Dyskutujmy mimo różnic

 

5 czerwca 2019 roku w cyklu spotkań Komisji ds. Lecznictwa Otwartego Lubelskiej Izby Lekarskiej odbyło się spotkanie z dyrektorami szpitali z terenu województwa lubelskiego.

W spotkaniu wzięło udział kilkadziesiąt osób, dyrektorów szpitali, zastępców dyrektorów ds. lecznictwa, członków komisji i lekarzy POZ i Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej.

Główną tematyką spotkania było funkcjonowanie Izb Przyjęć w szpitalach posiadających i nieposiadających SOR-ów. Wątpliwości lekarzy z przychodni zarówno POZ, jak i AOS budzi konieczność kierowania pacjentów „pilnych” poprzez SOR-y, gdzie pacjenci bez skierowania (czyli ci, którzy zgłosili się sami) i ze skierowaniem z przychodni (już zbadani przez lekarza w przychodni AOS lub POZ) muszą czekać w tej samej kolejce na kwalifikację.

Dyskutowano o możliwości skierowania pacjenta z pominięciem SOR i rozwiązaniach, jakie są możliwe do zastosowania zgodnie z umowami z NFZ.

Dość duże emocje wzbudziło stworzenie aktualnych baz z listą wolnych miejsc na oddziałach szpitalnych i możliwość wykorzystania e-skierowań w niedalekiej przyszłości. Na dzień dzisiejszy można było wyczuć dużą obawę, szczególnie dyrektorów szpitali, przed wprowadzeniem e- skierowań bezpośrednio na oddział przez lekarzy lecznictwa otwartego, bez wcześniejszej weryfikacji przez lekarza SOR, poradni przyszpitalnej lub izby przyjęć. Nad wzajemnym zaufanie do stawianych diagnoz i skierowań trzeba na pewno jeszcze dużo popracować.

Widać to było szczególnie w dyskusji dotyczącej przekierowywania pacjentów „po badania” do POZ. Ma to miejsce szczególnie przed krótkimi, głównie jednodniowymi hospitalizacjami, ale także przed np. tomografią komputerową. Wysyłanie pacjentów po TSH i kreatyninę do lekarza rodzinnego stało się normą, a przecież lekarz POZ nie może kierować na TK, więc nie powinien też na badania do TK. Dyskusja była dość burzliwa i nie zakończyła się niestety żadną konkluzją.

Na koniec spotkania była dyskusja na temat funkcjonowania POZ przy szpitalach, jak w takich wypadkach realizowane są wizyty domowe i zabiegi w domu pacjenta. Z wypowiedzi dyrektorów wynikało, że nie jest to dla nich problem. Pacjenci zapisujący się do POZ w szpitalu rzadko wymagają takich usług. Funkcjonowanie POZ przy szpitalach wzbudza od dawna duże wątpliwości. Założeniem tej części systemu ochrony zdrowia było „jak najbliżej pacjenta” i opieka nad całą rodziną, a nie tylko nad chorymi.

Generalna konkluzja po tym spotkaniu to konieczność dyskusji na tematy, które nas dzielą. Dyskusji między sobą a nie poprzez media (jak się coś złego dzieje), czy za pośrednictwem pacjentów, komentując diagnozę koleżanki czy kolegi.

Wioletta Szafrańska-Kocuń