Jak tak dalej pójdzie z zarządzaniem naszą Służbą Zdrowia…

2 sierpnia

Jak tak dalej pójdzie z zarządzaniem naszą Służbą Zdrowia, to biorąc pod uwagę te protesty, te strajki personelu (uważam, że w pełni uzasadnione), te wydłużające się kolejki pacjentów, te coraz odleglejsze terminy zabiegów, to wielu chorych, delikatnie mówiąc – będzie gryzło ziemię. No i tylko czekać wtedy na odgórne, jak zawsze trafne i optymistyczne hasło – „LUDZIE, GRUNT TO ZDROWIE!”.

4 sierpnia

Sąsiad (a wiadomości od sąsiadów bywają bezcenne) ogłosił, bo czytał, że może być u nas wymiana elit. Zrozumiałem, że jelit, a tego jeszcze nikt w świecie nie zrobił i wreszcie będziemy pierwsi. Potem się okazało, że źle dosłyszałem i ani to, ani to nie będzie jednak możliwe. Szkoda. Jelita rzecz ważna dla wielu, ale stawiałbym jednak ich wymianę na drugim miejscu, bo elity potrafią dolegać i doskwierać bardziej. I to wszystkim, i na wszystko, nie tylko na jelita, bo jelitowe dolegliwości to w końcu co najwyżej wzrost kosztów papieru toaletowego a ogólnie o ogólne koszty chodzi! A te my wszyscy ponosimy! Nadal!…

7 sierpnia

Obserwując majstrowanie władzy przy sądownictwie polskim dziwię się, że jeszcze żadnemu z notabli nie wpadło do głowy wprowadzenie w życie Kodeksu Hammurabiego, czyli „OKO ZA OKO, ZĄB ZA ZĄB”. Wtedy wreszcie władza miałaby niezły bat nie tylko na opozycję krzywo patrzącą na jej genialne pomysły i do tego zgrzytającą zębami, ale przede wszystkim na okulistów i stomatologów, bo to pewny i spory dopływ kasy do precyzyjnie i sprawiedliwie potem rozdzielanej nadwyżki budżetowej. Od Torunia do reszty. O ile jeszcze jakaś reszta zostanie.

10 sierpnia

Leżę nadal na urologii, mam chorą prostatę, ale nie zaniki pamięci, więc nigdy na pewno nie zapomnę wiekopomnych słów wykrzyczanych swojego czasu z mównicy sejmowej przez chyba panią premier – „TE NAGRODY IM SIĘ PO PROSTU NALEŻAŁY!!!”. I z tym się zgadzam. Gdyby się nie należało tam, gdzie się należeć opłaca, to pewnie by się nie należały. Ale jak się należy (a należenie to może być ciężka praca, mimo leżenia), to się dostaje, co się należy. Nawet jak się stoi, to też się należy a zwłaszcza jak się posłusznie stoi i zwłaszcza na baczność. I nie swojego czasu, tylko zawsze.

13 sierpnia

Przed nami podobno znowu jakieś niedalekie wybory. Nie wiem, czy rządowe, czy teraz dla odmiany samorządowe, ale chyba raczej te drugie, bo rząd sam się przecież teraz już może wybrać. Dziwię się tylko skąd to martyrologiczne przedwyborcze hasło – „WSZYSCY DO URN!”. To nie jest optymistyczna zachęta, bo jak wszyscy do urn, to kto zostanie i kto będzie głosował? No, ale pomysł na właściwy wynik wyborów znakomity – brak frekwencji, więc wybory nieważne – i znowu zostają mianowania. Ale na przekór temu hasłu ja do właściwej urny się wybiorę. I nawet wiem, jak zagłosuję. O ile kotara będzie zasunięta a kamerki usunięte.

