Kasa poróżni rezydentów

Lekarz medycyny ratunkowej i rodzinnej oraz pediatra, który zwieńczy swoją rezydenturę dyplomem specjalizacyjnym w 2019 roku, zarobi o 539 złotych mniej niż ich koledzy na starcie do 6-letniego piekielnie skomplikowanego modułu specjalizacji – wynika z projektu rozporządzenia ministra zdrowia z 27 września br. To miało być takie antidotum na wyciszenie protestów lekarskiej młodzieży oraz powstrzymanie coraz intensywniejszej ucieczki najmłodszych lekarzy do krajów, gdzie ich wraz rodzinami wita się bardziej konkretnymi zachętami. Swoją drogą, wobec młodych lekarzy rząd ma długoletni plan upokorzeń. Władza boi się tylko przy urnie wyborczej, a fakty w międzyczasie po prostu zamienia na drobne.

 

Trochę historii zamiast histerii

Jeszcze u schyłku minionego stulecia marzeniem, dumą i ambicją wielu absolwentów wydziałów lekarskich była kariera chirurga, ginekologa lub internisty. Lekarki wspaniale sobie radziły w pediatrii, którą wówczas zawładnęły niemal bez reszty. Na mniej wymagających czekała radiologia i dermatologia. Zresztą paradoksalnie te cztery kluczowe dziedziny medycyny zapewniły naszym rodakom bezpieczeństwo zdrowotne. Wybrańców prawdziwej medycyny nie obrzucano może złotym runem, ale na brak prestiżu, szacunku i wdzięczności pacjentów narzekać nie mogli. A że żyli w mroku socjalistycznej szczęśliwości, to i wdzięczność pacjentów wyrażana pętem kiełbasy spod lady, czy możliwością nabycia pralki automatycznej poza kolejką była też dość osobliwa.

Tylko, że wtedy lekarza odwiedzało się, jak się zachorowało. A nie, jak dziś, kiedy pacjent chce się przekonać, że naprawdę nic mu nie grozi. Lekarzy było więcej, a chorych mniej. Więcej, bo praca polskich lekarzy za granicą była koncesjonowana przez reżim. A ci, którym udało się wyjechać do pracy w Afryce, musieli się z ludową ojczyzną podzielić zarobkami grubo więcej niż po połowie.

Ale, było i minęło. Kiedy jednak po Jesieni Ludów 1989 na nagie dotychczas haki w sklepach mięsnych nadziano tony wykwintnych i niedrogich wędlin, a w pralkach można było w hipermarketach przebierać jak w ulęgałkach, wdzięczność naszych rodaków z wolna zaczęła zmieniać się w roszczeniowość, zazdrość i bezinteresowną zawiść. Chęć zaglądania do lekarskich garaży owładnęła nie tylko bulwarowe media, ale też serca i umysły zwykłych ludzi.

Siłą rzeczy lekarze cofnęli się do defensywy. Systematycznie zaczęło spadać zainteresowanie młodzieży lekarskiej chirurgią, ginekologią czy pediatrią. A więc esencją medycyny i specjalnościami, którymi w zasadzie należałoby oddać się bez reszty. Tymczasem do łask za sprawą przełomowych odkryć w farmakologii i burzliwego rozwoju technik obrazowania narządów, wróciły poniewierane niegdyś radiologia i dermatologia. Furorę zrobiła mało znana niegdyś alergologia. A medycyna rodzinna pobiła wszelkie rekordy. Kursy medycyny estetycznej, której nigdy nie uznano za lekarską specjalność, przeżywają wciąż prawdziwe oblężenie. Prywatną praktykę, praktycznie bez ograniczeń czasowych i prawnych, może uprawiać każdy lekarz. Kasa znokautowała więc medycynę.

Czy zatem najmłodszemu pokoleniu lekarzy brakuje motywacji do codziennego lekarskiego znoju, który jak niegdyś nie zna dnia ani godziny? Dlaczego młodzi lekarze stronią dziś od skalpela i sal operacyjnych? Czy młodych lekarek nie fascynuje już nowoczesna neonatologia? Dlaczego to pokolenie nie ma zamiaru spędzić połowy swego życia w szpitalach? Bo mając na karku 30 lat i dwoje dzieci, zarabiają na rezydenturze
w porywach 2,2 tys. zł, czyli często tyle, ile trzeba zapłacić niani za opiekę nad swoimi pociechami. Czasem pomaga babcia, jeśli sama nie wymaga pomocy.

