O endokrynologii ginekologicznej i nie tylko

z endokrynologiem Markiem Derkaczem rozmawia Anna Augustowska

• Endokrynologia ginekologiczna to bardzo szeroka dziedzina wiedzy. Na zakończonym właśnie IX zjeździe w Krynicy Zdroju, w którym brał Pan udział, poruszano bliskie Panu tematy – jakie?
– Poza typowymi tematami łączącymi endokrynologię z ginekologią, takimi jak m.in. choroby tarczycy w ciąży, PCOS, menopauza, antykoncepcja, poruszano również tematy andrologiczne, podczas których omówiono wpływ zbyt niskiego stężenia testosteronu na ryzyko występowania niektórych chorób. Przedstawiono również schematy prowadzenia terapii testosteronem oraz zwrócono uwagę na niekorzystny wpływ otyłości na płodność. Bardzo przydatne były aktualne rekomendacje EAA i FEBU w diagnostyce i leczeniu zaburzeń płodności męskiej. Niezwykle ciekawy był również wykład, dotyczący roli nietolerancji pokarmowych w chorobach autoimmunizacyjnych.

• A z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się do endokrynologów pacjenci?
– Wśród osób zgłaszających się do endokrynologów zdecydowany prym wiodą osoby z problemami z tarczycą, głównie są to kobiety z chorobą Hashimoto. Sporą grupę pacjentów stanowią również osoby ze zmianami ogniskowymi w tarczycy. Po 40. roku życia, właściwie co druga osoba ma przynajmniej jedną zmianę ogniskową. Najczęściej są to jednak zmiany łagodne, wymagające regularnej kontroli. Liczną grupą pacjentów, którzy szukają u nas pomocy, są osoby otyłe, a także pary, które mają problemy z płodnością. Wśród naszych pacjentek są kobiety mające problem z hiperandrogenizacją, efektem której może być łysienie androgenowe, hirsutyzm, czy przetłuszczająca się cera. Do gabinetów zgłasza się także niemała grupa panów z ginekomastią. Gruczolaki nadnerczy zdarzają się nieco rzadziej, podobnie jak zaburzenia funkcji przysadki, wśród których niezmiennie króluje hiperprolaktynemia. Coraz więcej młodych mężczyzn ma problem ze zbyt niskim stężeniem testosteronu.

• Które z tych chorób – dolegliwości stanowią prawdziwe wyzwanie dla medycyny i dlaczego?
– Myślę, że największym wyzwaniem są choroby autoimmunizacyjne. Potrzebne jest dokładne poznanie mechanizmów tych schorzeń, zapobieganie im i skuteczne leczenie. Problem dotyczy m.in. choroby Hashimoto, czy Graves-Basedowa, niedoczynności kory nadnerczy w przebiegu choroby Addisona, cukrzycy typu 1, jak i wielu innych chorób. Narasta problem nadwagi i otyłości. Uważam, że powinniśmy poszerzyć bazę leków, do których mają dostęp pacjenci w innych krajach.
W Polsce zaledwie dwa z nich mają oficjalną rejestrację, resztę stosuje się off-label. Nie sposób nie wspomnieć o zaburzeniach płodności. To coraz większe wyzwanie. Dysruptory endokrynne obecne wokół nas, mogą zaburzać funkcjonowanie gospodarki hormonalnej i prowadzić do zaburzeń płodności.

• Program zjazdu był niezwykle bogaty, która z sesji była absolutnym hitem?
– Bardzo dużo mówiono o znanej nam od lat 50. XX wieku metforminie, która obecnie przeżywa swój renesans. Jest ona lekiem pierwszego rzutu nie tylko w terapii cukrzycy typu 2, ale także, co dla niektórych może być nowością – w terapii PCOS. Przedstawiono wyniki badań, które wskazują, że może przedłużać życie. W wielu badaniach wykazano również jej działanie przeciwnowotworowe.
Wśród innych ciekawych wykładów był wykład dotyczący menopauzy, w trakcie którego udzielono odpowiedzi na pytanie: jak nie utyć po menopauzie? Odpowiedź: 1. Jedz mniej o 1/3, 2. Wyrównuj
niedobór estrogenów, 3. Ruszaj się, 4. Zażywaj metforminę. Okazuje się również, że hormonalna terapia zastępcza po menopauzie, w świetle aktualnych badań może przynieść wiele korzyści, a ryzyko z nią związane nie jest aż tak duże, jak do tej pory sądzono
Za duży postęp uważam oficjalne uznanie roli nietolerancji pokarmowych w chorobach autoimmunizacyjnych i dopuszczenie do głosu dietetyków, którzy udowodnili, że odpowiednio dobrana dieta może wprowadzić chorobę autoimmunologiczną w okres długotrwałej remisji.

• Co by Pan chciał przekazać kolegom, którzy nie brali udziału w spotkaniu – są zapewne wiadomości, które powinni poznać.
– Dość istotną kwestią, o której wydaje się nie wszyscy wciąż wiedzą, są normy TSH dla kobiet planujących ciążę oraz będących w ciąży. Warto pamiętać, że TSH przy planowaniu ciąży nie powinno być wyższe niż 2,5 mIU/L, zaś w czasie ciąży TSH przekraczające 2,5 mIU/L oznacza już subkliniczną niedoczynność tarczycy i stanowi wskazanie do leczenia. Z kolei w subklinicznej nadczynności tarczycy w ciąży nie rekomenduje się leczenia. Zwrócono również uwagę, iż pozbawiona sensu jest diagnostyka hormonalna kobiet stosujących antykoncepcję, co niestety jest dość często praktykowane.
Podkreślano również, że terapia testosteronem u mężczyzn nie zwiększa ryzyka raka stercza, jak i nie powoduje przekształcenia subklinicznej postaci raka do formy jawnej klinicznie. W leczeniu najlepszą farmakokinetyką charakteryzują się preparaty testosteronu w żelu.
W ultrasonograficznej diagnostyce PCOS podkreślono, że obraz PCO w usg opiera się nie tylko na obecności co najmniej 12 pęcherzyków o średnicy od 2 do 9 mm, ale także na ocenie objętości jajnika. Podanie w opisie jedynie dwóch wymiarów jajnika wyklucza możliwość wyliczenia jego objętości, w związku z czym prawidłowo opisane usg powinno zawierać trzy wymiary każdego z jajników.
Za najskuteczniejszą terapię hirsutyzmu uznano terapię łączoną, z użyciem antyandrogenów, tabletek antykoncepcyjnych i metforminy. Podkreślono, że stosując metforminę u każdej kobiety z PCOS, niezależnie od fenotypu zespołu, osiągamy korzystny efekt terapeutyczny.