Ojciec rodziny

z dr. Czesławem Sudewiczem, laureatem Nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego, rozmawia Jerzy Jakubowicz

  • Został Pan laureatem Nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego – ojciec rodziny.

– Fundacja „Źródło” ustanawiając Nagrodę im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego – ojca rodziny, w dowód uznania dla wartości będących jego szczególną troską tzn. służba rodzinie i obrona życia poczętego. Przyznanie tej nagrody jest dla mnie zaszczytem i radością, a jednocześnie stanowi wielkie zobowiązanie. Czcigodny Sługa Boży szedł w życiu drogą służby bliźniemu i tradycyjnej rodzinie oraz obronie życia poczętego. W zawód lekarza, do którego zostałem powołany, jest szczególnie wpisana służba człowiekowi cierpiącemu, potrzebującemu lekarstwa dla ciała i duszy. Chciałbym zawsze kroczyć drogą Jezusa Chrystusa – Najlepszego
Lekarza. Sługa Boży prof. Jerzy Ciesielski, kandydat do chwały ołtarzy, wielki przyjaciel św. Jana Pawła II, jest dla mnie czytelnym dowodem, że takie wartości są najważniejsze. Nagroda uświadamia mi, że podążam w słusznym kierunku, że cel jest jeszcze bardzo daleki i że nie jestem w tej pracy sam, oprócz mojej licznej rodziny i przyjaciół mam jeszcze wsparcie w osobie kandydata na ołtarze czcigodnego Sługę Bożego Jerzego Ciesielskiego.

 

  • Kto przyznaje tę nagrodę i jakie kryteria trzeba spełniać?

– Nagroda jest przyznawana co roku, od 1997 r., jednej osobie, przez Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło” i Fundację „Źródło”. Przyznawana jest ona ludziom szczególnie zasłużonym w działaniach na rzecz rodziny w Polsce, jej formacji i rozwoju. Decyzję o nagrodzeniu konkretnych osób podejmuje Kapituła.

Nagroda została wręczona w Krakowie, w sali senackiej Politechniki Krakowskiej, której absolwentem i pracownikiem był Sługa Boży Jerzy Ciesielski. Jako tegoroczny laureat otrzymałem dyplom i ikonę Świętej Rodziny, pisaną w Watykanie. W uroczystościach uczestniczyli m.in.: metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, rektor Politechniki Krakowskiej prof. Jan Kazior oraz Danuta Ciesielska, wdowa po patronie nagrody, a także laureaci z lat poprzednich, członkowie ich rodzin, posłowie i senatorowie RP oraz profesorowie Politechniki Krakowskiej a także członkowie redakcji Tygodnika Rodzin Katolickich „Źródło” i działacze środowisk pro life.
Uwagę zwracało także liczne grono moich dzieci – 5 i wnuków – 15.

 

  • Otrzymał Pan już wiele nagród i wyróżnień, które z nich są najcenniejsze dla Pana?

– Wysoko cenię wyróżnienia środowiskowe. Dlatego za wielkie osiągnięcie poczytuję sobie Nagrodę im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego, pochodzącą od jakże mi bliskiego środowiska katolickiego. Z tych samych powodów cenię wyróżnienie Medalem Lubelskiej Izby Lekarskiej, przyznanym mi w roku ubiegłym przez środowisko medyczne. Nie umniejsza to oczywiście znaczenia otrzymanych odznaczeń państwowych, wśród których szczególnym szacunkiem darzę Krzyż Wolności i Solidarności

 

  • Pomimo licznych obowiązków rodzinnych i społecznych, będąc na emeryturze Pan nadal pracuje.

– Tak, bo lekarz to nie jest zawód, ale dożywotnie powołanie. Wobec braku lekarzy, uważam za swój obowiązek pomagać ludziom chorym, w miarę sił i umiejętności. W miarę upływu czasu zgromadziłem doświadczenie i umiejętności, a dopóki wystarczy sił, będę je wykorzystywał ku pożytkowi ludzi. Zapewniam, że nie wyjadę za granicę w poszukiwaniu wyższego uposażenia.

Czesław Sudewicz,
specjalista chorób wewnętrznych i reumatologii. Obecnie na emeryturze, pracuje jako st. asystent SO w szpitalu w Białej Podlaskiej.