Gołąbki inaczej

Lato za pasem, warzywniki pękają w szwach. Dlatego zaproponuję coś z udziałem warzywa generalnie kojarzonego z jesienią. A to warzywo to młoda kapusta. Ma niewiele kalorii, a za to dużo błonnika i witaminy C (i to kilkakrotnie więcej niż tak cenna dla zdrowia kapusta kiszona), także potas, krzem, magnez, wapń, miedź, jod, żelazo. A Pitagoras zalecał jedzenie kapusty „na nerwy”.

150 g kapusty gotowanej to 40,5 kcal.  Jak widać kapustą spokojnie możemy się „ opychać”.  Do naszych gołąbków proponuję zielony marynowany pieprz. Przyprawa ta pochodzi z Indii, w średniowieczu była przyprawą królów i magnatów. Kupowano ją prawie jak złoto i za złoto. Dopiero po otwarciu drogi morskiej do Indii przez Portugalczyków w końcu XV wieku, jego cena gwałtownie spadła. Pierwsze próbki tej przyprawy przynieśli do Europy żołnierze Aleksandra Wielkiego. A w czasach Cesarstwa Rzymskiego przyprawa była już znana w całym basenie Morza Śródziemnego. Obecnie pieprz uprawiany jest głównie na Archipelagu Wysp Malajskich. Przyprawę tę stanowią owoce pnącza dorastającego nawet do 15 m długości. Ze sklepów znamy co najmniej 4 rodzaje pieprzu. Czarny, czerwony, zielony i biały. Tak zwane ziarna pieprzu czarnego to niedojrzałe owoce typu pestkowca. Pieprz biały otrzymywany jest przez moczenie, suszenie i otarcie mięsistej owocni jagód pieprzu czarnego, a zielony, czyli niedojrzałe owoce pieprzu czarnego są najczęściej sprzedawane jako liofilizowane, albo zakonserwowane w słonej zalewie lub occie. I takie właśnie będą nam potrzebne dzisiaj. I choć pieprz jest kaloryczny, to przecież nie będziemy go jedli łyżkami. A jak donoszą najnowsze badania naukowców koreańskich działa nawet „odchudzająco”, jako że jego główny składnik, czyli piperyna hamuje tworzenie komórek tłuszczowych.

Składniki:

  • 1 główka młodej kapusty
  • 1 mała garść suszonych grzybów mun (mogą być też suszone „wronie uszy”)
  • 80 dag mielonego mięsa wieprzowego (np. karkówka, łopatka)
  • 3 czubate łyżki marynowanego zielonego pieprzu
  • 2 ząbki czosnku
  • 5-6 suszonych pomidorów z oleju

 

  • 1 łyżeczka sosu sojowego ciemnego
  • 1 szklana bulionu warzywnego
  • czarny pieprz i sól do smaku

 

Sos

  • 500 ml śmietany jogurtowej 9 % lub 10 %
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka posiekanego koperku
  • 2 pomidory bez skórki (posiekane drobno)

Wykonanie:

Lekko osoloną wodę zagotowujemy w garnku i obierając kapustę liść po liściu obgotowujemy je przez kilka minut. Blanszowane liście układamy na desce i czekamy aż przestygną. Grzyby mun zalewamy wrzącym bulionem na 10 minut, a następnie lekko siekamy. Farsz złożony z mięsa, drobno posiekanych suszonych pomidorów, grzybów mun, zielonego pieprzu i czosnku doprawiamy czarnym pieprzem i sosem sojowym i wyrabiamy na gładką masę. Formujemy wałeczki z mięsa i zawijamy, jak klasyczne gołąbki (należy uważać przy zawijaniu, bo młoda kapusta jest bardzo krucha). Układamy w naczyniu żaroodpornym dość ciasno i zalewamy dobrze wymieszanym sosem tak, by przykrył je z wierzchu. Można je podlać 3-4 łyżkami bulionu. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 st. i zapiekamy ok. 15-20 minut, po czym zostawiamy je w piecu jeszcze na ok. 30 minut. Serwujemy z ciemnym pieczywem.

Smacznego!

Dariusz Hankiewicz