Oczyma lekarza poz

Ustawa o poz

Jerzy Jakubowicz

Sejm przyjął ustawę o podstawowej opiece zdrowotnej. Niestety, ustawa ta nic nie mówi m. in. o zasadach współpracy lekarzy poz ze specjalistami. Dlatego nie wiemy nic, czy będzie miała ona jakikolwiek pozytywny wpływ na istniejące kolejki. Ze względu na istotną wagę tych problemów, na pewno do zadań podstawowej opieki zdrowotnej będziemy jeszcze powracać.

Najbardziej miarodajną ocenę głównych założeń ustawy i wypływających z niej wniosków mogą wydać lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, a w następnych etapach korzystający z niej pacjenci. Z tego powodu poprosiłem o przekazanie głównych założeń ustawy i wynikających z niej wniosków Teresę Dobrzańską-Pilichowską, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców.

Ustawa rozczarowała środowisko lekarzy praktyków, bowiem nie wnosi żadnej nowej jakości, utrwala to, co już jest i nie zmienia zasadniczo zasad działania. Celem tej regulacji prawnej było określenie miejsca podstawowej opieki zdrowotnej w systemie ochrony zdrowia, zadań i organizacji poz, kontroli jakości świadczeń i źródeł finansowania.

Definicja podstawowej opieki zdro­­­
wotnej
w ustawie mówi, że jest to miejsce pierwszego kontaktu świadczeniobiorcy (czyli pacjenta) z systemem ochrony zdrowia, z dedykowanym dla niej lekarzem rodzinnym. Jednak brak jest wyraźnego oddzielenia świadczeń poz od świadczeń specjalistycznych.

Nowa ustawa przewiduje utworzenie zespołu poz (lekarz, pielęgniarka i położna poz). Jeżeli jednak nie zmieni się sytuacja w ochronie zdrowia, to ze względu na braki kadrowe, które do 1 stycznia 2025 r. na pewno się pogłębią, to w wielu miejscach w kraju zespoły poz mogą w ogóle nie powstać. Zaproponowana w ustawie utrata ważności deklaracji z dniem 1 stycznia 2025 r. dla podmiotów, w których nie zostanie utworzony zespół poz, może w rezultacie doprowadzić do problemów z zapewnieniem dostępu do lekarza rodzinnego w pewnych regionach kraju. Dlatego optymalnym rozwiązaniem wydaje się dobieranie deklaracji wszędzie tam, gdzie zespoły takie powstaną, z utrzymaniem jednak ważności wszystkich dotychczas złożonych deklaracji. Oczekiwania pacjentów, że zespół poz zaopiekuje się pacjentem kompleksowo i holistycznie, przy istniejących brakach kadrowych i finansowych mogą nie być spełnione.

Regulacja nie określa w sposób prawidłowy i czytelny pojęcia tzw. koordynacji, tylko bardzo ogólnie określa jej zasady. Nie do końca jasna jest sama definicja koordynacji, bo każdy, kto o tym mówi ma na myśli zupełnie co innego.

Co do jakości świadczeń w poz, w przepisie art. 23 ust. 3 ustawy powinna być zawarta jednoznaczna delegacja ustawowa, zobowiązująca ministra zdrowia do wydania rozporządzenia wykonawczego, określającego kryteria monitorowania jakości świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. Kryteria dotyczące jakości, mają zastosowanie przy kontroli prawidłowości, wykonywania umowy zawartej z Narodowym Funduszem Zdrowia. W przeciwnym razie (przy braku jednoznacznej delegacji ze strony MZ w sprawie określenia takich reguł) może to oznaczać dowolność organów funduszu w zakresie kryteriów kontroli jakości udzielanych świadczeń.

Regulacja ta de facto prawie całkowicie pomija zasady finansowania wykonywanych na tym poziomie świadczeń. Zawarcie w rozdziale trzecim jednego przepisu art. 22, będącego przepisem odsyłającym do ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, podważa całkowicie cele projektowanej regulacji. Należy wręcz stwierdzić, że ustawodawca realizuje swój cel w postaci określenia zadań i obowiązków podstawowej opieki zdrowotnej, pomijając przy tym tak kluczowe zagadnienie, jakim jest określenie zasad finansowania świadczeń zdrowotnych w tym obszarze.

W obecnym kształcie ustawy, za usprawiedliwiony można uznać wniosek, że regulacja ma na celu przede wszystkim nałożenie na lekarzy rodzinnych dodatkowych obowiązków, bez jednoznacznego określenia zasad ich finansowania. Stawka kapitacyjna, dodatek motywacyjny i budżet powierzony są tylko zasygnalizowane w jednym paragrafie ustawy o poz, bardzo ogólnie, bez konkretów. Ustawa nie rozwiązuje żadnego z dziś istniejących problemów, a stwarza nowe. Jedyną zaletą tej ustawy jest to, że ona jest.

Jerzy Jakubowicz