Diagnoza wstępna

Janusz SpustekPrawidła (zasady) dziejowe wskazują, że działania wielkich grup (narodów) powtarzały się cyklicznie doprowadzając najczęściej do wojny. Dopiero stworzenie w ostatnich kilkudziesięciu latach państw opartych na zasadach demokratycznych i koalicji tych państw, zapewniło nam pokój i rozwój.

Pisząc nam, mam na myśli Europejczyków, bo historycznie czas oceniając, pokój jest stosunkowo dość długi a dotyczy państw europejskich o bardzo różnej sile wojskowej czy gospodarczej. Wydaje się, że podobne zasady dotyczą zarządzania wewnętrznego państwem. Od lat 90. napięcia, protesty, strajki powtarzają się cyklicznie w ochronie zdrowia. Wszystko wskazuje na to, że obecnie też mamy do czynienia z takim zjawiskiem.

Odpierając zarzuty o polityczności protestu głodowego, lider OZZL przypomniał, że protesty odbywały się za czasów rządzenia każdej z władz politycznych. Ten argument musi być przekonujący dla słuchaczy choć najważniejsze jest, aby przekonał obecną władzę. Nie wiem i nie mogę zrozumieć, dlaczego tak wiele rządów broni się przed uznaniem priorytetów, które dawno są oczywiste dla nas wszystkich. Nie wiem i nie mogę zrozumieć, dlaczego nakłady w Polsce na ochronę zdrowia są najniższe w Europie. Nie wiem i… dlaczego według ostatniej propozycji rządu, na osiągnięcie minimum w finansowaniu ochrony zdrowia trzeba czekać tak wiele lat. To wszystko jest od dawna wiadome, tak lekarzom, jak i części pacjentów. Musi być finansowanie powyżej 6% PKB, a nie jak obecnie 4,7.

Pewne nadzieje dawał nam okres powstawania Kas Chorych z finansowaniem ochrony zdrowia, zapewniającym osiągnięcie tego minimum w wysokości 6%. Dość szybko nastąpił jednak odwrót od tych planów. Ostatnie zwodzenie pacjentów to karta DILO. Ostatecznie, po strajkach w 2006 i 2007 roku, mieliśmy podwyżkę. Natomiast ten obecny protest (niestety, głodowy) jest protestem daleko bardziej dojrzałym. Dojrzałym, bo lekarze rezydenci domagają się zmian przede wszystkim korzystnych dla obywateli. Dopominanie się finansowania zdecydowanie powyżej 6% PKB przypomina mi uznawanie stałych zasad demokracji i w rezultacie, osiągnięcie wspomnianego pokoju oraz rozwoju.

Tutaj spodziewam się pokoju i rozwoju wewnętrznego dlatego, że tak się dzieje w państwach, które w zestawieniach o finansowaniu ochrony zdrowia są daleko wyżej od Polski i zawsze zdecydowanie ponad 6% PKB. To nie jest czas tylko na obserwację protestu i dlatego adresuję to zdanie do starszych lekarzy. Osiągnięcie głównego celu poprawi nam wszystkim warunki pracy, a może zahamuje też odpływ lekarzy za granicę. Potrzebne jest poparcie przez wszystkich lekarzy z jego manifestowaniem a nie obojętność. Rezydenci walczą nie tylko dla pacjentów, ale i dla nas wszystkich, pracujących w ochronie zdrowia. Ważne jest, aby oddziaływać na polityków i tłumaczyć sytuację, oddziaływać na redaktorów i na obywateli, a w tym na pacjentów, z którymi mamy kontakt. Nie mają znaczenia słyszane obawy, że lekarz rezydent może zarabiać na równi ze specjalistą. Taka hipotetyczna sytuacja nie wydaje mi się możliwa, a gdyby nawet krótkotrwale nastąpiła, jest zawsze lepsza niż dotychczasowy, relatywny, stopniowy spadek zarobków i pogarszanie się warunków pracy. Zrozumieli to inni przedstawiciele zawodów medycznych przyłączając się do protestu. Bronicie słusznej sprawy i życzę Wam osiągnięcia oczekiwanych efektów dla wszystkich.

Janusz Spustek