 

Diabeł tkwi w szczegółach

 W poniedziałek, 2 października, Porozumienie Rezydentów OZZL rozpoczęło protest głodowy przeciwko złej i stale pogarszającej się sytuacji w publicznej ochronie zdrowia,
uderzającej w chorych i pracowników. Protestujący domagają się, aby zdrowie Polaków stało się wreszcie priorytetem rządu i oczekują konkretnego planu działań, rozwiązujących problemy kolejek do leczenia, niedoboru personelu medycznego oraz niskich płac w ochronie zdrowia.

– Oczekiwania młodych lekarzy, jeśli chodzi o wynagrodzenie na poziomie dwóch średnich krajowych, są nierealne – oświadczył Konstanty Radziwiłł. – Jestem pewny, że prędzej czy później wyborcy zdecydują, czy zaufają politykowi, który radykalnie zmienia zdanie w kluczowych kwestiach – skomentował Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL. – W naszym proteście chodzi nie tylko o zarobki. Domagamy się zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB, skrócenia kolejek i wprowadzenia racjonalnego systemu ochrony zdrowia. Czekamy na „dobrą zmianę” – podkreślali głodujący lekarze z PR OZZL.

 

Chyba przebrała się miarka

Młodzieńczej naiwności i łatwowierności nie warto wystawiać na kolejne próby. Niejeden reżim w przeszłości się już o tym przekonał. Minister zdrowia, przyciśnięty groźbą eskalacji protestów rezydentów, zastosował starą rzymską domenę „divide et impera” lub jak kto woli bardziej współczesną taktykę rozpoznania bojem. Już 27 września przekazał do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia, regulującego wynagrodzenia zasadnicze rezydentów.

Już nawet pobieżne spojrzenie na ministerialne tabele dowodzi, że wysokość zasadniczego wynagrodzenia miesięcznego lekarzy i lekarzy dentystów odbywających szkolenie specjalizacyjne w ramach rezydentury jest zróżnicowana, w zależności od wybranej dziedziny medycyny oraz od okresu odbytej specjalizacji w tym trybie. Nietrudno zauważyć, że obecnie w Polsce mamy niedostatek anestezjologów, chirurgów i ginekologów onkologicznych, geriatrów, hematologów, neonatologów, neurologów dziecięcych, onkologów i hematologów dziecięcych, onkologów klinicznych, patomorfologów, psychiatrów dzieci i młodzieży, radioterapeutów onkologicznych i stomatologów dziecięcych. Bardzo źle kadrowo wyglądają specjalności: chirurgia ogólna, choroby wewnętrzne i psychiatria. A o prawdziwy dramat ocierają się medycyna rodzinna i ratunkowa oraz pediatria (średnia wieku specjalistów 57,3 roku).

Wg włodarzy polskiej służby zdrowia rodem z Miodowej, lekarz w 5. roku rezydentury z pediatrii w 2018 roku zarobi 4.218 złotych. Tymczasem jego o pięć lat młodszy kolega już w tym roku na starcie otrzyma 4.920 złotych, a już za dwa lata będzie zarabiał 5.581 złotych. Ale co gorsza, w ogonie nadal będą się wlekły pozostałe dziedziny medycyny (niewymienione powyżej). Rezydenci z dermatologii czy radiologii, którzy przyszłej wiosny ukończą specjalizację, będą musieli się zadowolić gażą 3.429 złotych.

Ekstremalne przykłady można mnożyć bez końca. Nie mam zamiaru pastwić się nad autorami tych tabel. One nie tylko wyjaśniają stosunek „dobrej zmiany” do najmłodszego pokolenia lekarzy. Te tabelki po prostu krzyczą i łzawią!

Warto zauważyć, że pomimo przewrotnego politycznie, choć finezyjnego z pozoru rozwiązania problemu wynagrodzeń rezydentów i wmawiania „młodemu ludowi lekarskiemu”, że czarne to też białe ale inaczej, stale kręcimy się wokół bardzo marnych pieniędzy. Przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale 2017 r. wyniosło 4220,69 zł. Pamiętajmy również, że ilekroć rządowa propaganda będzie przekonywała nas, że wynagrodzenia rezydentów wzrosły o 1.200 złotych, przypomnijcie sobie tablice publikowane w „MEDICUSIE”. Na rządowym widelcu nie znalazła się stomatologia? Bo podobno świetnie sobie radzi bez preferencji i priorytetów.

 

Czy to aby moralne?

