Lekarzu zostań krwiodawcą!

z Elżbietą Puacz, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, rozmawia Anna Augustowska

  • Jest Pani nowym dyrektorem Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, przed Panią liczne wyzwania, które z nich są priorytetowe?

– Zdecydowanie głównym celem jest propagowanie honorowego krwiodawstwa i zwiększenie liczby dawców w naszym województwie. W lubelskim Centrum Krwiodawstwa działa także Ośrodek Dawców Szpiku stąd priorytetem są akcje, podczas których informujemy o tym, że warto zostać dawcą krwi i szpiku. Chcemy też, żeby oddawanie krwi było propagowane wśród rodzin. Około 30 proc. zgłaszających się osób to dawcy pierwszorazowi, którzy przyszli oddać krew na apel lub jako tzw. dawcy rodzinni, na przykład, gdy ktoś bliski miał wypadek i chcą w ten sposób mu pomóc. To szczytna inicjatywa, ale chcielibyśmy, żeby stali się oni dawcami systematycznymi. Krew to najcenniejszy dar, jaki możemy podarować drugiemu człowiekowi. Często zapominamy, że za zleceniem przetoczenia czterech jednostek składnika krwi jednemu pacjentowi stoi czterech anonimowych honorowych dawców, którzy bezinteresownie pomagają potrzebującemu oddając swoją krew.

 

  • Co chwilę w mediach słyszymy apele, żeby oddać krew, dlaczego tak jest, czy takie apele nie skutkują?

– Tylko na chwilę, dlatego cały czas trzeba je powtarzać. Spowodowane to jest tym, że w naszym województwie na tle kraju jest mała liczba dawców, szczególnie tych, którzy krew oddają systematycznie, a zapotrzebowanie na krew i jej składniki corocznie wzrasta. W społeczeństwie pokutuje wiele mitów na temat oddawania krwi, że może dojść do zakażenia, że jak ktoś raz odda krew, to będzie musiał robić to przez cały czas, wiele osób boi się pobrań, obawiają się omdlenia. Próbujemy przez cały czas odczarować te nieprawdziwe informacje, ale to proces rozległy w czasie. Już we wrześniu rozpoczynamy współpracę z wojewódzkim kuratorem oświaty w Lublinie. Widzimy szansę w propagowaniu idei honorowego krwiodawstwa wśród młodzieży szkolnej i licealnej w myśl przysłowia „czym skorupka za młodu nasiąknie…”.

 

  • Kto w Lublinie oddaje krew?

– Ludzie różnych zawodów – ale, niestety, nie dominują wśród nich lekarze. Dominują mężczyźni, chociaż coraz częściej pojawiają się też młode kobiety i pracownicy mundurowi. Co smutne, pracownicy służby zdrowia stanowią nikły procent krwiodawców. Najczęściej decydują się na to ratownicy medyczni zaś bardzo rzadko krew oddają lekarze, pielęgniarki i diagności laboratoryjni. A szkoda,
bo to my powinniśmy dawać dobry przykład. Według Narodowego Centrum Krwi w Polsce rocznie krew oddaje około 600 tys. osób, co stanowi 1,5 proc. społeczeństwa. W województwie lubelskim w ubiegłym roku krew oddało ponad 25 tys. osób. Ponad 10 tys. osób, czyli prawie 1/3, zrobiło to po raz pierwszy, pozostałe osoby to dawcy, którzy oddawali krew już wcześniej. Jak podają media, średnia liczba donacji w Polsce przypadająca na 1000 mieszkańców wynosi 37, zaś w naszym województwie nawet nie ma 30. Jak widać, dużo pracy przed nami, by wszyscy mogli czuć się bezpieczni. Stąd mój wielki apel do lekarzy, by propagowali idee honorowego krwiodawstwa wśród swoich pacjentów i ich rodzin, a także własnym przykładem zachęcali do oddawania krwi, stając się honorowym dawcą.

 

  • Regionalne centrum to także miejsce szkolenia pracowników medycznych.

– Tak, chcemy jeszcze bardziej rozwinąć szkolenia pracowników. Pragniemy jeszcze w tym roku wyjść do dyrektorów szpitali z propozycją szkoleń z zakresu krwiolecznictwa dla wszystkich
lekarzy zlecających przetoczenia. To ważna wiedza, którą stale trzeba odnawiać i uzupełniać.

W 2017 roku RCKiK w Lublinie w zakresie zagadnień związanych z krwiodawstwem i krwiolecznictwem zostało przeszkolonych: 1668 pielęgniarek i położnych, 299 lekarzy (w tym 250 lekarzy stażystów) i 75 diagnostów laboratoryjnych z uprawnieniami serologicznymi i pracowników banków krwi.

Kontynuujemy prowadzenie tych szkoleń w bieżącym roku.

 

  • W RCKiK w Lublinie wykorzystywane są bardzo nowoczesne metody diagnostyki laboratoryjnej.

– To prawda. Lubelskie centrum ma wspaniały sprzęt diagnostyczny i wysoko wykwalifikowaną kadrę diagnostów laboratoryjnych. Laboratorium w RCKiK w Lublinie wyposażone jest w nowoczesny cytometr przepływowy. Aparat ten umożliwia wykonywanie z niezwykłą dokładnością badań kontroli jakości, koniecznych dla zapewnienia wysokiej jakości i bezpieczeństwa otrzymywanych w RCKiK składników krwi. Cytometr przepływowy wykorzystywany jest także do wykonywania oznaczeń stężenia przeciwciał anty-D w leku: immunoglobulinie ludzkiej GAMMA anty-D stosowanej powszechnie w profilaktyce konfliktu serologicznego w zakresie antygenu D z układu Rh oraz w diagnostyce poważnego powikłania ciąży, jakim jest przeciek płodowo-matczyny. Wysoka czułość techniki cytometrycznej pozwala w krwi matki odnaleźć nawet pojedyncze erytrocyty płodu. Cytometryczna diagnostyka krwawienia płodowo-matczynego pozwala na wczesne wykrycie stanu zagrożenia życia płodu, umożliwia wyjaśnienie przyczyn niedokrwistości noworodka, czy zgonu wewnątrzmacicznego płodu. W przypadku matek RhD ujemnych, które urodziły dziecko RhD dodatnie, ocena ilości erytrocytów dziecka z antygenem D znajdujących się w krążeniu matki, umożliwia podanie matce adekwatnej do wielkości krwawienia płodowo-matczynego dawki immunoglobuliny anty-RhD.

Ponadto nasze centrum na nowo włącza się w pozyskiwanie osocza immunizowanego, wykorzystywanego do produkcji immunoglobuliny GAMMA anty-D. Proces ten był przez kilka lat wstrzymany, cieszymy się, iż mamy chętnych dawców poddających się zabiegowi immunizacji i w ten sposób pomagających w zapobieganiu konfliktowi płodowo-matczynemu.

Napisz komentarz