Fajsławice Teodorowi Opęchowskiemu

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Gdyby nie prawdziwa przyjaźń, jaka łączyła słynnego medyka światowej klasy Teodora Opęchowskiego z właścicielem podlubelskiego majątku Fajsławice Józefem Florkowskim, ten znany i ceniony w swoich czasach profesor medycyny, który miał opinię wybitnego klinicysty, błyskotliwego wykładowcy i doskonałego lekarza, zostałby prawdopodobnie pochowany w Berlinie.
Tymczasem kiedy zmarł w styczniu 1914 roku, jego zwłoki, nie bez trudu, sprowadzono z Niemiec jadąc przez całą Polskę, do Fajsławic. – Była ostra zima, śnieg wysoki i mróz. Pociąg z trumną dojeżdżał tylko do Trawnik. Żeby trumna dotarła na cmentarz, trzeba było wykopać tunele w śniegu – opowiada Adam Polski, regionalista, prawdziwy znawca lokalnej historii i prezes Towarzystwa Przyjaciół Fajsławic. – W ten sposób została spełniona ostatnia wola profesora, który pokochał Fajsławice i tu pragnął spocząć po śmierci.
Staraniem towarzystwa w lipcu 2019 roku odsłonięto poddany gruntownej renowacji – po ponad 100 latach – nagrobek prof. Opęchowskiego. Lubelska Izba Lekarska też miała w tym swój udział. – Podjęliśmy decyzję o sfinansowaniu żeliwnych łańcuchów, które okalają nagrobek – wyjaśnia Leszek Buk, prezes ORL.
– Dzięki temu wsparciu mogliśmy odrestaurować nie tylko stojący na grobie profesora pomnik obelisk, wykonany z czarnego granitu ponad 100 lat temu w Charkowie w firmie Franczeski Katto, ale także zlecić wykonanie ręcznie kutych łańcuchów, które dopełniły dzieła – nie kryli wdzięczności członkowie Towarzystwa Przyjaciół Fajsławic, którzy od 13 lat prowadzą kwesty na rzecz renowacji kolejnych nagrobków, znajdujących się na fajsławickim starym cmentarzu.
Anna Augustowska
Teodor Opęchowski (1853-1914) wszechstronny lekarz, który zasłynął badaniami nad unerwieniem żołądka i w 1889 roku otrzymał za swe odkrycia prestiżową nagrodę im. Franza Hamburga. Związany był z Uniwersytetem w Dorpacie i w Charkowie. Był sławny w całym Imperium Rosyjskim, podziwiany przez słuchaczy i lubiany przez studentów. Wyróżniały go wykwintne maniery, tęgi umysł i subtelny humor a także życzliwość w stosunku do innych ludzi, a przede wszystkim do pacjentów.