16 sierpnia

Mamy nowego sąsiada. Na szczęście na krótko, bo już na wstępie nam obWIEŚcił (bo lekko wsią zaleciało), że on tu tylko na dwa dni, albowiem ordynator (podobno po jakimś odgórnym telefonie) zapewnił mu szybki komplet badań z puli NFZ, bo za dwa dni musi odebrać nowy samochód, supergablotę i to z górnej półki. Nie dosłyszałem nazwy, ale brzmiało to jak PANAMERA, albo cóś jakby tak. Nie znam się na samochodach, ale ten sąsiad ani mi na pana, ani na mera nie wygląda, ale jak ktoś go zapyta – PANAMERA?, zawsze odpowie, że jego. No, dzisiaj można nie wyglądać, żeby mieć. W końcu nie takie okazy już się w różnych
gablotach oglądało. Tylko wcześniej raczej w muzeach. A tam się kiedyś chodziło. Teraz chodzić nie trzeba. Wystarczy popatrzeć po ulicach i parkingach.

17 sierpnia

Oficjalnie przez władze tryumfalnie ogłaszany jest spadek przestępczości w Polsce. Ale w mediach nadal fala doniesień o morderstwach, gwałtach, zabójstwach, koszmarnych napadach, bestialskiej pedofilii, przemocy rodzinnej, sadystycznych rozbojach itd. Potem (o ile policja kogoś złapie), rozprawy sądowe z festiwalem popisów adwokatów-obrońców podsądnych i coraz większa ilość wyroków w zawieszeniu. Z niektórymi takimi wyrokami może bym się zgodził, z większością innych może i też, pod warunkiem, że w tych innych byłby to wyrok w zawieszeniu, ale za szyję!!!

18 sierpnia

Podobno w kraju pomniki rosną jak grzyby po deszczu a nawet bardziej, bo deszczu ostatnio dużo nie było i grzybów mniej, ale pomników przybywa. Myślę, że opozycja mogłaby wystawić swój konkurencyjny pomnik MANNEKEN z PIS, ale wierne odtworzenie pierwowzoru pewnie by się nie udało, chociaż nieprzerwane olewanie tego, co ważne, mamy na co dzień.

19 sierpnia

Ogólna sytuacja w kraju jest dość skomplikowana. Mógłby może rozwiązać to okrągły stół a przy nim rozmowy władzy i opozycji, tylko skąd u nas teraz taki stół wziąć. Taki na pewno bez kantów, taki równej dla wszystkich średnicy, równym dla wszystkich poziomie i oparty na właściwym podziale (a właściwie trójpodziale) tego, na czym mógłby stać? Nie wiem, czy taki się teraz znajdzie. Meblarstwo też może już nie to.

20 sierpnia

Miałem mieć usg i punkcję prostaty – nie miałem. Miałem mieć cystoskopię i kalibrację cewki – nie miałem. Miałem mieć dobową zbiórkę moczu – nie miałem, bo nie miałem w co! Paru innych diagnostycznych rzeczy też nie miałem. Była ciotka i napomknęła, że może koperta by się przydała. Może i tak, bo od trzech tygodni tylko samym kocem się przykrywam, gdyż podobno pralnia już nie daje rady z codziennym upiorem. Może ta nasza służba zdrowia jest już tak niewydolna, albo ja już jestem taki zdrowy, tylko mi o tym nie powiedziano. Przyjąłem tę drugą wersję. Była bardziej optymistyczna.

22 sierpnia

Wypisałem się ze szpitala na własne żądanie. Póki jeszcze można, bo to żądanie na razie spełniane jest od ręki, nie wymaga narad, dyskusji, debat sejmowych, konsultacji, głosowań, powoływania dobrze opłacanych ekspertów, odwlekania decyzji itp. Już jestem w domu. Własnym, chociaż według ciotki nadal w domu wariatów. No, te wątpliwości na pewno rozwieje, albo potwierdzi mi telewizja. Na odchodne dostałem skierowanie do lekarza rodzinnego i receptę na czopki. Może ta recepta to dobry omen, bo w ostatnich latach CZOPEK to gwarancja pozycji, dochodów (nie odchodów), prestiżu, zdrowia i ogólnie dobrego samopoczucia w istniejącej rzeczywistości.

Irosław Szymański