Pamiętnik Irosława Szymańskiego

3 sierpnia

 

Nie wiem, na czym polega ten ciągle tak współczująco prospołecznie i z takim zatroskaniem nagłaśniany problem chronicznego braku łóżek szpitalnych, a tym samym miejsc dla potrzebujących chorych oczekujących w coraz dłuższych kolejkach, które w obietnicach miały być krótsze a jakoś nie są. A rozwiązanie jest proste – wstawić piętrowe! Na górze lżej chorzy, na dole ciężej a dodatkowo pod spód można włożyć materace dla tych najbardziej obciążających szpital. Stropy wytrzymają i szpitale się przez to nie zawalą. A jeżeli nawet, to na pewno nie przez tak zdiagnozowaną ociężałość. A pacjenci i tak przywykną, bo muszą.

pamietnik1

5 sierpnia

 

Kiedyś wydano wiekopomną decyzję, aby w szpitalach dla poprawy szybkiej dostępności usług medycznych powstały i działały SZPITALNE ODDZIAŁY RATUNKOWE, potocznie mówiąc – SOR-y. Teraz widząc, w jakich i na jakich warunkach te SOR-y działają, już dawno powinno się chorym powiedzieć – SORRY! A nawet – VERY SORRY! Trzy razy tam trafiałem, to wiem. Szkoda chorych! Ale personelu też! I to coraz bardziej.

 

8 sierpnia

 

Wczoraj był wypisywany sąsiad z dostawki pod oknem. Zapytał mnie, w jakiej eleganckiej formie może się odwdzięczyć lekarzowi prowadzącemu. Powiedziałem, że może zgodnie z dominującą ustawą – „PIĘĆSET PLUS”. A on na to – „To znaczy?!”. Rozwinąłem treść ustawy – „PIĘĆSET PLUS FLASZKA”. Zrozumiał, uruchomił rodzinę i poszedł z reklamówką. Ale wypisu nie było i teraz leży nadal pod oknem, ale już na porządnym łóżku, bo niespodziewanie jakieś dodatkowe badania okazały się niezbędne i takie ma zlecone, by diagnoza była kompletna. Chyba niedobrze mu poradziłem, ale pytał to odpowiedziałem. A teraz to może być w sumie – „TYSIĄC PLUS DWIE FLASZKI”! No cóż – DOBRA ZMIANA może mieć różne oblicza w zależności, kto jak ją rozumie i jak ją korzystnie przeprowadza. I z tym się wszyscy musimy liczyć! Z pieniędzmi też! O flaszkach nie wspomnę, bo sam kiedyś widziałem na drzwiach doktorskiego gabinetu dowcipną, ale dającą do myślenia wywieszkę – „KWIATÓW I BOMBONIEREK NIE PIJEMY”!…

 

15 sierpnia

 

Anita Włodarczyk mistrzynią olimpijską w rzucie młotem! Genialnie! I właśnie panią Włodarczyk widzę jako eksperta w przyszłej (daj Boże niedalekiej) rekonstrukcji obecnego rządu, bo mistrzyni szybkiego i dalekiego wyrzutu kolejnego młota bardzo by się przydała!

 

17 sierpnia

 

Pamiętam ten tryumfalizm w buńczucznych rządowych zapowiedziach, że pokłady gazu łupkowego uczynią z nas potęgę energetyczną, że na zawsze uniezależnimy się od rurociągu dawnej przyjaźni, Kuwejt to przy nas będzie mały pikuś a gazowce z naszych portów będą zaopatrywały sporą część świata. Teraz myślę, że ktoś się pomylił w nazewnictwie. Może chodziło o gaz głupkowy, bo tego mamy pod dostatkiem. I to się czuje, mimo że klimat podobno codziennie zmienia się na coraz lepszy. Przynajmniej tak piszą. I to codziennie. Chyba duży wachlarz by się jednak przydał. I to codziennie.

