo uwiarygodnił pozycję autorki wypowiadającą się w kwestii etykiety, wnętrzarstwa („Przyjemności zamków i dużych domów – upiększanie domu”), mody, urody, kuchni, wychowania i zdrowia.

Soyer pochodziła z rodziny wojskowych, urodziła się w belgijskich Ardenach. Przez wiele lat utrzymywała regularne relacje ze światem dziennikarstwa paryskiego, współpracowała z różnymi popularnymi periodykami i ilustrowanymi magazynami. Jej najbardziej znane „Zasady etykiety we współczesnym społeczeństwie” ukazały się w Paryżu w 1889 roku. W 1908 roku, na trzy lata przed śmiercią Soyer, wydano ostatnie „Praktyczne wskazówki dotyczące elegancji odzieży damskiej”.

 

Baronowa, komary i migrena

Jak zauważa autorka, nieodłączną przykrością w czasie pobytu na wsi jest „prześladowanie przez muskity i komary, których ukłucie jest nieznośne”*). Na ukłucie – pomaga potarcie porem lub cebulą. Także woda z miodem łagodzi wywołane podrażnienie. Bierze się łyżeczkę od herbaty miodu na kwartę wody wrzącej; używa gdy płyn jest letni.

Środki zalecane w przypadku ataku migreny nie są autorskie i baronowa powołuje się na źródło.

„Pewien lekarz wiejski” kazał połykać łyżeczkę soli zwykłej, gdy się objawiały pierwsze symptomaty migreny. Choroba przechodziła w ciągu pół godziny. Wiktoria, królowa angielska, która miewała w podeszłym wieku częste bóle głowy, kazała sobie pocierać skronie pędzelkiem z wielbłądziego włosia. Jak czytamy w poradniku – po upływie kwadransa ból przechodzi. Trzeci sposób na migrenę to kuracja, jaką stosowała „pewna murzynka”, która leczyła swoją panią przykładaniem plasterków cytryny na skronie i mocnym związaniem głowy.

 

Kąpiel lekiem jest

W rozdziale poświęconym higienie czytamy, że skóra człowieka jest skomplikowaną siatką, której oczka powinny być otwarte i swobodne, aby ciało wyparować mogło nieczystości wewnętrzne, od których powinno się uwalniać dla „uniknienia” bólów, choroby, a niekiedy śmierci. Baronowa dowodzi, że przez stałe kąpiele, wycieranie szczotką, lub grubym ręcznikiem etc., pobudza się dobroczynne działanie porów. I zastrzega, że można się obyć bez masażu, jeśli „nie mamy ochoty posługiwać się obcą ręką”.

Uważa, że regularne używanie kąpieli powinno wejść w zwyczaj wszystkich klas społeczeństwa. Jeżeli codzienne zanurzanie się w wannie nie jest możliwe, lub „jeśli doktór zabrania używania kąpieli”, wycieranie gąbką dostatecznie odpowiada wymaganiom czystości i zdrowia.

„W razie jakiegoś zapalenia wewnętrznego, kurczów żółciowych, uderzenia do głowy, nie ma skuteczniejszego środka nad kąpiel” – tłumaczy czytelniczkom.

 

Puder i pomarańcze

„Chcąc opóźnić pojawienie się zmarszczek i zmniejszyć obwisłość podbródka, radzę myć i wycierać twarz z dołu do góry. Chcąc uniknąć tak zwanych
gęsich łapek, należy myć oczy w kierunku od skroni do nosa. Czoło wycierać z góry do dołu, następnie od boków do środka. Nos wymaga tarcia z góry do dołu, broda od dołu do ust, usta zaś od kątów do środka. Błędne jest mniemanie, że za pomocą pudru wypełnia się bruzdy na licu. W ten sposób uwydatnia się je jeszcze bardziej”.

Jak zauważa autorka poradnika, siedzenie późno w noc nad czytaniem romansów, wytwarza około oczu owe okropne poprzeczne zmarszczki, szpecące twarz najpiękniejszą.

Na koniec coś z porad z pogranicza zdrowia i kuchni. „Najzdrowszym owocem jest jabłko. Pomarańcze również bardzo polecam” pisze Staffe i przywołuje postać baronowej X, jednej z piękności na dworze Ludwika Filipa, która w wieku 80. lat miała cerę dziewczyny i błyszczące oczy. Bo owa baronowa przez 40 lat żywiła się pomarańczami. 12 jadła na śniadanie, 12 w ciągu dnia a wieczorem kawałek chleba, kolejnych 12 pomarańczy i kieliszek wina Bordeaux. „Nie zachęcam was do tego rodzaju życia, pewna jestem jednak, że piękne kobiety umieją zachować wstrzemięźliwość wielbłąda” – komentuje autorka.

Janka Kowalska

 

 

*   Cytaty pochodzą z „Piękności i zdrowia. Praktyczne rady, wskazówki i przepisy dla kobiet” wydanie z 1903 roku w Warszawie nakładem Gebethnera i Wolfa