Faszerowane cebule w bulionie

Dariusz Hankiewicz

Wiosna już na całego, a nowalijek brak. Oczywiście takich prawdziwych, prosto z gruntu. Ale na szczęście mamy nasz krajowy specjał, czyli… cebulę. Dzisiaj mamy jej różnorodność dostępną na rynku. Jest klasyczna, jest cukrowa, jest czosnkowa i wreszcie czerwona. Ale każda z nich bez wyjątku to bomba witaminowa, zwłaszcza o tej porze roku. Cebula to jedno z najstarszych warzyw znanych człowiekowi. Na jej wyjątkowych właściwościach poznano się już 5 tys. lat temu. W starożytności uwielbiano cebulę nie tylko za jej smak, ale też wszechstronne właściwości lecznicze. Choć bakterie jeszcze nie zostały odkryte, to wysoko ceniono jej lecznicze działanie. Przykładano na rany. Używano jej soku do leczenia. Cebulę stosowano również jako afrodyzjak. Zaś w starożytnym Egipcie cebula była stosowana podobno, jako… środek antykoncepcyjny. Szczegółów, niestety, nie znam (sic!). Jeśli chodzi o właściwości i skład to w każdej cebuli, bez wyjątku czy to klasyczna dymka, czy czerwona (red Baron), znajdują się minerały takie jak krzem, siarka, cynk, sód, wapń, potas i fosfor. Witaminy: C, B1, B2, E, K, PP oraz prowitamina A. Ponadto cebula jest warzywem o niskiej kaloryczności. No dobrze, a dlaczego jest znana jako wyciskacz łez? Winne są olejki lotne, związki siarki i krzemu, które się wówczas ulatniają i docierają w formie intensywnego zapachu podrażniając nasze śluzówki i spojówki. Ale… równocześnie udrażniają nam nos i leczą go. Sok z cebuli jest środkiem antyseptycznym. Cebula, dzięki zawartości enzymów, posiada właściwości przyspieszające metabolizm i usprawniające trawienie. Flawonoidy w niej zawarte mają działanie moczopędne. Pomagają w albuminurii i uremii. Cebula pomaga też usuwać nadmiar wody z organizmu. Cebula więc bezsprzecznie to lek. Oczywiście najprostszym lekiem z domowej apteczki, zawierającym cebulę, jest syrop cebulowy. Cebula jest również doskonałym lekarstwem na kaca. Tak, tak, słynna francuska zupa cebulowa była lekarstwem „następnego dnia” po przedawkowaniu wina. No, ale dość o cebuli. Spróbujmy teraz coś niej zrobić.

Składniki:

  • 4 duże cebule (mogą być też czosnkowe lub czerwone)
  • 30 dag łopatki mielonej
  • ½ piersi indyka (mielonej)
  • mała czerwona papryka
  • 3 suszone pomidory
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 jajko
  • 2 łyżki tartej bułki
  • 1½ szklanki bulionu (warzywny lub drobiowy)
  • 2 łyżki oleju
  • ½ pęczka natki
  • ½ posiekanej drobno ostrej papryki
  • 2 łyżki prażonych ziarenek dyni
  • łyżeczka musztardy
  • łyżeczka czarnuszki
  • łyżeczka oregano

Wykonanie:

Cebule obrać, odciąć wierzchy, gotować 5 minut. Należy delikatnie po ostudzeniu i odcięciu spodu wycisnąć (wypchnąć) środki aż do największego i to tak, żeby nie popękała. Paprykę oczyścić z pestek, pokroić w kostkę.  Na oleju przesmażamy paprykę z czosnkiem i studzimy. Następnie, najlepiej ręką, wyrabiamy mięso z jajkiem, bułką tartą, oregano, czarnuszką, musztardą, posiekaną natką oraz przyprawami i posiekaną ostrą papryczką chilli, a także pestkami dyni i posiekanymi suszonymi pomidorami. Gdyby masa była zbyt sucha, można dodać olej spod pomidorów. Masą napełniamy cebule, przekładamy do formy żaroodpornej, podlewamy bulionem. Przykrywamy i pieczemy ok. 60 min (200 st. C), polewając powstałym sosem. Na ostatnie 5 minut położyć na wierzch pestki z dyni i po łyżce sosu pomidorowego i zdjąć przykrycie. Podawać na gorąco z razowym chlebem lub kaszą gryczaną i białym półwytrawnym winem.

Smacznego!

Dariusz Hankiewicz