Chciałabym nagrać teledysk

z Hanną Lekan,
dentystką, rozśpiewaną prezes Chóru „Continuum” z Lubelskiej Izby Lekarskiej,
rozmawia Anna Augustowska

 

  • Iść przez życie ze śpiewem na ustach, to dobra rada?

– Najlepsza! Śpiew daje radość, wyzwala optymizm, jest czymś naturalnym. Ja śpiewam od zawsze, od najmłodszych lat. Może to wpływ moich rozśpiewanych Dziadków? Oboje a także ich syn a mój wujek byli członkami chóru kościelnego w mojej rodzinnej Końskowoli. W każdym razie odkąd pamiętam śpiewałam zawsze i wszędzie. W domu najbardziej pamiętam wspólne kolędowanie, kiedy całą rodziną śpiewaliśmy przy choince. Rodzinne śpiewanie było też stałym elementem wszystkich spotkań: urodzinowo-imieninowych, rocznicowych i wszystkich innych.

Kiedy podrosłam, zaczęłam śpiewać nie tylko w szkolnym chórze, ale także w kościelnym. Z zapałem wyśpiewywałam też słynne przeboje ówczesnych gwiazd estrady m.in.: Haliny Kunickiej, Maryli Rodowicz, Sławy Przybylskiej. A moją ukochaną piosenką z tamtego okresu był przybój zespołu Czerwone Gitary pt. „Anna Maria”, którą skomponował i w niepowtarzalny sposób śpiewał lider zespołu Seweryn Krajewski. „Annę” śpiewałam także solo, na różnych występach. W szkole średniej także śpiewałam w kościelnej scholi. Śpiewałam na licznych pielgrzymkach i na obozach harcerskich; śpiewałam usypiając mojego siostrzeńca…

  • Jednak zamiast szkoły muzycznej…

– Wybrałam liceum w Puławach – słynne LO im. Adama Jerzego ks. Czartoryskiego i klasę matematyczno‑fizyczną. Matematyka to była moja miłość, w szkole podstawowej wygrałam nawet olimpiadę matematyczno‑fizyczną na poziomie wojewódzkim, więc ten wybór nie był dla nikogo zaskoczeniem.

  • Zaskoczeniem był chyba jednak wybór stomatologii? Skąd taka decyzja? Matematyczka – dentystką?

– Cóż, może to zabrzmi dziwnie, ale ja uwielbiałam chodzić do mojej szkolnej pani dentystki – jej praca wydawała mi się fascynująca. Lubiłam bywać w jej gabinecie, patrzeć co robi, rozmawiać o tym. Kiedy więc przed maturą musiałam podjąć decyzję o dalszej edukacji, wybór padł na stomatologię. I co ważne, nie miałam dylematu typu „a może jednak pójdę na politechnikę” itd. Po prostu w głowie miałam tylko jedno: stomatologia. Jednak nie od razu moje marzenie się spełniło. Musiałam zdawać drugi raz i pouczyć się porządnie biologii, bo w klasie matematycznej nie było jej zbyt dużo. Przy okazji spędziłam rok pracując na oddziale chirurgii dziecięcej szpitala w Puławach. Niestety, o ile pamiętam, że pocieszałam chore maluchy – to były czasy, kiedy nie było odwiedzin – to nie pamiętam, abym im śpiewała…

  • Studia na lubelskiej – wtedy – Akademii Medycznej też chyba nie sprzyjały śpiewaniu?

– Tylko pierwsze lata zdominowane były przez naukę, bo już na III roku zapisałam się do chóru akademickiego i wpadłam… Jeździliśmy na festiwale i występy. Bardzo miło wspominam podróż do Salonik w Grecji, gdzie koncertowały chóry studenckie chyba z całego niemal świata. W Lublinie dawaliśmy koncerty nie tylko z okazji uroczystości naszej uczelni, ale śpiewaliśmy np. w domach dziecka. Obowiązkowo z okazji święta 1 Maja. Takie były czasy. Po studiach i po wyjściu za mąż zamieszkałam w Świdniku. Pochłonęły mnie nowe obowiązki, praca zawodowa – długo byłam szkolną dentystką, potem z koleżankami założyłyśmy NZOZ; urodziłam dzieci… i śpiewałam już tylko dla siebie.

  • Jednak kilka lat temu wszystko się zmieniło?

