Diagnoza wstępna

Janusz SpustekStart w dorosłe, samodzielne życie zawodowe młodego lekarza rozpoczyna się od momentu otrzymania w siedzibie LIL dokumentu prawa wykonywania zawodu z rąk lekarzy z długoletnim stażem zawodowym. Chociaż uroczystość samego wręczania prawa jest skromna i trwa dosyć krótko, dla wszystkich osób w niej uczestniczących jest wydarzeniem szczególnym. W tak ważnym momencie chciałoby się przekazać szereg własnych doświadczeń, które nie tylko na starcie zawodowym mogą mieć ogromne znaczenie, ale także na każdym etapie życia zawodowego. Przyczyną znacznej liczby konfliktów na linii lekarz – pacjent znajdujących, niestety, finał w sądach powszechnych i zawodowych jest nieposzanowanie intymności i godności osobistej pacjenta. Godność człowieka jest wg Konstytucji RP źródłem jego wolności i praw, a poszanowanie jej w odniesieniu do pacjenta jest z jednej strony obowiązkiem lekarza, wynikającym z ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, z drugiej zaś – prawem pacjenta zagwarantowanym w ustawie o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta.

Zaczyna się zwykle niewinnie – złe wzorce, pośpiech, najczęściej spowodowany niewłaściwymi warunkami pracy, złą organizacją. Daje się wówczas słyszeć zwracanie się do pacjenta per Ty, Babciu, Dziadziu, podczas gdy chory odpowiada: Panie doktorze… Czy nie jest to odzieranie z godności, kiedy w relacji z chorym stawiamy go kilka poziomów niżej od siebie? A dodatkowo, zwracanie się w ten sposób stanowi często początek dalszych niepokojących skutków. Dochodzi opryskliwość i niedoinformowanie chorego. I w ten sposób łamiemy prawo pacjenta do informacji i obowiązek lekarza do jej udzielania. Badania sondażowe wskazują, że przestrzeganie praw pacjenta jest tym gorsze, im gorszy jest status społeczno-ekonomiczny chorego. Najlepszym chyba sposobem sprawdzenia poprawności relacji z pacjentem jest wyobrażenie sobie na jego miejscu własnego rodzica lub siebie. Nie może dziwić, że przy takich niepoprawnych relacjach spada zaufanie chorego, a gdy brak tego zaufania, wszelkie niepowodzenia w leczeniu mogą być odczytywane jako błąd.

Wielokrotnie, wręczając prawa wykonywania zawodu, mówiłem młodym lekarzom, że najwięcej postępowań prowadzonych przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej jest na skutek skarg, które są złożone w bezpośrednim lub pośrednim związku z relacją między pacjentem a lekarzem. Potwierdzają to także coroczne sprawozdania zjazdowe. Natomiast właściwie zbudowane zaufanie może powodować, że wszelkie niepowodzenia odczytywane będą jako niezawinione wydarzenia. Dodatkowo zaobserwowano, że u pacjentów darzących zaufaniem lekarzy odnotowuje się lepsze wyniki leczenia. Zaobserwowano np. u niektórych takich chorych większą ilość odpornościowych limfocytów T i komórek NK (natural killer). Z doświadczenia wielu lekarzy a także z ostatnich obserwacji amerykańskich wynika, że pacjenci, którzy mają dobry kontakt z lekarzem, oparty na zaufaniu do niego, nie skarżą na niego i nie pozywają go, nawet w przypadku błędu medycznego.

Janusz Spustek

Napisz komentarz