Według szacunków Naczelnej Izby Lekarskiej, za granicą może pracować nawet 30 tys. polskich lekarzy. Wyjeżdżają głównie z powodu zdecydowanie wyższych zarobków, korzystnych długoletnich kredytów, krótszego czasu pracy, kosztów doskonalenia zawodowego odliczanych od podatku, wspaniałych perspektyw kształcenia swoich dzieci. Tylko nieliczni, spośród tysięcy nowych emigrantów, wracają do Polski ze spuszczoną głową.

Środowiska prawicowe domagają się ograniczenia ucieczki młodych lekarzy z Polski. – Nikt nie ma obowiązku życia heroicznego. Nie widzę nic złego w tym, że młodzi lekarze wyjeżdżają z Polski, mając dużo do wygrania, a mało do stracenia – mówi etyk i filozof prof. Zbigniew Szawarski. Szacuje się, że 10 proc. polskich absolwentów medycyny wyjeżdża za granicę. Tymczasem wciąż w przeliczeniu na liczbę mieszkańców lekarzy jest u nas najmniej w całej UE.

Zdaniem filozofa, jeśli młody człowiek ma położyć na szali dobro społeczne i własne, ma prawo wybrać swoją karierę, perspektywę rozwoju talentu, spełnienia zawodowych marzeń czy udanego życia rodzinnego. – Nikt nie ma obowiązku życia heroicznego – podkreśla. Dodaje też, że wiara w polepszenie sytuacji w Polsce w przyszłości nie ma żadnych podstaw, bo brakuje konkretnych planów jej naprawy.

Marek Stankiewicz

Wysokość wynagrodzenia zasadniczego lekarzy zakwalifikowanych do odbywania specjalizacji
w trybie rezydentury przed dniem wejścia w życie rozporządzenia

 

L.p.

 

Dziedzina medycyny

 

2017

 

2018

 

2019

 

w pierwszych dwóch latach rezydentury

 

po dwóch latach rezydentury

 

w pierwszych dwóch latach rezydentury

 

po dwóch latach rezydentury

 

w pierwszych dwóch latach rezydentury

 

po dwóch latach rezydentury

 

1

 

anestezjologia i intensywna terapia

 

3,720 zł

 

4,013 zł

 

3,909 zł

 

4,218 zł

 

4,061 zł

 

4,381 zł

 

2

 

chirurgia onkologiczna

 

3

 

geriatria

 

4

 

ginekologia onkologiczna

 

5

 

hematologia

 

6

 

medycyna ratunkowa

 

7

 

medycyna rodzinna

 

8

 

neonatologia

 

9

 

neurologia dziecięca

 

10

 

onkologia i hematologia dziecięca

 

11

 

onkologia kliniczna

 

12

 

patomorfologia

 

13

 

pediatria

 

14

 

psychiatria dzieci i młodzieży

 

15

 

radioterapia onkologiczna

 

16

 

stomatologia dziecięca

 

17

 

pozostałe dziedziny medycyny

 

3,263 zł

 

3,557 zł

 

3,429 zł

 

3,738 zł

 

3,562 zł

 

3,883 zł

 

 

Wysokość wynagrodzenia zasadniczego lekarzy zakwalifikowanych do odbywania specjalizacji
w trybie rezydentury po dniu wejścia w życie rozporządzenia

 

L.p.

 

Dziedzina medycyny

 

2017

 

2018

 

2019

 

w pierwszych dwóch latach rezydentury

 

po dwóch latach rezydentury

 

w pierwszych dwóch latach rezydentury

 

po dwóch latach rezydentury

 

w pierwszych dwóch latach rezydentury

 

po dwóch latach rezydentury

 

1

 

anestezjologia i intensywna terapia

 

3,720 zł

 

3,909 zł

 

4,061 zł

 

4,381 zł

 

2

 

chirurgia onkologiczna

 

3

 

geriatria

 

4

 

ginekologia onkologiczna

 

5

 

hematologia

 

6

 

neonatologia

 

7

 

neurologia dziecięca

 

8

 

onkologia i hematologia dziecięca

 

9

 

onkologia kliniczna

 

10

 

patomorfologia

 

11

 

psychiatria dzieci i młodzieży

 

12

 

radioterapia onkologiczna

 

13

 

stomatologia dziecięca

 

14

 

chirurgia ogólna

 

4,463 zł

 

4,629 zł

 

4,762 zł

 

5,083 zł

 

15

 

choroby wewnętrzne

 

16

 

psychiatria

 

17

 

medycyna ratunkowa

 

4,920 zł

 

5,109 zł

 

5,261 zł

 

5,581 zł

 

18

 

medycyna rodzinna

 

19

 

pediatria

 

20

 

pozostałe dziedziny medycyny

 

3,263 zł

 

3,429 zł

 

3,562 zł

 

3,883 zł