 

18 sierpnia

 

Niespodziewanie mamy jeszcze jeden złoty medal. Co prawda nie za Rio, co moi salowi sąsiedzi komentują, że to raczej za ryjo, ale medal jest. Do tego przyznany za wkład w obronę! A obrona to w końcu ważna formacja nie tylko na boisku, ale w ogóle. Więc czego bym się czepiał?! I nieważne, w jakiej dyscyplinie, bo wazeli… bo dyscyplina musiała być! I to duża i ważna, jeżeli od razu złoty! Jak widać, nie zanika duch igrzysk we władzy. I to nie olimpijskich, bo te są co cztery lata, a te igrzyska mamy na co dzień. Więc w narodzie tym bardziej trzeba zachować olimpijski spokój i poczekać, aż to wszystko się skończy, oby szybciej niż za cztery. A ze sprytnie zakamuflowanym hasłem „CHLEWA I IGRZYSK!” nie ma co walczyć. Lepiej poczekać. I przeczekać!

 

21 sierpnia

 

Nie wiem skąd coraz więcej publicznych objawów niezadowolenia, narastających pretensji i ataków na naszą rodzimą służbę zdrowia. Sąsiad miał mieć dzisiaj badanie tomograficzne, spóźnił się pięć minut, bo dopijał kawę i okazało się, że wypadł z kolejki, przez co badanie przesunęli mu o trzy dni. Spóźnił się tylko pięć minut przecież! A szalał i miał pretensje jakby się co najmniej o dwie godziny spóźnił. Nawet adres kancelarii adwokackiej od drugiego sąsiada w nerwach odpisał. Coś niedobrego dzieje się z ludźmi. Może to tak po kawie?

 

25 sierpnia

 

Marihuanie leczniczej władza ustami ministra zdrowia powiedziała stanowcze – NIE!!! Nie będzie przyzwolenia na narkotyki w Polsce. A walka z nimi to kolejny priorytet DOBREJ ZMIANY! Może i słusznie, ale jeżeli tak, to dlaczego przy prawie każdej drodze widzi się wywieszki „SPRZEDAM DZIAŁKĘ”?! I dlaczego program „TYDZIEŃ NA DZIAŁCE” tak długo utrzymywał się na antenie telewizji?! Trzeba chyba włączyć dopalacze, aby maksymalnie szybko ten problem rozwiązać! A winnych boleśnie ukarać! I żadnych przeciwbólowych!…
Tylko co dalej z morfiną w szpitalach? Cierpienie podobno uszlachetnia, ale może bez przesady z tym uszlachetnianiem?! Zwłaszcza u nas!

 

28 sierpnia

 

Od wczoraj leży na naszej sali nowy chory, do tego trochę się jąkający. Od razu poczułem w nim bratnią duszę i międzyludzką emocjonalną z nim więź, bo nic tak ludzi nie łączy, jak wspólne niedomagania. Po prostu on tak mówi, jak ja sikam! I obaj nie czujemy się z tym dobrze. Ale o swoim skojarzeniu mu nie powiedziałem.

 

3 września

 

Była ciotka. Cała w nerwach, bo podobno będzie zakaz handlu w niedziele i święta, kupować będzie można wyjątkowo tylko na stacjach benzynowych, a ona do najbliższej stacji ma półtora kilometra. Powiedziałem – ciociu, co to jest półtora kilometra, kiedy od normalnych krajów będą nas niedługo lata świetlne dzieliły! Dla uspokojenia dodałem, że na pewno szybko powstaną minimarkety pod szyldami instytucji wyjątkowego pożytku publicznego, która ten problem rozwiąże. A najwcześniej pewnie w Toruniu. To daleko, ale szybko się rozprzestrzeni.

 

6 września

 

Podobno niektórzy politycy publicznie i na głos czytali „QUO VADIS” w ramach obchodów ROKU SIENKIEWICZOWSKIEGO. Niektórzy pewnie po raz pierwszy czytali, więc teraz dla dobra narodu niech tym niektórym ktoś przetłumaczy tytuł! Może się zastanowią nad dalszą polityczną drogą!…

 

5 września

 

Przypomniał mi się patriotyczny wierszyk jeszcze z czasów licealnych, jakby może pasujący do aktualnej rzeczywistości:

„PATRZ KOŚCIUSZKO NA NAS Z GÓRY,

JAKI SZAŁ NAS OWIAŁ!

SPOJRZAŁ NACZELNIK NA WIDOK PONURY,

POTEM ZWYMIOTOWAŁ!”

Ale może się mylę… Może nie pasuje a wszystkiemu winne leki, które dostaję?!… Sam już nie wiem…

Irosław Szymański

Napisz komentarz