– To był chyba przypadek. Byłam w Izbie przy ul. Chmielnej na szkoleniu i wtedy na tablicy ogłoszeń przeczytałam o Chórze „Continuum”. Natychmiast poczułam drgnienie serca! Kiedy przyszłam na pierwsze zajęcia wiedziałam, że to jest to! Bardzo się zaangażowałam. Rok temu zostałam prezesem lekarskiego chóru, w którym śpiewają 24 osoby.

  • I co tu kryć – chór coraz mocniej wkracza w życie lekarzy! Słynne stają się „Muzyczne piątki”, które ściągają na Chmielną publiczność nie tylko lekarską!

– Cieszę się, ale to zasługa nas wszystkich, którzy działamy w chórze, z dyrygentem Tadeuszem Tuszowskim na czele. To dzięki jego inicjatywie do naszego repertuaru wprowadziliśmy więcej utworów tzw. lekkiej muzy. Obok pieśni muzyki poważnej, kościelnych i patriotycznych mamy też coraz więcej muzyki popularnej, takiej, którą większość słuchaczy zna i może się przyłączyć do wspólnego śpiewania. Najlepszym na to dowodem był listopadowy „Muzyczny piątek”, kiedy w Klubie Lekarza śpiewaliśmy wspólnie znane polskie przeboje z lat 60. i 70. Sala pękała w szwach!

  • Macie też sukcesy innej kategorii.

– Na przełomie maja i czerwca br. Chór „Continuum” wystąpił podczas X Kongresu Polonii Medycznej, połączonego z III Światowym Zjazdem Lekarzy Polskich. Uczestniczyliśmy wtedy w koncercie chórów lekarskich obok zespołów z Izb Lekarskich z Bydgoszczy, Gdańska, Katowic, Olsztyna, Opola, Poznania, Szczecina i Warszawy. Do tak ważnego występu przygotowywaliśmy się bardzo starannie w czasie kilkudniowych warsztatów w Janowie Lubelskim, gdzie po kilka godzin dziennie pod kierunkiem prof. Danuty Butryńskiej pracowaliśmy nad emisją głosu, a z naszym dyrygentem doskonaliliśmy repertuar. Wykonaliśmy 4 utwory: renesansowy madrygał J. de Pres „El grillo” (z 1505 r.), następnie bardzo efektownie opracowane przez Warda Swingle Bourree J. S. Bacha z II suity angielskiej, kolejnym utworem był „Moon River” Henry’ego Manciniego z filmu „Śniadanie u Tiffaniego” i na zakończenie hit ostatniego czasu w opracowaniu naszego dyrygenta, „Dwa serduszka”. Starsi pamiętają piękne wykonanie tej ludowej piosenki z Podlasia przez Mazowsze, a młodsi mieli okazję poznać tę piosenkę dzięki filmowi „Zimna wojny”.

Wszystkich chętnych Koleżanki i Kolegów zapraszamy do śpiewania i uczestniczenia w działalności naszego chóru. Próby odbywają się w sali konferencyjnej LIL przy ul. Chmielnej 4 w każdy poniedziałek o godz. 18.30.

Od września 2019 r. szykujemy się do koncertów i warsztatów chórów lekarskich, które odbędą się w dn. 4-6 września 2020 roku w Opolu. Jest szansa, że warsztaty poprowadzi z nami Włodzimierz Korcz. Każdy chór zaprezentuje utwór z zasobów archiwalnych festiwalu piosenki w Opolu we własnym opracowaniu. My mamy wykonać utwór pt. „Zakochani są wśród nas”, który kiedyś śpiewała Helena Majdaniec i przebój Haliny Kunickiej „Orkiestry dęte”. Zwieńczeniem naszych przygotowań będzie wspólny koncert polskich chórów lekarskich na scenie Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu. Rozważamy także uczestnictwo w międzynarodowym koncercie muzykujących pracowników opieki zdrowotnej w mieście Tihany nad Balatonem, który organizowany jest przez profesora z Budapesztu – Andras Palmas, dyrektora Asklepios-Med. Proponowany termin – maj 2020 r.

  • Niezły rozmach! Jeszcze jakieś plany?

– Bardzo chcemy nagrać teledysk – a może nawet płytę. Przymierzamy się też do wprowadzenia do repertuaru pieśni cerkiewnych. Co ważne – nasz chór został członkiem Polskiego Związku Chórów i Orkiestr!