Pamiętnik znaleziony w szpitalnej szafce

 

(serial prawie codzienny)

1 MAJA

Niegdyś Święto Pracy. Muszę powiedzieć,że brakuje mi tych pochodów.             Przynajmniej człowiek spokojnie i bez strachu mógł się trochę przejść po mieście.Teraz bym nie ryzykował. Nawet bez szturmówki.

11 MAJA

Już po wyborach. I spokój na parę lat. Całym korytarzem nie głosowaliśmy bo się zamek od wyjścia  zepsuł i nie było wyjścia. I trzy głosy się zmarnowały,bo tylu z dwudziestu leżących na korytarzu chciało zagłosować. Trzy głosy – i  może te trzy coś by zmieniły?…Boże,ile w tym kraju może jeszcze zepsuć coś zepsutego? I jak wiele może zależeć od niewielu.

12 MAJA

Miałem koszmarną, powyborczą noc. Śnił mi się pejzaż polski. Olej. Olałem,ale śnił mi się dalej.W tle był naród zrobiony lekko na szaro. W centrum Belweder z orzełkiem, albo reszką, (wyników jeszcze nie ogłosili), dokoła kompleks polskich kompleksów,po lewej i po prawej elity w gryzących się kolorach,górą polatująca,narodowa,romantyczna GŁUPOTA (może to miała być NIKE,ale pędzel malarzowi mógł się omsknąć), a wszystko to owinięte w patriotyczne sztandary,przewiązane sznurem od złotego rogu,przykryte            krakuską z elementami pawia i z szablą na czołgi u boku.Dobrze,że się obudziłem.Reszta może też się obudzi. Trzeba czekać.Tylko ile?…

14 MAJA

Podobno polska służba zdrowia ma się zdecydowanie coraz lepiej.Minister od zdrowia tak się zdecydowanie i optymistycznie wczoraj wypowiedział w telewizorze.A dzisiaj czytam że w tym względzie wyprzedziła nas już Albania i Bułgaria.Za nami są już tuż-tuż tylko Łotwa, Serbia, Czarnogóra, Rumunia oraz Bośnia i Hercegowina.Czuję,że to też się szybko zmieni. No.ale wtedy wreszcie będziemy po polsku,z narodowym uporem ambitnie dalej przeć do przodu,nie oglądając się na innych,bo nie będzie na kogo.I o to chyba chodzi.Zawsze można potem w telewizorze  powiedzieć,że jest znakomicie a inni za nami nie nadążają. Poprosiłem o Relanium, dostałem przez pomyłkę Bisacodyl.Przeszło mi szybko.Częściowo podczas snu też.

16 MAJA

Był u mnie psycholog. Jest takie stanowisko w szpitalu i to akurat rozumiem.Wsparcie psychologiczne w tych warunkach musi być,żeby pacjent do reszty nie zwariował. Zapytał,czy mam jakieś nałogi,czy słyszę     jakiś głosy,czy się czegoś boję,co mi się śni i takie tam inne. Powiedziałem,że głosów nie słyszę,bo mam woszczek w uszach a laryngolog może mnie przyjąć dopiero za miesiąc,śni mi się,że leczę się za granicą,boję się,że mnie stąd wypiszą zanim wyleczą a jeśli chodzi o nałogi,to jestem abstynentem,ale niepraktykującym. I tylko to sobie zapisał. Boję się,że mogą mnie na toksykologię przenieść. Tylko tam jeszcze nie leżałem.

18 MAJA

Wieczorem graliśmy w szpitalnego pokera.Karta mi szła – miałem karetę. Cztery damy. Wygrałem trzy pyralginy, kilka czopków, pół opakowania   Vibramycyny, nieużywany pampers, cewnik i spodnie od pidżamy. Sąsiad z lewej który nie grał powiedział, że też miał kiedyś cztery damy.Jego sąsiad złośliwie stwierdził,że mógł mieć, ale to musiało być sporo przed jego operacją prostaty. Nie zrozumiałem. W końcu co ma prostata do pokera?…

 22 MAJA

Podobno ma być strajk Służby Zdrowia. Tu w szpitalu też. Jak na to wszystko patrzę to myślę,że już jest .I to od paru lat .I niczego jeszcze nie wywalczyli. Trudno.trzeba znać swoje miejsce w szeregu.Najpierw musowo trza załatwić słuszne żądania pikietujących górników, demolujących stoczniowców, podpierających się nosami posłów, potem hutników, następnie uwiązanych do roli, skromnie dotowanych z Unii rolników (przecież to sól tej ziemi a sól strasznie żre), a potem jak już się załatwi niezbywalne potrzeby tych wszystkich z pałami, kamieniami, wypasionymi traktorami, palonymi oponami i stalowymi mutrami, to przyjdzie czas na służbę.Trza znać priorytety – najpierw państwo, nawet jaśniepaństwo, potem służba!

24 MAJA

Im częściej oglądam telewizję,tym bardziej zaczynam lubić tą szpitalną atmosferę. Boję się,że na zewnątrz jest gorzej.A może jeszcze gorzej. Doświadczenie szpitalne mam. Wypisać tak łatwo się nie dam.