Leczymy dzieci od 25 lat

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

z prof. Jerzym Kowalczykiem, kierownikiem Katedry i Kliniki Onkologii, Hematologii i Transplantologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie i konsultantem krajowym w dziedzinie onkologii i hematologii, rozmawia Jerzy Jakubowicz

  • Jaki jest aktualnie stan onkologii i transplantologii dziecięcej w Polsce i na Lubelszczyźnie?

– Specjalność nasza istnieje od 2000 r., ale lubelska klinika powstała już w 1992 r. Teraz w Polsce działa 18 klinik lub oddziałów, które specjalizują się w leczeniu dzieci z chorobami nowotworowymi i nienowotworowymi układu krwiotwórczego. Każde dziecko w Polsce z rozpoznaniem nowotworu powinno być leczone w takim ośrodku specjalistycznym, ponieważ daje to znacznie wyższe szanse jego wyleczenia, ze względu na większe doświadczenie, lepszą infrastrukturę.

 

  • Jednak te schorzenia nadal są bardzo groźne.

– Obecnie jesteśmy w stanie wykryć ponad 80 proc. dzieci z rozpoznaniem choroby nowotworowej. W niektórych nowotworach ten odsetek sięga ponad 90 proc. przypadków. U dzieci najczęstszym nowotworem są białaczki i właśnie w tych schorzeniach osiągamy największą wyleczalność przy użyciu samej chemioterapii. W niektórych przypadkach możemy stosować jako dodatkowe leczenie transplantację komórek krwiotwórczych, powszechnie nazywaną przeszczepianiem szpiku. Komórki krwiotwórcze obecnie pozyskujemy nie tylko ze szpiku, ale również z krwi obwodowej i pępowinowej, w związku tym powinniśmy mówić o przeszczepianiu krwiotwórczych komórek macierzystych szpiku. W Lublinie mamy jeden z pięciu w Polsce oddziałów przeszczepowych dedykowanych wyłącznie dzieciom. Trafiają więc tu pacjenci również z innych części Polski.

 

  • Jakie schorzenia są leczone w lubelskiej klinice?

– Leczymy prawie wszystkie nowotwory i stosujemy wszystkie możliwe w tej chwili do zaakceptowania w świecie medycznym metody, włącznie z leczeniem biologicznym, które umożliwia prowadzenie leczenia ukierunkowanego, celowanego na konkretny cel w komórce nowotworowej, nie uszkadzając innych komórek. Generalnie w Lublinie leczymy wszystkie nowotwory u pacjentów poniżej 18 r. ż. z całego województwa lubelskiego i częściowo z województw sąsiednich. Natomiast Oddział Przeszczepów przyjmuje dzieci z całego kraju, bo takich ośrodków w Polsce mamy tylko pięć. Wyniki, jakie uzyskujemy, porównywalne są z najlepszymi ośrodkami Europy Zachodniej, bo stosujemy te same programy terapeutyczne. To, co jest niezwykle istotne, we wszystkich klinikach i oddziałach w Polsce stosowane są te
same programy diagnostyczno-terapeutyczne dla dzieci z nowotworami. Ważne jest również i to, że w tym zakresie współpracujemy z wieloma krajami, stosując te same wspólne metody diagnostyczne i leczenia dzieci.

 

  • I tak w 2016 roku powstała Europejska Sieć Referencyjna w onkologii dziecięcej.

– Na pierwszy ogień poszła onkologia dziecięca, ponieważ od wielu lat jej ośrodki współpracują ze sobą w całej Europie. Sieć ta pozwala na stosowanie tych samych metod diagnostyczno-leczniczych. To pozwala na takie same warunki leczenia w Lublinie, w Paryżu, czy w Londynie, bo ośrodki dysponują niezwykle fachową kadrą specjalistów, często wręcz unikatowych. Będą tworzone wirtualne konsylia specjalistyczne, które mogą być zwołane na życzenie danego ośrodka. Zespół konsultantów oceni przedstawione wyniki badań i wyda konieczną opinię, co z tym dzieckiem dalej robić. Może zapaść decyzja, że ten pacjent wymaga przeniesienia do ośrodka centralnego w skali Europy, który wykonuje określone typy zabiegów, bo gdzie indziej, ze względu na małą liczbę przypadków, nie opłaca się tego robić. Nasza klinika także aplikuje do tej sieci i będzie punktem kontaktowym w Polsce, który zapewnia kompleksową opiekę, spełnia wszystkie europejskie standardy dla dzieci z nowotworami. Obecnie specjalnie powołany zespół w ramach Komisji Europejskiej będzie oceniał aplikacje, czy spełnia wszystkie wymagania i jeśli tak, to ta sieć zostanie oficjalnie zatwierdzona. Po zatwierdzeniu, poszczególne ośrodki czekają audyty przez powołane przez KE specjalne niezależne instytucje.

 

  • Tworzenie sieci to również duży osobisty wkład pracy pana Profesora.

– Nasz program Ex Po-r-Net miał przygotować pewne założenia, jak sieć powinna być zorganizowana i jak powinna funkcjonować. My jesteśmy pionierami tej sieci w onkologii dziecięcej. Byłem zaangażowany w tworzenie standardów opieki nad dziećmi z chorobami nowotworowymi, które obecnie są powszechnie obowiązującym dokumentem, na którym każdy ośrodek powinien się opierać. Sądzę, że takich sieci chorób rzadkich w różnych specjalnościach będzie kilkanaście u dzieci i dorosłych. Nie będzie takich sieci w ginekologii, chirurgii ogólnej, internie. Powstaną zapewne w rzadkich schorzeniach neurologicznych, schorzeniach metabolicznych, układu krwionośnego, rzadkich nowotworach u dorosłych,
czyli w chorobach, które wymagają wysokiej klasy specjalistów i które wymagają współpracy międzynarodowej.

 

  • Pomówmy jeszcze o kosztach leczenia.

– Leczenie jest bardzo kosztowne i nie jest to związane tylko z samą chemioterapią. U dzieci, aby uzyskać tak dobre wyniki terapii wyleczalności, musimy stosować bardzo intensywną chemioterapię, wysoko dawkowaną, wielolekową, a wówczas dochodzi do różnych objawów toksyczności. Dlatego, aby zapobiegać tym niepożądanym objawom lub je szybko likwidować, stosujemy całą gamę różnych leków, tzw. wspomagających, jak np. leki przeciwwymiotne, immunoglobuliny, preparaty krwiopochodne. Jest ich cała gama i właśnie one stanowią ten najwyższy koszt. Do tego cały czas musimy monitorować efekty leczenia, aby w odpowiednim momencie można zareagować na to, co się dzieje – a ta diagnostyka jest również bardzo kosztowna. W dodatku te dzieci praktycznie zostają pozbawione odporności i w efekcie mamy zagrożenie różnymi zakażeniami wirusowymi, bakteryjnymi, grzybiczymi i to jest problem. Leki przeciwgrzybicze stosowane profilaktycznie i terapeutycznie są niezwykle drogie. Obecnie większość używanych leków jest na szczęście wprowadzona na listę leków refundowanych.