Ambitny szpital na peryferiach

Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat szpital im. św. Tadeusza w Łukowie dzięki unijnym dotacjom zakupił sprzęt o wartości blisko 10 mln zł. I otrzymał jedną z najwyższych w kraju dotacji na modernizację SOR-u.

– I to nie koniec! – podkreśla Mariusz Furlepa, dyrektor łukowskiej placówki. – Wkrótce zakupimy nowy tomograf – dodaje. W planach jest też uruchomienie oddziału geriatrycznego i ZOL-u, a także budowa nowego OIT.

 

Rozmach św. Tadeusza

Prawdziwą dumą łukowskiego ZOZ-u ostatnich lat jest przyznane szpitalowi w październiku 2017 roku dofinansowanie na modernizację i wyposażenie SOR-u. Pieniądze pochodzą z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020, a otrzymana kwota w wysokości 5 mln zł (podczas gdy na całe województwo lubelskie przypadło niecałe 12 i pół mln zł) jest jedną z najwyższych w kraju, jeśli chodzi o szpitalne oddziały ratunkowe.

Rzeczywiście SOR robi wrażenie: jasne, nowoczesne pomieszczenia (sala zabiegowa i resuscytacyjna), doskonałe wyposażenie w sprzęt i aparaturę medyczną, spokój wśród pacjentów, czekających na przyjęcie. – Może nie czuć u nas takiej nerwowości, jak na oddziałach ratunkowych wielkomiejskich szpitali, ale nie mamy tu „pustych godzin” – mówi szef łukowskiego SOR-u Przemysław Łodej. – Dziennie trafia do nas ok. 80 pacjentów, a razem z nocną i świąteczną pomocą – nawet 200 osób.

Trudno się dziwić. SP ZOZ Łuków to wielospecjalistyczna placówka, którą tworzy 17 oddziałów (od największego, liczącego 80 łóżek oddziału chorób wewnętrznych, po oddział psychiatryczny z całodobowym oddziałem leczenia uzależnień i oddziałem interwencji kryzysowej). Trzeba też dodać, że SP ZOZ w Łukowie zapewnia 24-godzinny dyżur radiologiczny. – Żaden szpital powiatowy – poza nami i Puławami – nie zapewnia radiologa przez 24 godziny na dobę – zaznacza dyrektor Furlepa.

Jednym z najmłodszych oddziałów jest nowoczesna, dobrze wyposażona rehabilitacja. Szpital ma 30-łóżkowy oddział reumatologiczno-rehabilitacyjny; 20-łóżkowy oddział rehabilitacji, a także pododdział rehabilitacji neurologicznej, który jest dopełnieniem działającego
na oddziale neurologicznym pododdziału leczenia udarów mózgu – mówi dyrektor Furlepa.

Doskonałą opinią cieszy się oddział położniczo-ginekologiczny i patologii ciąży. Rodzi się tu rocznie ok. 900 dzieci – najwięcej w województwie! Warto przypomnieć, że to szpital w Łukowie wprowadził jako pierwszy w Polsce system kompleksowej opieki medycznej nad matką w okresie ciąży, porodu, połogu oraz jej nowo narodzonym dzieckiem (KOC). – Kobiety chętnie tu rodzą, bo mamy dobrze zorganizowaną szkołę rodzenia, działa też poradnia laktacyjna, co daje poczucie bezpieczeństwa – zaznaczają położnicy, a ich szef Robert Dziechciarz podkreśla, że oddział jest dobrze wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt m.in. do opieki nad wcześniakami o co bardzo dba ordynator oddziału neonatologicznego Władysław Kobieski.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Lekarze pilnie potrzebni!

W liczącym blisko pół tysiąca łóżek szpitalu najbardziej brakuje… lekarzy.

– To nasza największa bolączka – przyznaje dyrektor Mariusz Furlepa. – Wśród blisko 170 zatrudnionych tu lekarzy (etaty i kontrakty) aż 60 proc. dojeżdża do nas z innych miast i to nie tylko z Lublina, ale też z Warszawy, Siedlec i Białej Podlaskiej.

– Potrzebujemy też lekarzy rodzinnych do pracy w podstawowej opiece zdrowotnej. Mamy dla nich atrakcyjną ofertę. Pod koniec ubiegłego roku i na początku obecnego, wyremontowaliśmy i zmodernizowaliśmy trzy ośrodki zdrowia:
w Trzebieszowie, Jedlance i Wandowie. Wszystkie te placówki posiadają wolne mieszkania.

Dyrektor przypomina też, że łukowski szpital ma uprawnienia do prowadzenia staży specjalizacyjnych, dysponuje miejscami rezydenckimi. – Praktycznie we wszystkich wymienionych wyżej specjalizacjach posiadamy akredytacje, łącznie z medycyną rodzinną i psychiatrią. – Pracujący u nas lekarze mają szansę zdobyć wiedzę także praktyczną, co przecież jest istotą zdobywania kwalifikacji.

Na zainteresowanych podjęciem pracy czekają dogodne warunki zatrudnienia. – Decyzja należy do lekarza, chętnie zatrudniamy i na umowę o pracę, i na kontrakty. Lekarze dojeżdżający z większych odległości, mają skumulowaną pracę, np. w ciągu 4 kolejnych dni. Jesteśmy plastyczni i chętnie dostosujemy się do indywidualnej sytuacji każdego doktora – zapewniają w dyrekcji szpitala.

– Poza tym zapewniamy naprawdę dobre zarobki, nikt nie będzie rozczarowany.

Anna Augustowska

Szpital wciąż czeka na kolejnych lekarzy. – Mamy wolne miejsca. Zatrudnimy neurologów, internistów, neonatologów i radiologów, także ginekologów i chirurgów – zapowiada dyrektor Furlepa.

Napisz komentarz