Pułapka portalu znanylekarz.pl

Prawo na co dzień      

Od lat w środowisku lekarskim emocje budzą zagadnienia związane z reklamą lekarzy. Bezwzględny jej zakaz ustanowiony w art. 63 Kodeksu etyki lekarskiej został nieco poluzowany przez możliwość publicznego informowania o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych. Coraz częściej przestrzenią, w której lekarze korzystają z tej możliwości, staje się Internet. To często niesie za sobą zagrożenia, o czym przekonało się dwóch lekarzy dentystów – członków LIL.

Ich sprawa trafiła na wokandę Okręgowego Sądu Lekarskiego w Lublinie. Zostali obwinieni przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej o posługiwanie się tytułami specjalistów w dziedzinie chirurgii szczękowej, protetyki i stomatologii dziecięcej na portalu internetowym znanylekarz.pl, pomimo że nie posiadali tych specjalizacji. Rzecznik zarzucił im naruszenie art. 62 zd. 2 KEL („Lekarzowi wolno używać tylko należnych mu tytułów zawodowych i naukowych”).

 „Specjalizacje” czy „kategorie”?

Przed OSL obwinieni bronili się argumentem, że nigdy nie posługiwali się nienależnymi im tytułami specjalistów, bowiem w portalu znanylekarz.pl nie wypełnili pola „specjalizacje” tylko pole „kategorie”, i to w nim wpisali „chirurgia szczękowa”, „protetyka”, „stomatologia dziecięca”. Na potwierdzenie swoich słów załączyli pismo przedstawiciela portalu, z którego wynikało, że pole „kategorie” funkcjonuje tylko w wewnętrznej konstrukcji portalu, a jego wypełnienie ułatwia użytkownikom wyszukiwanie lekarzy.

OSL w Lublinie uznał winę obojga obwinionych przyjmując, że naruszyli oni nie tylko art. 62 zd. 2 KEL lecz również art. 65 KEL („Lekarzowi nie wolno pozyskiwać pacjentów w sposób niezgodny z zasadami etyki i deontologii lekarskiej oraz lojalności wobec kolegów”). W uzasadnieniu sąd wyjaśnił, że chociaż obwinieni wypełnili w swoich profilach pola „kategorie”, to jednak w rezultacie pod nazwiskiem każdego z nich widniała nazwa specjalizacji, której nie posiadali. Ponadto OSL stwierdził, że taki sposób pozyskiwania pacjentów w portalu o charakterze marketingowym jest zarówno mylący wobec pacjentów, jak również nieuczciwy wobec innych lekarzy, którzy w odróżnieniu od obwinionych specjalizacje uzyskali. Zdaniem sądu, dentyści byli świadomi naganności tej praktyki, gdyż już podczas pierwszego przesłuchania w sprawie zobowiązali się do usunięcia ww. wpisów, czego nie uczynili.

Powyższe rozstrzygnięcie utrzymał w mocy Naczelny Sąd Lekarski, przyjmując w całości argumentację sądu pierwszej instancji. NSL zwrócił uwagę, że tytuł specjalisty w każdej dziedzinie medycyny i stomatologii wyróżnia lekarza, a jego zdobycie wymaga dużego wysiłku. Dlatego też „samo niezasadne używanie konkretnego tytułu jest nie tylko wprowadzeniem w błąd pacjentów, lecz stanowi nadto przejaw nieuczciwego i nielojalnego postępowania wobec kolegów lekarzy”.

Wskutek kasacji złożonej przez obrońcę stomatologów, sprawa znalazła finał w Sądzie Najwyższym. Ten jednak uznał, że sądy lekarskie obu instancji niezasadnie przyjęły, iż obwinieni posługiwali się tytułami specjalistów, bowiem z akt sprawy jednoznacznie wynikało, że w swoich profilach nie wypełnili pola „specjalizacje” a jedynie pole „kategorie”.

 

Pyrrusowe zwycięstwo?

Niezależnie od powyższej, korzystnej dla obwinionych interpretacji, Sąd Najwyższy stwierdził, że występujący w portalu znanylekarz.pl podział kwalifikacji lekarskich na „kategorie” i „specjalizacje” może nie być dostrzegany przez jego użytkowników, chcących skorzystać z usług lekarskich.
Wpisanie przez lekarzy w polu „kategoria” treści właściwych dla specjalizacji, których obwinieni nie posiadali, mogło być mylące dla użytkowników serwisu.

W konkluzji SN stwierdził, że wobec poinformowania obwinionych przez rzecznika o naganności takiego postępowania oraz niedokonaniu stosownej zmiany w ich profilach, nie może być wątpliwości, że naruszyli oni art. 65 KEL, zgodnie z którym lekarzowi nie wolno pozyskiwać pacjentów w sposób niezgodny z zasadami etyki i deontologii lekarskiej.

Może zatem warto przejrzeć swoje profile internetowe i sprawdzić, czy ich treść nie jest myląca? Z pewnością pomoże to uniknąć zbędnego stresu związanego z odpowiedzialnością zawodową za naruszenie zasad etyki lekarskiej2.

Aleksandra Otawska-Petkiewicz

radca prawny LIL

 

1   uchwała Nr 29/11/VI NRL z 16.12.2011 r. w sprawie szczegółowych zasad podawania do publicznej wiadomości informacji o udzielaniu przez lekarzy i lekarzy dentystów świadczeń zdrowotnych

2   Opracowano na postawie akt sprawy OSL Wu 11/2016, w tym wyroku SN z 27.06.2018 r. (SDI 30/18)