Diagnoza wstępna

Janusz SpustekHistoria działki w Nałęczowie, na której miał być wybudowany Dom Lekarza ma niespełna 20 lat. Został nawet stworzony plan atrakcyjnego budynku, za który LIL zapłaciła wówczas ok. 200 tys. zł. Przed 2000 rokiem Izba nie była zbyt bogata i koszty budowy domu przerastały jej możliwości finansowe. Już wtedy Okręgowa Rada Lekarska kwestionowała celowość i opłacalność tej inwestycji. Ostatecznie Okręgowy Zjazd Lekarzy w 1999 roku podjął uchwałę o rezygnacji z budowy. Przypominam tę krótką historię działki ponieważ jej temat odżył w sierpniu br. za sprawą pisma, które wpłynęło do LIL a podpisane zostało przez grupę 31 lekarzy – członków naszej Izby.

Pismo to zawiera konkretny wniosek w sprawie wybudowania przez Izbę „lubelskiego Skolimowa”. Dziwić może nie tyle idea wniosku, co jego uzasadnienie sformułowane w oparciu o argumenty niemające absolutnie odzwierciedlenia w rzeczywistości – co sugeruje, że wnioskodawcy w ogóle nie widzieli tej działki w okresie przynajmniej ostatnich kilku lat. Dla mnie oraz dla wielu koleżanek i kolegów bardzo krzywdząca jest opinia, „…że działka niszczeje, jest coraz bardziej zaniedbana i służy do spotkań osób pijących alkohol”. Oświadczam, że wiele lat temu działka została całkowicie uporządkowana z użyciem ciężkiego sprzętu. Wykarczowane zostały zarośla, wycięte stare, chore drzewa, w ich miejsce posadzono nowe, gruntownie został uporządkowany cały teren. Od tamtego czasu działką zajmuje się osoba sprawująca stały nadzór i opiekę nad obecnym drzewostanem i dokonująca bieżących napraw. Zaręczam, że od wielu lat działka wygląda jak uporządkowany park, jej atrakcyjność znacząco wzrosła, co dla Izby jest korzystne, bowiem nieruchomość ta z każdym rokiem nabywa większej wartości. Niekorzystnym aspektem natomiast w wypadku ewentualnego Domu Lekarza Seniora, jest usytuowanie tej działki z dala od centrum miejscowości i na dość wysokim wzgórzu, co powodowałoby istotne utrudnienie dla osób z ograniczeniami układu ruchu i wydolności fizycznej. Podniesiony we wspomnianym wyżej piśmie argument dotyczący lekarzy „w trudnych warunkach materialnych i bytowych” oraz ich „zainteresowanie możliwością zamieszkania w Domu Lekarza” nie jest do końca zrozumiały, a w przypadku 9 lekarzy może bardzo dziwić, bowiem, biorąc pod uwagę ich wiek, w czasie gdy zjazd podejmował przedmiotową uchwałę byli w liceum lub rozpoczynali dopiero studia. Niemniej, rozumiem zgłaszanie inicjatywy i chęć pomocy potrzebującym i oczekującym tej pomocy lekarzom. Ważne są te dwa warunki, gdyż od ich spełnienia już dzisiaj jesteśmy przygotowani do udzielenia znaczącej pomocy. Od kilku lat istnieje fundusz stałej pomocy i skorzystało z niego niewielu lekarzy. Wielokrotnie przecież przypominamy o tej możliwości a pomoc może być naprawdę duża (od pokrywania stałych opłat utrzymania, wyżywienia do znaczących dopłat pobytu w istniejącym np. DPS). Korzystanie z takiej pomocy mogłoby być wskaźnikiem potrzeb, ale na razie tak nie jest. Natomiast wieloletnie doświadczenia z całej Polski mówią zupełnie inaczej. Wybudowany przez białostocką Izbę Dom Lekarza, z powodu braku chętnych, został przekształcony w hotel. Natomiast w Izbie katowickiej nie uruchomiono takiego domu od 7 lat, również z powodu braku chętnych. Podobna sytuacja jest w Izbie warszawskiej, gdzie taki dom przekształcono w ZOL. Natomiast istotne jest, że Dom Artystów Weteranów w Skolimowie funkcjonuje w formie Domu Pomocy Społecznej, w którym koszt utrzymania mieszkańca wynosi 4 tys. zł i obejmuje wkład własny oraz dofinansowanie przez MOPS. Z szacunków wynika, że zakwaterowanie 30 pensjonariuszy i pobieranie opłat nie daje możliwości zatrudnienia wystarczającej liczby personelu. Optymalna liczba jest 3-krotnie większa, a stałe koszty utrzymywania niezagospodarowanego budynku są bardzo duże, nie do utrzymania nawet przez dzisiejszą, znacznie bogatszą naszą Izbę.

Janusz Spustek

Napisz komentarz